PoradyPoradyNawet 30 000 zł kary kręcenie bączków. Można ją dostać także na...

Nawet 30 000 zł kary kręcenie bączków. Można ją dostać także na zamkniętym placu!

Tylny napęd, wysoka moc silnika i duża przestrzeń są dla części kierowców pokusą do driftowania czy chociażby zakręcenia „bączka”. Warto się dwa razy zastanowić, bo mandat może być wysoki.

Wprowadzanie samochodu w mniej lub bardziej kontrolowane poślizgi jest zapewne od początków motoryzacji. Jedni widzą w tym karygodne zachowanie, ale spora grupa także szansę na poznanie zachowania swojego auta w krytycznej sytuacji i naukę kontroli poślizgu. Na drogach publicznych czy wewnętrznych – nawet gdy są one absolutnie puste – takie zachowania nie są mile widziane przez policjantów.

Warto o tym pamiętać, bo próby driftowania, zawracania z użyciem hamulca ręcznego czy kręcenia bączków mogą zakończyć się poważnymi konsekwencjami. Najgorszym scenariuszem dla kierowcy jest skierowanie do sądu wniosku o ukaranie kierowcy. Sąd może wymierzyć grzywnę sięgającą 30 tysięcy złotych, a także orzec zakaz prowadzenia pojazdów na określony czas.

Nie każdy kierowca zdaje sobie sprawę, że kręcąc bączki można popełniać wykroczenie. Punktem wyjścia do nałożenia mandatu może być kilka artykułów z kodeksu wykroczeń. W tym art. 86. o stwarzaniu zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Stanowi on, że kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, nie zachowując należytej ostrożności, powoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, podlega karze grzywny.

Redakcja poleca: Przegląd po terminie. Czy grozi za to kara?

Warto pamiętać, że istnieje też art. 98 k.w. Stanowi on, że kto, prowadząc pojazd poza drogą publiczną, strefą zamieszkania lub strefą ruchu, nie zachowuje należytej ostrożności, czym zagraża bezpieczeństwu innej osoby, podlega karze grzywny albo karze nagany. Otwiera to więc drogę do ukarania kierowcy bez względu na miejsce, w którym kręci on bączki, driftuje lub wykonuje inne „ewolucje” swoim samochodem. Wystarczy, że w pobliżu znajduje się jakakolwiek osoba lub poza kierowcą w aucie są pasażerowie (kluczowe jest tu stwierdzenie „czym zagraża bezpieczeństwu innej osoby”).

Przepisy zakazują też użytkowania pojazdu w sposób powodujący uciążliwości związane z nadmierną emisją spalin do środowiska lub nadmiernym hałasem, a także zakłócanie ciszy nocnej. Istnieje więc spora paleta regulacji prawnych, które otwierają drogę do ukarania kierowcy.

NEWSY
Polecane
Wybór redakcji