Używane hybrydy

Oszczędzanie na paliwie i niewielka usterkowość coraz bardziej przekonują do zakupu hybrydy z drugiej ręki. Jakimi modelami warto się zainteresować?

Choć samochody hybrydowe wciąż stanowią niszę rynkową, kierowcy chcąc je kupić nie muszą się już skupiać wyłącznie na nowych modelach, będących często poza ich możliwościami finansowymi. Sukces Toyoty w tej dziedzinie pociągnął i innych producentów do stworzenia swojej własnej hybrydy, dlatego ich wybór przestał się ograniczać wyłącznie do Priusa i hybrydowych Lexusów. Dzięki temu nie tylko zapanowała większa różnorodność, ale i zmniejszyły się koszty napraw i rozwinęła sieć serwisowa tego typu aut. Od niedawna hybrydy naprawia się nie tylko w ASO, ale i niezależnych, mających odpowiednie kwalifikacje warsztatach (typu certyfikat potrzebny do prac przy wysokich napięciach). Podstawowe elementy, takie jak klocki hamulcowe i olej wymienimy natomiast u każdego mechanika.

Nie tylko Toyoty

Toyota wciąż pozostaje niekwestionowanym liderem w dziedzinie samochodów hybrydowych. Ma aż 53% udziału w rynku, a należący do koncernu Lexus – 19%. Mało tego, odnotowuje regularny wzrost popytu – przez dwa lata wzrósł o prawie połowę. Pośród reprezentantów hybryd znajdziemy jeszcze samochody Peugeota, Hondy i BMW, ale to wciąż niszowe oferty, stanowiące po 4,5% udziału. Dzięki prężnie rozwijającej się ofercie hybrydowych Toyot części do używanych aut stały się łatwiej dostępne i tańsze. Z reguły panuje zasada, że im starsza hybryda, tym mniej pochłonie na typowe elementy eksploatacyjne.

Zwróć uwagę na akumulator

W hybrydzie najbardziej kluczowym elementem jest bateria, dlatego przed zakupem warto dokładnie sprawdzić jej stan. Zwykle wytrzymują duże przebiegi (300 tys. km), ale z wiekiem tracą wydajność, przez co samochód częściej jeździ na benzynie i staje się mniej ekonomiczny. Jeśli się całkowicie zużyje, pozostaje jego regeneracja lub wymiana na nowy. To pierwsze jest tańszym rozwiązaniem, bo nowy akumulator np. do Priusa II kosztuje 7 tys. zł, ale można go zregenerować dwa razy taniej. W niektórych hybrydach występują nierozbieralne baterie i pozostaje zakup nowej. W Mercedesie Klasy S to wydatek 29 tys. złotych.

Przedstawiamy 10 samochodów hybrydowych dostępnych na polskim rynku. Choć mają podobny zespół napędowy, różnią się typem nadwozia, rocznikiem i ceną. Wszystkie łączy niska awaryjność połączona z ograniczonymi wydatkami na paliwo. Oto szczegółowe opisy.

BMW 5 Active Hybrid

Lata produkcji: 2011-2017

Hybrydową „Piątkę” trzeba potraktować bardziej jako ciekawostkę niż rozsądną ofertę. Ma silnik elektryczny (55 KM) w obudowie 8-stopniowej przekładni automatycznej i tradycyjny dla marki napęd na koła tylne. Połączono go z 3-litrowym benzyniakiem o mocy 306 KM. Już pierwszą przeszkodą dla „Piątki” Active Hybrid jest fakt, że trudno ją kupić – auta często „giną” w masie pozostałych, z tradycyjnymi silnikami. Drugim mankamentem jest znikoma podaż części związanych z napędem hybrydowym. Za auto z 2013 roku zapłacimy ok. 140 tys. złotych.

 

Honda Civic 1.3 Hybrid

Lata produkcji: 2005-2011

Honda „uczyła się” od Toyoty projektowania aut hybrydowych i w 2005 roku wypuściła Civica z 20-konnym silnikiem elektrycznym. Wspomagał on tradycyjny 1.3 o mocy 95 KM, a zespół napędowy połączono z przekładnią CVT. Samochód co prawda jest ekonomiczny, ale i tak spala więcej paliwa od hybrydowych Toyot. Jest za to porównywalnie tani w eksploatacji, a przy tym dużo atrakcyjniejszy w zakupie – 35 tysięcy złotych wystarczy na Civica z końcówki produkcji (2011 r.). Choć jest ich mniej niż Toyot, Honda jest warta rozważenia.

 

Honda CR-Z 1.5 IMA

Lata produkcji: 2010-2016 (w Europie do 2014; lifting w 2012 r.)

Pomysł na hybrydowego sportowca niezbyt się przyjął w Europie, czego skutkiem było wycofanie CR-Z z oferty już po czterech latach. W USA auto oferowano do 2016 roku i w międzyczasie podniesiono mu moc spalinowego silnika. W europejskich autach generował on 114 KM i wspomagała go 13,6-konna jednostka elektryczna. Podobnie jak w Civicu łączono je z przekładnią CVT lub ręczną. Z kompaktowej Hondy CR-Z przejął sporo elementów konstrukcyjnych, co również jego czyni hybrydą dość tanią w eksploatacji. Ceny startują od ok. 28 tys. złotych, najdroższe auta to wydatek ponad 50 tys. zł.