KIA Stonic - SEAT Arona przody

Tak wygląda współczesne auto do miasta – niewielki crossover z 3-cylindrowym silnikiem turbo. Kia Stonic i Seat Arona to modele, które wiele łączy, ale i sporo je dzieli. Czy warto dopłacać do droższej Arony, czy lepiej wybrać tańszego Stonica?

Kia Stonic i Seat Arona mają wiele wspólnego – zaczynając od tego, że są modelami marek córek wiodących koncernów (Kia należy do Hyundaia, Seat – do Volkswagena). Oba auta bazują na miejskich hatchbackach i oba w europejskich statystykach sprzedaży zdążyły już wyprzedzić swoich protoplastów: od kilku miesięcy Seat dostarcza w Europie więcej egzemplarzy Arony niż Ibizy, a Kia sprzedaje więcej Stoniców niż Rio. To znak czasów – auto miejskie z definicji przestaje być „tradycyjnym” hatchbackiem. Zastępuje je podwyższony crossover.

Rodzinne ambicje

Różnice w wymiarach są już niemal symboliczne: ta sama długość (414 cm), zbliżone rozstawy osi (258 cm w Stonicu, o 1 cm mniej w Aronie) oraz „porządne” prześwity, których nie powstydziłyby się kompaktowe SUV-y (w obu przypadkach ok. 18 cm). Seat jest od Kii o 2 cm szerszy i o tyle samo wyższy. Choć to niewiele, zapewnia mu to odczuwalną przewagę w dziedzinie przestronności – podróżujący w obu rzędach mają więcej swobody praktycznie w każdym kierunku. Jeśli dodać do tego grubsze drzwi, Arona sprawia już wrażenie „prawie kompaktu”, podczas gdy Stonic to po prostu auto miejskie.

KIA Stonic - SEAT Arona tyły
Kię Stonic i Seata Aronę łączy atrakcyjne wzornictwo z modnymi srebrnymi dodatkami w zderzakach oraz praktycznymi osłonami nadkoli z nielakierowanego tworzywa (szkoda, że w żadnym z modeli doły drzwi nie zachodzą na progi i nie chronią przed ubrudzeniem nogawek).

Nie oznacza to, że Kia jest ciasna – i tu względnie wygodnie zmieszczą się cztery dorosłe osoby. Z przodu subiektywnie poczucie przestronności wzmaga mniej masywna zabudowa kokpitu, a z tyłu – prawie płaski tunel środkowy, który w Seacie jest znacznie wyższy i utrudnia ewentualną podróż w piątkę.

„Dorosłość” Arony potwierdzają jej walory przewozowe: 400-litrowy bagażnik został wykończony porządną wykładziną i zaopatrzony w taśmy do mocowania bagażu. Stonic wypada skromniej – jego bagażnik mieści 332 l, czyli tyle, co większe miejskie hatchbacki. W dodatku ma wyższy próg i mniej estetyczne obicie, a jego tylna pokrywa nie unosi się tak wysoko jak w Seacie. Na pocieszenie: żaden z modeli nie zaniedbuje kwestii funkcjonalności. Oba oferują podwójną podłogę i haki na torby, zaś po złożeniu oparć kanapy powstaje płaska powierzchnia. Także ładowności to raczej standardy kompaktów niż aut miejskich (w obu przypadkach ponad 500 kg).

Analogowa Kia, cyfrowy Seat

Kokpit Kii korzysta z najlepszych wzorców „tradycyjnej” ergonomii: większość funkcji obsługuje się tu przełącznikami lub pokrętłami, a klasyczne wskaźniki są idealnie czytelne. Nawet nieskomplikowany system multimedialny (z interfejsami do integracji smartfonów, tak samo jak w Seacie) ma swoje przyciski-skróty i pokrętła. Plus za niezwykle wygodną, podwójną półkę u dołu konsoli środkowej oraz miły detal w postaci podgrzewanej kierownicy.

