Wymiana opon

Epidemia i związane z nią obostrzenia wpłynęły na wiele aspektów życia. Okazuje się, że problemem może być nawet… wymiana opon na letnie, która może zakończyć się konfliktem z policją.

Opony stanowią jedyne punkty styku każdego pojazdu z drogą. Od ich stanu, jakości czy dopasowania do pory roku zależy przyczepność i długość drogi hamowania każdego pojazdu.

Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego wraz z Polskim Związkiem Przemysłu Motoryzacyjnego i Związkiem Dealerów Samochodowych wystosowały pismo do premiera, w którym zwracają uwagę, że właściciele samochodów osobowych i dostawczych powinny móc przejść sezonową wymianę opon nawet w dobie pandemii. Autorzy petycji wspominają, że w mediach pisano już o przypadkach ukarania przez policję mandatami kierowców, którzy udali się na wymianę opon w samochodach, którymi codziennie dojeżdżają do pracy – także w czasie epidemii.

PZPO, PZPM i ZDS apelują do policji o niekaranie kierowców za wymianę opon w bezpiecznych serwisach. W wystosowanym do Prezesa Rady Ministrów liście w imieniu całej branży motoryzacyjnej organizacje domagają się uznania sezonowej wymiany opon za spełniającą definicję potrzeb dnia codziennego. W petycji podkreślono, że „zimówki”, na których jeździ jeszcze znaczna część kierowców, nie nadają się do bezpiecznej jazdy w temperaturach powyżej 10-15 stopni Celsjusza. Mają bieżnik dostosowany do aury jesienno-zimowej, a nie wiosenno-letniej. Co więcej, bardziej miękka mieszanka gumowa bieżnika przy takich temperaturach jak obecnie nie zapewnia przyczepności na suchych drogach.

Zużyte opony
Po zakończeniu sezonu zimowego kilkuletnie opony mają nierzadko mocno zużyty bieżnik. W połączeniu z ich mięknącą pod wpływem temperatury mieszanką istotnie ogranicza to poziom przyczepności.

Inna budowa bieżnika i skład mieszanki gumowej to nie jedyne różnice pomiędzy oponami letnimi i zimowymi. Według testów ADAC droga hamowania ze 100 km/h na oponach zimowych latem może być nawet o 16 m dłuższa niż na oponach letnich. To aż cztery długości średniego samochodu. Im wyższa głębokość bieżnika opon zimowych i wyższe temperatury otoczenia i asfaltu, tym większe są różnice. Co więcej, już przy temperaturze 11 stopni Celsjusza samochód na oponach zimowych klasy budżetowej, używanych przez ponad 44% kierowców (dane za 2019), hamuje blisko o 2 m dalej niż na oponach letnich.

– Dochodzące do nas głosy, że niektórzy policjanci wystawiają mandaty za wizytę w serwisie w celu wymiany opon są alarmujące. Zły stan opon odpowiada za wiele niebezpiecznych sytuacji na drodze – w Niemczech aż 30% wypadków spowodowanych złym stanem technicznym pojazdu jest związanych z oponami – informuje Piotr Sarnecki, dyrektor generalny PZPO. – Związek przygotował wytyczne dla serwisów oponiarskich, jak zachować bezpieczeństwo klientów i pracowników w warsztatach w trakcie pandemii. Zakaz sezonowej wymiany opon nie wpływa w żadnej sposób na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Przy zastosowaniu się do wytycznych w serwisach, kierowcy będą bardziej narażeni na kolizję lub wypadek drogowy jeżdżąc na złych oponach niż na zarażenie się tam koronawirusem – dodaje Sarnecki.

Redakcja poleca: Jak się nie zarazić koronawirusem w samochodzie i nie tylko… (PORADY KOREAŃSKICH SPECJALISTÓW)

Organizacje zwracają uwagę, że m.in. władze Bawarii dopuściły wymianę opon na letnie – przy zachowaniu zasad bezpieczeństwa – ponieważ ma to znaczny wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego. Także w USA nawet w tym trudnym okresie pandemii koronawirusa serwisy samochodowe są wpisane na listę infrastruktury krytycznej i korzystanie z nich jest dozwolone.

