Do czasu ostatniego liftingu znany był jako SLK, a w 2015 r. został przemianowany na SLC. Dzisiaj już wiadomo, że Mercedes kończy jego produkcję. Podobny los może spotkać większego SL-a.

W 1996 r. Mercedes zadziwił świat niewielkim, za to przełomowym roadsterem. Nie dość że auto miało klasyczny, tylny napęd, to jeszcze niemiecki producent odkurzył znany sprzed II wojny światowej patent w postaci elektrycznie sterowanego sztywnego dachu.

Mercedes SLK – 1. generacja
Pierwsze wcielenie Mercedesa SLK zadebiutowało w 1996 r. i praktycznie z miejsca zrewolucjonizowało świat kabrioletów.

Nagle okazało się, że przed klientami otwierają się nowe możliwości. Oto Mercedes oddał do ich dyspozycji model potrafiący być jednocześnie niemal czystej krwi roadsterem i coupe – czyli takie dwa w jednym, niczym szampon do włosów.

Rozwiązanie Mercedesa z jednej strony było genialne, ale z drugiej – zostało obarczone istotną wadą rzutującą na właściwości jezdne samochodu. Otóż dach z mechanizmem składania ważył bardzo dużo (więcej niż 100 kg), a schowany w bagażniku – istotnie zmieniał rozkład mas pomiędzy osiami. To jednak nie przeszkadzało innym markom i wkrótce poszły one śladem Mercedesa, a od aut o podobnej konstrukcji dachu zaroiło się na rynku.

Mercedes-Benz SLK 55 AMG
Druga generacja SLK powstawała w latach 2004-2010. Na zdjęciu odmiana 55 AMG, dysponująca 5,5-litrowym V8 o mocy 360 KM. Dostępna była też mocniejsza, 400-konna odmiana Black Series.

Ostatnia, trzecia generacja SLK (typoszereg R172) została pokazana w 2011 r. i przez pierwsze dwa lata miała się nieźle (sprzedaż w Europie na poziomie około 17 700 sztuk rocznie). Najlepszy wynik w historii SLK osiągnął w 2004 r. (rok premiery drugiej generacji), kiedy na Starym Kontynencie znalazł 38 417 nabywców. Później sprzedaż niemieckiego roadstera podążała zgodnie ze światowymi trendami (w latach 2007-2014 udział aut z otwartym nadwoziem w światowym rynku spadł z 5,4 do 3,3%). Od 2015 r. liczba egzemplarzy SLK wyjeżdżających z salonów mocno pikowała w dół – w Europie z 10 369 sztuk (2015 r.) do 5436 sztuk w 2018 r.

Mercedes SLK trzeciej generacji pojawił się w 2011 r. W ramach liftingu w 2015 r. przemianowano go na SLC. Co ciekawe, ta odsłona modelu była oferowana także z dieslem.

W rezultacie utrzymywanie tego samochodu przy życiu przestało się Mercedesowi opłacać. W końcu klienci zamiast wybierać niewielkie, ciasne i dość spartańskie roadstery, wolą… SUV-y. Dlatego też Niemcy właśnie ogłosili koniec ery SLK/SLC, której zwieńczeniem ma być pożegnalna edycja nazwana Final Edition.

Auto ma być dostępne w czterech odmianach silnikowych. Trzy z nich są wprawiane w ruch poprzez 4-cylindrowe jednostki rzędowe z turbodoładowaniem o mocy od 156 do 245 KM (podstawowy o pojemności 1.6, kolejne: 2.0), czwarty (AMG SLC 43) pomiędzy kołami ma 6-cylindrowy silnik, wyciskający ze swoich trzewi aż 390 KM i rozpędzający o 100 km/h to niewielkie (długość zaledwie 4,14 m), ale ciężkie auto (1520 kg – skomplikowany dach w końcu swoje waży) w czasie 4,7 s.

Mercedes-Benz SLC 300 Final Edition
Mercedes-Benz SLC 300 Final Edition dysponuje silnikiem o mocy 245 KM. 100 km/h rozwija w 5,8 s.

Finałowa edycja otrzyma liczne zewnętrzne i wewnętrzne wyróżniki. Roadster ma być dostępny w pięciu kolorach do wyboru: czarnym, obsydianowym czarnym, szarym, żółtym lub białym (SLC 43 będzie oferowane tylko w żółtej barwie). Wszystkie „zwyczajne” modele z serii Final Edition otrzymają zderzak w stylizacji AMG, elementy wykończenia (m.in. listwy, lusterka, klamki drzwi) w kontrastującej barwie, a także 5-ramienne, 18-calowe obręcze AMG o wysokim połysku. Co więcej, na przednich błotnikach pojawi się nakładka z napisem Final Edition.

Ostatnie egzemplarze SLC mają się wyróżniać ponadto obniżonym o 10 mm zawieszeniem i sportowym układem hamulcowym. W kabinie pojawią się dwukolorowa skóra nappa, charakterystyczne kombinacje kolorystyczne oraz m.in. zagłówki, kierownica i dźwignia automatu pokryte skórą o fakturze włókna węglowego.

Mercedes-Benz SLC 300 Final Edition
Wnętrze Mercedesa SLC 300 Final Edition.

Mercedes SLC Final Edition do salonów dotrze w marcu bieżącego roku, ale zamówienia można będzie składać już od 22 lutego. Także od tego dnia do sprzedaży trafi większy roadster SL (modele SL 400 i SL 500; typoszereg R231) w odmianie Grand Edition. To nazwa, która już nie raz gościła na różnych modelach Mercedesa (m.in. CLS-a i CL-a) i oznaczała ich pożegnalne odmiany.

Niegdyś owiany sportową legendą, dziś SL jest dla Mercedesa raczej problemem. Rolę sportowego kabrioletu przejął AMG GT, a luksusowego – klasa S Kabriolet. Średnia wieku nabywców modelu jest wysoka (ponad 60 lat), a jego sprzedaż symboliczna. W 2018 r. w Europie sprzedano 938 egz. SL-a, a w USA, na tradycyjnie największym rynku zbytu kabrioletów, 2126 szt. Tymczasem w czasach swojej świetności model zarówno na Starym Kontynencie, jak i w Stanach Zjednoczonych znajdował regularnie ponad 10 tys. nabywców rocznie (ostatnio – na początku lat 2000.).

Mercedes SL Grand Edition
Mercedes SL Grand Edition zapewne zwiastuje kres produkcji tego modelu.

Co dalej z SL-em? Ostatnio pojawiają się pogłoski, jakoby przyszłe, bardziej sportowe wcielenie tego auta miało zostać oparta na platformie, z której korzysta model AMG GT, i otrzymać miękki dach (obecny SL ma nadwozie typu coupe-kabriolet ze sztywnym dachem). Pytanie tylko, czy Mercedes zdecyduje się na taki krok, skoro w swojej ofercie ma obecnie 4 inne otwarte modele? Cóż, pożyjemy, zobaczymy…

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here