I dopiero przesiadka do Seata pokazuje, że również z perspektywy kierowcy Kia tkwi w segmencie pojazdów miejskich, a rywal jest już jedną nogą w klasie kompaktów. Arona ma obszerniejszy fotel z płynną regulacją oparcia, zapewnia lepszą widoczność w przód (w przeciwieństwie do Stonica lusterka są tu mocowane do paneli drzwi i nie „zlewają się” ze słupkami), a przede wszystkim jest przytulniej wykończona. Kokpit Kii w żadnym stopniu nie razi – są tam nawet lakierowane wstawki.

W Seacie jest jednak więcej miękkich tworzyw, a wszystkie przyciski sterowania szybami mają funkcję automatycznego domykania i otwierania. Ponadto hiszpański crossover bez dopłaty oferuje ładowarkę indukcyjną (w Kii niedostępna), a w opcji – cyfrowe zegary, które mogą wyświetlać np. mapę nawigacji. A to wszystko w połączeniu z dogodnym rozplanowaniem instrumentów i przyjaznym w obsłudze systemem inforozrywki.

KIA Stonic XL 1.0Turbo-GDI przód
Stonic jest mniej zwarty od Arony i bardziej przechyla się na zakrętach. Kia ma za to nieco lepsze hamulce.
KIA Stonic XL 1.0Turbo-GDI deska rozdzielcza
Schludna, przejrzysta deska rozdzielcza Kii. Mniej „przytulne” wykończenie niż w Seacie, ale porządny montaż.
KIA Stonic XL 1.0Turbo-GDI fotele
Mniej obszerne fotele z niewygodną skokową regulacją oparć. Plus za dwuosiowo ustawiane zagłówki.
KIA Stonic XL 1.0Turbo-GDI bagażnik
Mniejszy (332 litry) i gorzej wykończony bagażnik z większym progiem i niżej unoszoną pokrywą (184 cm).

Podobne, ale różne

Także silniki obu crossoverów mają bardzo zbliżone parametry: 1 litr pojemności, 3 cylindry i turbo. Seat jest nieco słabszy (115 wobec 120 KM w Kii), ale oferuje wyższy moment obrotowy (200 Nm wobec 171 Nm). I to się czuje: Arona chętniej nabiera prędkości z niskich obrotów, przez co jazda nią jest płynniejsza, zwłaszcza po mieście. Do tego na postoju nie przenosi do kabiny niemal żadnych drgań.

Silnik Stonica swoją charakterystyką przypomina trochę jednostki wolnossące: „budzi się” w miarę nabierania obrotów i częściej zmusza do redukcji przełożenia. W dodatku delikatnie wibruje na postoju. Nad rywalem ma jedną przewagę: brzmi „poważniej” niż jednostka Seata, która podczas przyspieszania emituje charakterystyczne dla 3-cylindrowych konstrukcji burczenie. Na tym koniec różnic, bo zarówno osiągi, jak i zużycie paliwa są podobne.

To samo dotyczy działania 6-biegowych przekładni – obie pracują miękko i precyzyjnie. Nawiasem mówiąc, to jeden z powodów, dla których warto dopłacić 2800 zł do mocniejszej Arony – słabsza wersja 1.0 TSI o mocy 95 KM ma „tylko” 5-biegową skrzynię.

SEAT Arona Xcellence 1.0TSI przód
Arona jest bardziej stabilna od koreańskiego rywala.
SEAT Arona Xcellence 1.0TSI deska rozdzielcza
„Dojrzała”, ergonomiczna, ale i masywniejsza deska z estetycznymi wstawkami i łatwiej dostępnym ekranem.
SEAT Arona Xcellence 1.0TSI fotele
„Dorosłe”, porządnie wyprofilowane fotele z dużym zakresem regulacji i dłuższym siedziskiem.
SEAT Arona Xcellence 1.0TSI bagażnik
400-litrowy bagażnik z mniejszym progiem, bardziej estetyczna wykładzina. Pokrywa unosi się na 190 cm.