– Liczymy, że zjawiska dawania mandatów za sezonową wymianę opon w tym okresie pozostaną incydentalne i funkcjonariusze Policji otrzymają jednoznaczne instrukcje, by uznawać wizytę w serwisie w tym celu za spełniającą definicję potrzeb dnia codziennego. Czynność ta – jako zapewniająca zwiększenie bezpieczeństwa na drodze – bezwzględnie podlega pod powyższą definicję – mówi Sarnecki.

Wątpliwości dotyczące karania kierowców za obsługę serwisową pojazdów mają jeszcze inne podłoże. 31 marca Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu swe uwagi ws. rozporządzenia ustanawiającego ograniczenia, nakazy i zakazy w związku z wystąpieniem stanu epidemii. RPO rozumie wprowadzanie ograniczeń swobody przemieszczania się i kontaktów społecznych. Niemniej po raz kolejny podkreśla, że ograniczenia te, szczególnie z uwagi na obecną trudną sytuację, muszą być wprowadzone z poszanowaniem konstytucyjnych standardów ochrony podstawowych praw i wolności.

Adam Bodnar ponownie zwraca uwagę, że nawet w stanach nadzwyczajnych, o których mowa w Konstytucji, zakres ograniczeń konstytucyjnych wolności i praw musi wynikać z ustawy. Rada Ministrów nie ma uprawnienia do wprowadzenia generalnego zakazu przemieszczania się. Oznacza to, że § 5 rozporządzenia jest także niezgodny z art. 52 ust. 1 i 3 Konstytucji przez to, że wyłącza wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej nie na podstawie ustawy, lecz na podstawie rozporządzenia nie mającego w tym zakresie żadnego umocowania w ustawie. Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji ustawowe ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Czasowe zawieszenie możliwości korzystania z określonych konstytucyjnych praw jest więc możliwe jedynie po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Z uwagi na fakt, że go nie wprowadzono, dla oceny konstytucyjności wprowadzanych ograniczeń aktualne pozostają więc standardy wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

UWAGA, nowe wiadomości! 

Wymiana opon jednak dozwolona, ale pod pewnym warunkiem!

Oceny czytelników
[Głosów: 6 Średnia: 4.3]

6 KOMENTARZE

  1. Ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania jeżeli stan opon jest niewłaściwy.
    Czy Minister będzie wtedy płacił z własnej kieszeni?

  2. Czytam to i zastanawiam się co jeszcze,na myjnię 500zł,opony wymienić-500zł, iść chodnikiem -500zł i można wyliczać w nieskonczoność, Czyli policja jezdząca na zimówkach też łamie prawo ,korzystający z myjni wieczorem też złamali prawo,.Czy my zwykli obywatele musimy przestrzegać prawa ,a organ porządkowy też muszą czy NIE. Oto jest zapytanie do POLICJI, Czy w ten sposób musimy ratować budżet bo tu o to chodzi ,że jest ogromna dziura budżetowa a my obywatele z naszych kieszeni policja wyciągnie kasę o zasili budżet .. A teraz szuka się tych pieniędzy w kieszeniach podatnika ,zwykłego obywatela .Proponował bym naszym organom ścigania od udzielania pouczeń ,a później karania tych co się mimo to nie zastosowali.Za moment będziemy karani też za brak maseczki ,których nie ma w sklepach .

  3. Oczywiście!!!, że „zapłaci”. Tylko zapomniałeś, że jego pieniądze – to nasze podatki. Żaden pracownik administracji państwowej nie ma „własnej kieszeni” – ma cudzą – NASZĄ

  4. Czy ktoś się w końcu zastanowi? przecież nikt jeszcze nie dostał mandatu za wymianę opon. kto szerzy taka propagandę? Błagam was Polacy ogarnijcie się i zacznijcie myśleć!

  5. Kto sponsoruje ten artykuł? Wymieniłem wczoraj opony w Gdańsku za 90 zł – standardowa cena w warsztacie. Słyszałem o max. 120 zł. Co za brednie…Media podsycają paranoję dla kliknięć. Wstydzilibyście się serio.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here