NowościAktualnościRekordowe utraty wartości aut elektrycznych. Nie tak miało być.

Rekordowe utraty wartości aut elektrycznych. Nie tak miało być.

Wartość używanych samochodów elektrycznych w USA spadła w 2023 roku o prawie jedną trzecią. W Wielkiej Brytanii o 20%.

Tak duża utrata wartości może być szokująca dla osób przyzwyczajonych do spadków znanych z aut spalinowych. To także duży problem dla wizerunku pojazdów elektrycznych. Z całą pewnością ta informacja nie będzie zachęcała potencjalnych klientów do zakupu aut z tego rodzaju napędem. Z czego wynika tak duża utrata wartości aut elektrycznych?

Wstępne nasycenie rynku

Sprzedaż pojazdów elektrycznych rośnie, ale wolniej niż zakładano. Pierwsza fala entuzjastów już kupiła sobie samochód elektryczny. Część z nich zdążyła się już nawet przekonać, że nie jest to rozwiązanie dla każdego i powróciła do auta spalinowego. Wielką grupą odbiorców są firmy, które ze względów wizerunkowych, niekoniecznie rachunku ekonomicznego zdecydowało się na przesiadkę z aut spalinowych na elektryczne. Rzadko która firma wymienia jednak park samochodowy co roku. Siłą rzeczy spowolnienie musiało nastąpić, a to niekorzystnie wpłynęło na ceny używanych aut elektrycznych.
Jak wynika z danych opracowanych przez HSBC ceny 10 najpopularniejszych aut używanych w Stanach Zjednoczonych zasilanych bateryjnie w tym modeli Tesli, aut koncernu General Motors oraz Forda, spadły średnio o 28 procent w 2023 roku. W Wielkiej Brytanii spadek ten wyniósł jedną piątą, a więc znacznie więcej niż średnia rynkowa, której wartość dla aut spalinowych spadła o niecałe 4%.

Wartość rezydualna

Wartość odsprzedaży jest podstawowym wskaźnikiem odzwierciedlającym to, ile nabywca jest skłonny zapłacić za używany model. Firmy robią wszystko co mogą, aby wykazać, że ich produkty mają najwyższą wartość rezydualną, czyli mniejszą od konkurencji utratę wartości. Tyle że w przypadku aut elektrycznych mają na nią ogromny wpływ państwowe dotacje, a te w wielu krajach się właśnie skończyły, w tym na rynku niemieckim. W praktyce oznaczać to będzie zwiększenie presji cenowej na producentów samochodów elektrycznych, którzy sami będą musieli obniżać ceny, żeby je sprzedawać, a sprzedawać będą musieli, bo rezygnacja z modeli spalinowych postępuje.
Tym samym producenci będą zmniejszać swoją marżę, a ta jest niewielka. Żeby ją zachować będą redukować pośredników przechodząc na sprzedaż bezpośrednią.

Konkurencja z Chin

Chińscy producenci nie mogli sobie wybrać lepszego momentu do inwazji na rynek europejski. Najłatwiej jest walczyć z konkurentem, który jest w opałach. Przyspieszona elektryfikacja wywarła olbrzymią presję na największe europejskie koncerny. Wstępne nasycenie rynku i wyhamowanie sprzedaży tę presję zwiększa. W tym momencie pojawia się chińska konkurencja z agresywną polityką cenową i oferuje oprócz modeli elektrycznych… samochody spalinowe. Tanie, z wydłużoną gwarancją i serwisem.

MG ZS - przód
MG ZS

Sceptycyzm klientów

Jakby było tego mało okazało się, że sceptycyzm klientów jest większy niż zakładano. To oznacza, że producenci będą zmuszeni do obniżania cen i zmniejszania celów sprzedażowych. Duża utrata wartości elektryków ten sceptycyzm będzie tylko zwiększać. Trudno się dziwić. Do licznych wad elektryków dochodzi kolejna i to bolesna, bo bijąca po kieszeni.

Duża utrata wartości = gorsze finansowanie

Ponad połowa nowych samochodów w Europie sprzedawana jest w leasingu. Rekordzistą jest rynek brytyjski, gdzie odsetek ten sięga 90% (!). Podwyższona utrata wartości aut elektryków oznacza zwiększenie kosztu finansowania. Ktoś ten koszt będzie musiał ponieść. To fatalna wiadomość dla producenta, który już się boryka z ograniczonym popytem oraz zmniejszoną marżą. Klienci też nie będą się palić do ponoszenia dodatkowych obciążeń finansowych, a tych w przypadku elektryków nie brakuje. Problemem są bowiem koszty napraw po wypadkach, czy kradzieże aut elektrycznych dla cennych akumulatorów.

Łatwo już było

Skończył się okres miodowy dla aut elektrycznych. Po okresie fascynacji nową technologią przyszła szara rzeczywistość, a ta nie jest łatwa. W USA producenci musieli podwoić w ciągu roku oferty rabatowe. Obecnie wszystkie 10 najlepiej sprzedających się pojazdów elektrycznych sprzedawane są z rabatami. 5 000 USD od Tesli na samochody Model 3 lub Y oraz ponad 8 000 USD na Forda Mustanga Mach-E i Hyundaia Ioniq 5, a to dopiero początek. Europejscy producenci liczą na to, że chińscy producenci nie podołają wymogom rynku europejskiego lub że Unia wprowadzi cła. Tak samo mówili o Japończykach, później o Koreańczykach, a na koniec byli pewni, że nie będzie żadnego zakazu aut spalinowych.

Tesla w Polsce – modele, wersje, ceny

Nie przegap najnowszych artykułów! Obserwuj Wybór Kierowców na FACEBOOKU

2 KOMENTARZE

  1. Takie spadki to raczej nic dziwnego. Przy czym to dopiero początek. Wartość aut elektrycznych będzie coraz mocniej spadać. Patrząc na politykę sprzedawców i koszty części i baterii rynek wtórny aut elektrycznych to będzie rynek części z odzysku. Choć może nie będzie wcale rynku wtórnego, tylko rynek dla obecnych posiadaczy którzy będą chcieli nadal korzystać z swoich elektyrkow.

  2. „Marża producentów jest niewielka” Hahah ta jasne ruchac to se możecie ale nie każdy jest frajerem. Nowa Corsa w benzynie 75k elektryczna Corsa 180 k chcecie mi powiedzieć, ze wyprodukowanie elektryka z tym jego silnikiem od pralki jest droższe o 2,5 raza niż spaliniaka…. Wolne żarty. Ta wasza babka niedługo jeb.nie i to będzie bardzo piękny upadek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NEWSY
Polecane
Wybór redakcji