Koronawirus-w-samochodzie

Czy można zarazić się koronawirusem przez powietrze? Jakie są objawy? Czy powinno się nosić maskę? Na te i inne pytania odpowiada ekspert koreańskiego Ministerstwa Zdrowia.

Jeśli się uczyć, to od najlepszych. Zgodnie z tą zasadą wiedzę i doświadczenie w sprawie walki z koronawirusem dobrze jest zdobywać od lekarzy i naukowców z Korei Południowej, która uważana jest za kraj najlepiej radzący sobie z pandemią SARS-CoV-2. Oto zalecenia Ministerstwa Zdrowia Korei Południowej i jego czołowego specjalisty – Profesora Kim Woo-joo z Korea University Guro Hospital.

Jak można się zarazić koronawirusem?

Są trzy główne możliwości:

  1. Droga kropelkowa. Podczas kasłania człowiek wyrzuca z siebie krople o wielkości powyżej 5 mikrometrów, które zawierają w sobie wystarczającą ilość wirusów do skutecznego zarażenia. Krople wydostające się z ust podczas kaszlu lub nosa przy kichaniu spadają najczęściej w odległości od 1 do 2 metrów. Stąd powszechne zalecenia o zachowywaniu odległości 2 metrów od innych. Do zarażenia dochodzi, gdy wirus dostanie się do oczu, nosa lub ust, gdzie może przeniknąć przez śluzówki do organizmu. Zarażenie poprzez skórę nie jest możliwe.
  2. Kontakt bezpośredni. Innym sposobem jest transmisja przez bezpośredni kontakt. Chora osoba przenosi wirusy z ust lub nosa na ręce i na przykład podaje rękę innej osobie.
  3. Kontakt pośredni. Osoba zarażona zostawia krople swoich wydzielin na klamkach, stołach i innych przedmiotach, które dotykała.

Jakie są najczęstsze objawy zarażenia koronawirusem?

Pojawia się gorączka, kaszel i trudności w oddychaniu. Trzeba jednak pamiętać, że ok. 20% osób nie ma praktycznie żadnych objawów, a wciąż może zarażać innych.

Czy można zarazić się koronawirusem przez powietrze?

W codziennych warunkach zarażenie przez powietrze jest niezwykle mało prawdopodobne. W normalnym życiu do infekcji dochodzi drogą kropelkową, przez kontakt bezpośredni i pośredni. Przy sprzyjających okolicznościach możliwa jest jednak także infekcja przez powietrze tzw. transmisja aerozolowa. To właśnie za jej przyczyną doszło do eskalacji zachorowań w Korei Południowej. Członkowie grupy religijnej Shincheonji tzw. Kościoła Jezusa Shincheonji roznieśli wirus SARS-CoV-2. Epidemia zaczęła się w siedzibie sekty mieszczącej się w zamkniętym pomieszczeniu na 10. piętrze. Zimą, przy zamkniętych oknach, setki osób uczestniczyło tam we wspólnych modlitwach śpiewając godzinami. W takich warunkach wytwarza się aerozol składający się z drobinek mniejszych niż 5 mikrometrów, który jest w stanie pokonać znacznie większe odległości niż 2 metry. Dodatkowo jest wzmacniany przez krzyk i śpiew innych osób i zaraża znacznie więcej osób niż przy zwykłym kichaniu. Podobny proces został powtórzony później w Europie podczas meczów piłki nożnej we Włoszech i Hiszpanii. Z tego powodu wszelkie skupiska ludzi, szczególnie krzyczących, śpiewających, jedzących są szczególnie niebezpieczne. Zwykłe aktywności jak spacery w parku nie stanowią poważnego zagrożenia. Za to wspólna podróż samochodem, autobusem czy tramwajem, zwłaszcza zatłoczonym, jest już obarczona sporą dawką ryzyka.

Jak groźny jest koronawirus?

W związku z tym, że jest to nowy wirus, nie ma na niego jeszcze ani szczepionki, ani leku. W różnych krajach obowiązują różne procedury i różne podejście zależnie od specyfiki danego kraju, demografii, tradycji i kultury. Różna jest także śmiertelność. W starszych populacjach, jak we Włoszech oscyluje wokół 8-9%. W Korei Południowej, która wykonuje rekordowe 15 tysięcy testów dziennie i przez to ma najbardziej wiarygodną próbkę badawczą na świecie, śmiertelność w grupie wiekowej powyżej 80 lat wynosi 11%, wśród 70-latków 6%, 60-latków 1,5%, 50-latków już tylko 0,4%, a 40- i 30-latków zaledwie 0,1%. Oznacza to, że 90% zmarłych było w wieku ponad 60 lat. Oczywiście śmiertelność zależy nie tylko od samego wirusa, ale także chociażby od efektywności opieki lekarskiej, a ta różni się zależnie od kraju.
W związku z tym, że na COVID-19 nie ma szczepionki ani leku, jedyne co może zwalczyć wirusa, to własny układ odpornościowy. Ponieważ wraz z wiekiem spada jego wydajność, osoby po 60., a zwłaszcza po 80. roku życia są szczególnie narażone. Dodatkowym czynnikiem ryzyka są nie tylko wszelkie choroby współistniejące, ale także palenie papierosów.

Ile czasu poza organizmem człowieka przeżywa koronawirus?

