Porównanie 3 limuzyn - otwierające

Nowe Audi A8 przystępuje do rywalizacji z głównymi rywalami, mającymi już kilkuletnie doświadczenie na rynku. Zobaczmy, czy producent z Ingolstadt wykonał krok naprzód w klasie najbardziej luksusowych aut i jest w stanie równać się z precyzją prowadzenia BMW i eleganckim charakterem Mercedesa.

Luksusowe limuzyny od zawsze stanowiły pomnik możliwości producenta samochodu. Każdy nowy model w tym segmencie niesie ze sobą coś nowego, innowacyjnego, wywołującego podziw nie tylko u potencjalnych klientów, ale i konkurencyjnych marek. Z tego powodu pojawienie się kolejnej generacji doskonale znanej limuzyny mobilizuje pozostałych producentów do działania, by z wprowadzeniem swojego nowego modelu znów zaskoczyć czymś nowym. Niedawno debiutująca czwarta generacja Audi A8 (D5) wyróżnia się agresywnymi liniami nadwozia, efektownymi tylnymi światłami i aż trzema pokaźnymi ekranami na kokpicie. Ale czy jest w stanie zagrozić doświadczonym rywalom w kwestii prowadzenia i luksusowego charakteru? O tym w poniższym teście, w którym porównano przedłużone wersje Audi A8, BMW serii 7 i Mercedesa klasy S z podstawowymi dieslami pod maską.

Długie i szerokie

Każda z trzech testowanych limuzyn mierzy ponad 5,2 metra długości. Rekordzistą jest Audi (5,3 m), choć nie idzie to w parze z wartością rozstawu osi, który jest najmniejszy (313 cm). Największy (321 cm) należy do BMW i to właśnie do niego najłatwiej się wsiada przez okazałe tylne drzwi. Przestronność to jednak domena Mercedesa – jego kabina jest najszersza, a kierowca i pasażer z przodu mogą odsunąć fotel o 5-6 cm dalej niż u rywali. Z kolei Audi oferuje najwięcej miejsca na nogi dla pasażerów tylnych siedzeń. To wszystko jednak różnice w centymetrach, których nie sposób dogłębnie odczuć w rzeczywistości. Istotniejsze jest to, na czym się siedzi.

Jak z salonu

W tej kwestii każdy z producentów dołożył wszelkich starań, by stworzyć perfekcyjne fotele. Każdy z nich jest oczywiście w pełni regulowany elektrycznie i ma wysuwany fragment siedziska podpierający uda. To rozwiązanie najgorzej opracowano w BMW, gdzie po wysunięciu pozostaje szpara: w Audi przód fotela „rozwija się” od spodu, a w Mercedesie bardziej wysuwa się spod oparcia. Poza tą wpadką trudno w bawarskim aucie im cokolwiek zarzucić. Wielokonturowe fotele w A8 można regulować na wiele sposobów, m.in. ustawiając wysokość boczków lub pochylenie górnej części oparcia. Niestety, ich siedziska są najkrótsze. Mimo największego stażu na rynku, nic nie jest w stanie pobić foteli klasy S, przypominających bardziej te, które znajdziemy w salonie. Są najobszerniejsze, bardzo miękkie i mimo płaskiego siedziska dobrze trzymają w zakrętach  – to zasługa dynamicznego pompowania boczków.

Po królewsku

Patrząc na tylną część pasażerską BMW i Mercedesa, określenie „tylna kanapa” jest tutaj nie na miejscu. Oczywiście można kupić każdą z tych limuzyn z tradycyjną kanapą – znajdziemy ją w testowanym A8. Serię 7 i klasę S wyposażono w dwa oddzielne miejsca przedzielone wysoką konsolą (w Audi jest opuszczany podłokietnik). Niezależnie od zastosowanego rozwiązania, we wszystkich limuzynach każdy poczuje się jak eleganckim salonie. Elektrycznie regulowane tylne miejsca przyjemnie okalają ciało, a jeśli wybierze się opcję z pochylanym oparciem przedniego fotela, możliwe jest pełne rozprostowanie nóg (wyposażenie testowanego BMW, dostępne także u konkurentów). Pasażerowie z tyłu mają przed sobą umieszczone ekrany, w których można podejrzeć nawigację, oglądać filmy lub połączyć się z internetem. W klasie S ich obsługa odbywa się pilotem, natomiast w A8 i serii 7 za pomocą niewielkich tabletów (odpowiednio 5,7” i 7”). Przewidziano na nie odpowiednie skrytki.

Na następnej stronie:
Systemy multimedialne, silniki, podsumowanie, dane techniczne, tabele testowe

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here