W Polsce samochody są obłożone uzależnionym od pojemności silnika podatkiem akcyzowym. Istotnie wpływa on na koszt sprowadzenia z Zachodu używanych, mocniejszych aut. Rząd zapowiada zmiany.

Akcyza jest jedynym czynnikiem, który reguluje tempo importu używanych samochodów z Unii Europejskiej. Nie ma bowiem obostrzeń dotyczących spełniania przez auto norm emisji bądź podatku ekologicznego lub za użytkowanie pojazdu.

Temat zmiany sposoby naliczania podatku akcyzowego za samochody powraca od dłuższego czasu. Mówiono m.in. w 2017 i 2018 r. Rząd ponownie podniósł temat. PAP informuje, że Jadwiga Emilewicz podczas konferencji na temat elektromobilności stwierdziła, że rozważany jest powrót do regulacji, która podniosłaby akcyzę na samochody używane, co ma sprawić, by nie opłacało się ich sprowadzać do Polski. Dodała, że ministerstwo chciałoby stosunkowo szybko opracować taką regulację akcyzową. W rozmowy włączone są ministerstwa rozwoju, finansów i klimatów, a celem jest „konieczność normalizacji rynku”.

Podniesienie stawki podatku akcyzowego na używane samochody pociągnie za sobą szereg reperkusji. Przede wszystkim istotnie ograniczy import używanych pojazdów. Przywozimy je obecnie w tempie miliona rocznie i wbrew niektórym opiniom nie jest to wyłącznie „złom”. Średni wiek importowanego pojazdu wynosi 10-11 lat. Nikt nie zaryzykuje stwierdzenia, że bezwypadkowy i należycie serwisowany samochód z 2010 r. jest niebezpieczny, stanowi zagrożenie dla środowiska, źle się prowadzi czy nie zapewnia komfortu.

Redakcja poleca: Najlepsze nowoczesne diesle. Niezawodne turbodiesle w używanych autach

Zatrzymanie rzeki używanych pojazdów spowoduje wzrost cen na rynku wtórnym. To z kolei może przyczynić się do podniesienia cen na rynku pierwotnym i zrównaniu ich z obowiązującymi np. w Niemczech.

Oceny czytelników
[Głosów: 4 Średnia: 3]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here