Nie tylko do miasta

Zarówno Kia, jak i  Seat mają typowe dla aut tej klasy zawieszenia: kolumny McPhersona z przodu oraz belkę skrętną z tyłu. Ani w jednym, ani w drugim przypadku nie ma na szczęście mowy o niepokojącym przestawianiu tylnej osi przy najechaniu na nierówność na zakręcie.

Arona okazuje się jednak bardziej stabilna – przechyły są tu mniejsze, układ kierowniczy pracuje bardziej naturalnie, a zawieszenie przenosi mniej drgań. Nie warto tylko dopłacać do efektownych, 18-calowych obręczy, które cicho dudnią na dziurach.

Stonic nie jest tak zwarty jak hiszpański rywal. Też ma bezpośredni, całkiem precyzyjny układ kierowniczy, ale jego wspomaganie działa z większą dozą sztuczności, karoseria mocniej przechyla się na zakrętach, a zawieszenie pracuje głośniej i słabiej radzi sobie z tłumieniem nierówności. Kia może natomiast pochwalić się nieco lepszymi hamulcami. Wygłuszenie przy wyższych prędkościach w obu przypadkach okazuje się podobnie skuteczne. Czyli przeciętne.

KIA Stonic - SEAT Arona tyły
Kia nieco hałasuje na dziurach, a jej układ kierowniczy zapewnia sztuczne wyczucie drogi. Seat ma bardziej harmonijnie zestrojone zawieszenie i pewniej się prowadzi.

Pojedynek przy kasie

Niestety, choć Stonic i Arona to „miejskie” crossovery, ich ceny zahaczają o poziom kompaktowych hatchbacków. Po części uzasadnia to wyposażenie seryjne: oba auta w testowanych wersjach bez dopłaty oferują m.in. nawigację i dostęp bezkluczykowy.

W kwestii kosztów lepiej wypada tańsza Kia, która wymaga jedynie dokupienia pakietu systemów bezpieczeństwa (m.in. układ antykolizyjny, monitorowanie martwego pola) – tak doposażona kosztuje niespełna 82 tys. zł. Atutem Stonica jest 7-letnia gwarancja (lub 150 tys. km) – choć z wyłączeniami. Seat również nie zaniedbuje jednak tej kwestii i udziela 5 lat gwarancji (także do 150 tys. km). Poza tym Arona oferuje szerszą listę opcji i jest dojrzalszą konstrukcją. Pozostaje pytanie, czy warto dopłacać do niej 8 tys. zł (tyle wynosi różnica w cenie po doposażeniu), czy też wybrać stricte miejską Kię.

Kia Stonic 1.0 T-GDI 6MT XL, Seat Arona 1.0 TSI 115 Xcellence – PODSUMOWANIE PORÓWNANIA

KIA Stonic - SEAT Arona statyka
Tańszy Stonic nie odstaje szczególnie od rywala, ale to dojrzalsza Arona wygrywa.

Dwa bardzo udane miejskie crossovery – oba warte rozważenia. Kia jest pojazdem stricte miejskim, ale w takiej roli sprawdza się doskonale. W dodatku jest niedroga. Seat to „poważniejszy” wóz, który może być alternatywą auta kompaktowego. Oferuje więcej miejsca i ma przyjemniej zestrojone podwozie. Dlatego wygrywa.

Kia Stonic 1.0 T-GDI 6MT XL, Seat Arona 1.0 TSI 115 Xcellence – dane techniczne, osiągi, spalanie, ceny

dane techniczne kia stonic seat arona

Kia Stonic 1.0 T-GDI 6MT XL, Seat Arona 1.0 TSI 115 Xcellence – punktacja i klasyfikacja końcowa

punktacja i klasyfikacja kia stonic seat arona

Kia Stonic 1.0 T-GDI 6MT XL – galeria

Seat Arona 1.0 TSI 115 Xcellence – galeria

Oceny czytelników
[Głosów: 7 Średnia: 3.4]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here