Od kilku godzin do kilku dni. Wszystko zależy od okoliczności. Powierzchni, temperatury, wilgotności. Przy sprzyjających warunkach może to być nawet do 7 dni.

Skąd wziął się koronawirus?

W grudniu 2019 roku w Wuhan w prowincji Hubei w Chinach diagnozowano coraz więcej przypadków zapalenia płuc, które kończyły się śmiercią. Rząd Chin powiadomił WHO 31 grudnia 2019. Wirus został przeniesiony na człowieka z nietoperzy poprzez inne zwierzęta np. łuskowce i węże sprzedawane na targu w Wuhan. Ścieżka transmisji nie do końca jest jeszcze rozpoznana. Wiadomo jednak, że wirus SARS-CoV-2 wywołujący COVID-19 pochodzi od nietoperzy.

Czy można ponownie zachorować na COVID-19?

Zazwyczaj organizm w ciągu dwóch tygodni wytwarza przeciwciała i nie zachoruje się ponownie. W przypadku COVID-19 zanotowano przypadki nawrotu po 5-7 dniach od wyleczenia. Na razie nie są jednak znane przyczyny reaktywacji.

Kto powinien przechodzić testy na COVID-19?

Są trzy główne grupy osób, które powinny przechodzić badanie. Są to osoby doświadczające następujących objawów:

  1. Gorączka, ból gardła, kaszel i trudności w oddychaniu to podstawowe powody do przeprowadzenia testu, szczególnie wśród osób z grup podwyższonego ryzyka.
  2. Utrata smaku, powonienia i apetytu. 30% zainfekowanych w Korei wykazuje takie symptomy trwające do 10 dni.
  3. Osoby, których przebadanie jest wskazane z medycznego punktu widzenia. W Korei test kosztuje ok. 140 dolarów amerykańskich. Każdy może sobie sfinansować go sam. Jeśli okaże się, że jest zarażony państwo zwraca koszt. Test jest darmowy także wówczas, gdy lekarz stwierdzi, że jego przeprowadzenie jest wskazane z medycznych bądź naukowych przyczyn.

Czy powinno się nosić maskę?

W związku z tym, że do zainfekowania dochodzi poprzez błony śluzowe w oczach, nosie i ustach, te partie powinny być chronione przed dostaniem się wirusa drogą kropelkową bezpośrednio od zarażonej osoby. W błonach śluzowych znajdują się receptory ACE2. Do nich właśnie przyczepia się wirus. Nie jest przypadkiem, że Hong Kong, Singapur, Tajwan radzą sobie z epidemią lepiej od reszty świata. Podczas wcześniejszych epidemii (SARS i MERS) służby medyczne Azji zebrały bezcenne doświadczenie i przede wszystkim wyciągnęły z niego wnioski oraz wdrożyły w życie zdobytą wiedzę. Według nich brak nakazu noszenia masek ochronnych jest jednym z podstawowych błędów Europy i USA. Zauważa się, że w dużej mierze wynikać on może z braku dostępności masek nawet dla służby zdrowia, o ludności nie wspominając. Oznacza to jednak całkowite nieprzygotowanie Europy i Stanów Zjednoczonych na epidemię. Brak takiego zalecenia ze strony WHO oraz naczelnego lekarza USA przyjmowane są w Azji wręcz ze zdumieniem.

Jaką maskę powinno się nosić?

Oczywiście nie chodzi o bawełniane maseczki szyte samodzielnie, które nie są skutecznym zabezpieczeniem. Wymagana jest maska KF94, która jest wykonana z 3-warstwowej włókniny zamiast zwykłej maski chirurgicznej. Maski chirurgiczne zapewniają ochronę barierową, ale nie zapobiegają wyciekom wokół krawędzi maski, gdy użytkownik wdycha powietrze i nie filtrują skutecznie małych cząstek z powietrza. Maski KF (filtr koreański – korean filter) odpowiadają filtracji FFP2 i odfiltrowują 94% cząstek. Korea, Chiny, a także Czechy wprowadziły obowiązek noszenia masek przy opuszczaniu domów. Maski KF94 oferują minimalnie niższy standard niż N95, które są jednak znacznie droższe.

Jak ważne są testy na koronawirusa?

Przy okazji poprzednich pandemii Koreańczycy zdali sobie sprawę, że w obliczu braku leków i szczepionki w przypadku pojawienia się nowego wirusa podstawą są testy i możliwość ich masowego przeprowadzania. Testy PCR (Polymerase Chain Reaction, reakcja łańcuchowa polimerazy) umożliwiają różnicowanie pacjentów i szybkie diagnozowanie (6 godzin).
Testy są istotne również pod koniec pandemii, kiedy dochodzi do wtórnej fali zachorowań przywlekanych przez osoby przyjeżdżające do kraju. Bez sprawnego testowania trudno wówczas mówić o sprawnej kontroli. Obecnie do takiej sytuacji dochodzi właśnie w Azji, gdzie po otwarciu granic nawet 20% podróżnych okazuje się być zarażonymi. Czas otrzymania wyniku testu wydłuża się z 6 godzin do kilkunastu, co pociąga za sobą konieczność jednodniowej kwarantanny wszystkich podróżnych oczekujących na wyniki. Wszyscy przechodzą następnie obowiązkową kwarantannę i są monitorowani za pomocą aplikacji w smartfonie.

Oceny czytelników
[Głosów: 11 Średnia: 4.9]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here