PoradyPoradyWarsztat w garażu lub piwnicy? Może za to grozić nawet 5 lat...

Warsztat w garażu lub piwnicy? Może za to grozić nawet 5 lat więzienia

Grono osób, które lubią majsterkować przy swoich pojazdach jest spore. Niewykluczone, że będzie rosło wraz z rosnącymi kosztami usług warsztatów. Tworząc stanowisko do pracy warto pamiętać o aspektach związanych z energią elektryczną – nie można jej czerpać w dowolny sposób.

Kluczowym z punktu widzenia komfortu majsterkowania czynnikiem jest przeznaczone do tego miejsce. Optymalny jest garaż, ale jeżeli nim nie dysponujemy, to pomocna może okazać się nawet piwnica, w której można rozłożyć narzędzia i doprowadzić do ładu uszkodzone podzespoły, a następnie zamontować w aucie.

Problemem może okazać się energia elektryczna. W piwnicach czy garażach możemy nie mieć dostępu do źródła prądu. Montowanie go na własną rękę może okazać się dużym problemem. I to z dwóch powodów. Nieprawidłowe, a do tego pozbawione zabezpieczeń podpięcie się pod instalację elektryczną, np. przewody prowadzące do lampy, mogą powodować zagrożenie pożarowe czy porażenia prądem.

Na tym jednak nie koniec. W lampach piwnicznych czy garażowych prąd nie jest darmowy. Jeżeli nie posiadamy osobnego licznika, to za zużywaną energię płaci administracja wspólnoty mieszkaniowej, a następnie rozlicza wydatki z mieszkańcami czy użytkownikami miejsc postojowych. Na zasadach ogólnych, bo kwoty rzędu kilkudziesięciu złotych dzielone na wiele osób są symboliczne. Problem pojawia się, gdy rachunki znacznie wzrosną, co świadczy o zwiększonym poborze energii.

Administracje nie zostawiają takich spraw bez weryfikacji. Zwykle zlecany jest przegląd instalacji elektrycznej. Jeżeli zostanie wykryty bardzo duży pobór prądu w danej piwnicy czy np. zamykanym miejscu garażowym, administracja może dokonać kontroli z elektrykiem i funkcjonariuszami policji.

Warto wiedzieć: Trzymasz te rzeczy w garażu podziemnym? Kłopoty gwarantowane!

Pobieranie energii z pominięciem licznika – bez względu, czy wyprowadzimy go do mieszkania, czy będziemy „konsumowali” prąd w piwnicy – dokonujemy kradzieży na szkodę wspólnoty, za co kodeks karny przewiduje karę nawet 5 lat więzienia. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. W Art. 278 Kodeksu Karnego nie padają żadne konkretne kwoty. Całość jest więc uznaniowa.

Dlaczego o tym wspominamy? Bo formalnie – jeżeli w danej wspólnocie podjęto uchwałę, że energia elektryczna z gniazdek licznika części wspólnych powinna być wykorzystywana wyłącznie przez firmę konserwującą i sprzątającą nieruchomość – kradzieżą jest też podpięcie się do znajdującego się przy stanowisku postojowym gniazda odkurzaczem czy ładowarką akumulatora 12V. Jeżeli dojdzie na tym polu do zatargu ze wspólnotą i złożenia doniesienia na policję, pozostaje liczyć, że zostanie to potraktowane jako czyn o znikomej szkodliwości społecznej.

NEWSY
Polecane
Wybór redakcji