Lublin za 100 tys. zł

Absurdalne ceny klasyków z PRL-u towarzyszą nam od kilku lat i przenoszą się też na auta użytkowe, nawet nieco młodsze. Jako dowód przedstawiamy aukcję dotyczącą Lublina za… 123 tys. zł.

Rosnąca wartość samochodów zabytkowych i youngtimerów nikogo nie dziwi – tych aut, kolokwialnie mówiąc, nie przybędzie, a tradycyjne rozwiązania oparte na mechanice nie „stłamszonej” przez wszechobecną elektronikę stają się coraz bardziej doceniane. Istotną kwestię odgrywa też chęć poobcowania z dawną motoryzacją albo napędzający do zakupu sentyment. Między innymi ten ostatni powód przekłada się na abstrakcyjne ceny samochodów polskiej produkcji, kosztujących znacznie więcej od zabytkowych pojazdów z Zachodu. Do aukcji z Maluchami, Dużymi Fiatami czy Polonezami za kilkadziesiąt tysięcy złotych zdołaliśmy już przywyknąć, ale tym razem została przekroczona kolejna bariera – i to nie przez samochód zabytkowy, a zaledwie 15-letni. Nie osobowy, a… dostawczy.

Lublin za 100 tys. zł 2
Źródło: Otomoto.pl

Mowa bowiem o polskim samochodzie dostawczym Lublin, produkowanym pod „skrzydłami” wielu przedsiębiorstw (FS, Andoria, Intrall, DZT) pod kilkoma nazwami (m.in. Pasagon) w latach 1993-2013. Długi okres wytwarzania, prostota konstrukcji, niezła trwałość stosowanych w nim turbodiesli (od polskiej firmy Andoria z Andrychowa), ale przede wszystkim niska cena przełożyły się na znaczną popularność Lublina – do tego stopnia, że do dziś stanowi powszechny widok na bazarach i targowiskach. Nie stoi to jednak na przeszkodzie w wytworzeniu koło niego otoczki „polskiego klasyka” i dyktowaniu tym samym absurdalnych cen. Na Otomoto.pl pojawił się Lublin za… sześciocyfrową kwotę, konkretnie 100 tys. zł netto (czyli ok. 123 tys. zł brutto).

Lublin za 100 tys. zł 2
Źródło: Otomoto.pl

Aukcja nie dotyczy, rzecz jasna, typowego, zmęczonego wożeniem ziemniaków i innych produktów Lublina, a egzemplarza z przebiegiem 10 tysięcy kilometrów, udokumentowanym w obszernej „kartotece”, którą pierwszy właściciel otrzymał przy odbiorze z salonu. Jednak to nie on sprzedaje Lublina, a firma handlująca autami z Daleszyc koło Kielc. Gwarantuje wiarygodność przebiegu auta, jak i jego pełną historię serwisową – zapewne skromnej, sądząc po tym, ile przejechało. Dla dociekliwych wykonano szereg fotografii ukazujących czysty „spód” Lublina, jeszcze z fabrycznymi naklejkami. Wnętrze zdaje się nie nosić żadnych śladów użytkowania Samochód pochodzi z 2006 roku, zatem jego właściwa nazwa to Intrall Lublin 3Mi. Pod maską ulokowano diesla Andorii o pojemności 2,4 l, generujący 102 KM i moment obrotowy 230 Nm.

Lublin za 100 tys. zł 2
Źródło: Otomoto.pl
Lublin za 100 tys. zł 2
Źródło: Otomoto.pl
Lublin za 100 tys. zł 2
Źródło: Otomoto.pl
Lublin za 100 tys. zł 2
Źródło: Otomoto.pl

Niewątpliwie taki okaz jest wart zachowania, szczególnie że aut użytkowych przeważnie nie miały „lekkiego żywota”. Ale czy za ponad 120 tys. zł? Zdaje się, że sprzedający nie widzą już żadnych ograniczeń w żądaniach kwotowych za swoje auta polskiej produkcji. Jednak mało prawdopodobne, by za tyle sprzedał się typowy egzemplarz z, właściwie, końca produkcji – nawet jeśli przejechał tylko 10 tys. km.

Lublin za 100 tys. zł 2
Źródło: Otomoto.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here