Volkswagen silnik TDI

Mimo że na rynku przybywa hybryd i aut elektrycznych, a nabywcy samochodów z wysokoprężnymi silnikami są straszeni zakazami, sprzedaż diesli w niektórych sektorach… rośnie. I nic dziwnego, bo ich zakup nadal może się opłacać.

Na początek ciekawostka: w 2018 r. sprzedaż wysokoprężnych Volkswagenów wśród indywidualnych nabywców w Niemczech wzrosła aż dwukrotnie. To grupa klientów, którzy teoretycznie mogą być szczególnie dotknięci zakazami oraz zapowiadanymi zakazami wjazdów do centrów miast, a jednocześnie często pokonują na tyle niewielkie przebiegi, że bez trudu mogliby rezygnować z diesli na rzecz hybryd.

Ogółem udział aut z silnikami wysokoprężnymi w wynikach Volkswagena na niemieckim rynku wzrósł o 4 punkty procentowe. Trzeba jednak uwzględnić, że wpływ na to mogą mieć lokalne akcje rabatowe dla posiadaczy starszych diesli.

Europa: diesel w odwrocie

Spadek popularności diesli jest faktem – szacunkowe dane za 2018 r. wskazują, że ich wolumen w Europie wyniósł około 5,3 mln aut, o 0,5 mln mniej niż w 2017 r. (co przekłada się na spadek udziału z 43,1 do 34%) i o 2,5 mln mniej niż w rekordowym roku 2011. Z kolei udział pojazdów z jednostkami benzynowymi wzrósł o około 15 punktów proc., do około 57%. W pierwszych trzech kwartałach 2018 r. w krajach UE sprzedano 98 tys. samochodów z napędem elektrycznym (+28 tys. w porównaniu z tym samym okresem 2017 r.), 117 tys. plug-inów (+34 tys.) i 440 tys. klasycznych hybryd (+120 tys.).

Polska: diesle spadły o 3 pkt. proc.

Dla Polski dane wyglądają następująco: w 2018 r. benzynowe auta osobowe stanowiły 69,2% sprzedaży (368,2 tys.), a diesle – 24,8% (131,9 tys.). W 2017 r. udziały wynosiły, odpowiednio, 66,4% oraz 27,8%. Równocześnie zarejestrowano 22,8 tys. hybryd (+32,6%) oraz 1324 samochody elektryczne (+22,9%).

Diesel wciąż się może się opłacać

W ogólnym rozrachunku diesle „oberwały” za aferę dieselgate, która wybuchła w 2015 r. Można zaryzykować stwierdzenie, że dobrze się stało – dzięki temu współczesne samochody z silnikami wysokoprężnymi stały się naprawdę „czystsze”. Aby uzyskać taki efekt, potrzebny jest jednak dodatkowy osprzęt (m.in. system oczyszczania spalin z udziałem czynnika AdBlue, który pozwala „unieszkodliwiać” tlenki azotu), a to wpływa na wzrost ceny pojazdów. Jeśli dodać do tego ograniczenie zachęt podatkowych dla posiadaczy diesli na rzecz nabywców pojazdów hybrydowych i elektrycznych oraz fakt, że nowoczesne jednostki benzynowe są mniej paliwożerne niż kiedyś, okazuje się, że za spadkiem popularności samochodów z silnikami wysokoprężnymi nie stoi żadna moda ani niechęć konsumentów, lecz twardy rachunek ekonomiczny.

Z drugiej strony nie mają uzasadnienia zapowiedzi, jakoby diesle miały zniknąć z rynku. Zakazy wjazdu do centrów miast (obecnie nieliczne; większość zostanie dopiero wprowadzona lub jest w fazie rozważań) dotyczą starszych aut z jednostkami wysokoprężnymi, a nowoczesne diesle – o ile są w stanie na siebie „zarobić” (tzn. pokonywać dostatecznie duże przebiegi) – wciąż mają wiele atutów: łączą dobrą dynamikę z niewygórowanym zużyciem paliwa i są już skutecznie przystosowane do przyszłych norm emisji spalin, obejmujących pomiary w warunkach rzeczywistych (tzw. RDE). Co więcej, dla wielu producentów oferowanie diesli może być niezbędne do spełnienia nowych limitów emisji CO2 (diesle zużywają mniej paliwa, a więc emitują mniej dwutlenku węgla).

Zresztą jak donosi niemiecki dziennik „Die Welt” – od maja ubiegłego roku w Hamburgu obowiązują zakazy dla diesli na dwóch ruchliwych ulicach i… pożądanych efektów brak. Jakość powietrza praktycznie nie uległa poprawie (więcej: trans.info).

Koniec spadków na horyzoncie?

Eksperci szacują, że w 2019 r. sprzedaż diesli w Europie spadnie o kolejne 350 tys. aut – i na tym końcu. Ich udział w rynku ma się zatrzymać na poziomie 30% – przewiduje dyrektor operacyjny Kia Europe Emilio Herrera.

2 KOMENTARZE

  1. A no spada, kto mądrzejszy wybierze benzyny lub hybrydy, żeby uniknąć kłopotów w przyszłości. Sam już dawno zrezygnowałem z diesla na rzecz auris z napedem hybrydowym i po 2 latach użytkowania nie żałuje, mimo że brałem używkę

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here