W tym samochodzie wszystko jest nowe. Nie tylko konstrukcja, ale i cel – odebrać klientów segmentu premium. Czy Mazda 3 czwartej generacji (wewnętrzny symbol BP) ma na to szanse? Oto odpowiedź!

Żarty się skończyły. Mazda już nie chce być jedynie alternatywą dla modeli segmentu premium, tylko od teraz zamierza z nimi walczyć jak równy z równym. Jej przedstawiciele mówią o tym otwartym tekstem, a pierwszym modelem, który zostaje rzucony na głęboką wodę, jest kompaktowa „trójka”. To auto nie tylko zaprojektowane według nowego języka stylistycznego marki, ale i stworzone całkowicie od podstaw.

Nowe jest tutaj dosłownie wszystko: platforma konstrukcyjna, elementy wystroju wnętrza, systemy wspomagające kierowcę w czasie jazdy, fotele, a także multimedia.

Co prawda nowy system multimedialny nadal nie oferuje funkcji online, ale wraz ze zmianą modelową zyskał lepszą grafikę, ekran o przekątnej 8,8 cala „wciśnięty” pod szybę oraz liczne udogodnienia, jak np. poprawiona obsługa głosowa po polsku czy zastosowanie czujnika żyroskopowego. O ile w poprzednim modelu ekran reagował na dotyk, choć wyłącznie na postoju, o tyle teraz do zarządzania nim służy jedynie panel (zresztą zaprojektowany na nowo) z przyciskami i pokrętłem na konsoli środkowej. Całość działa sprawnie i szybko, ma czytelne menu przywodzące na myśl poprzednią generację systemów BMW i nie absorbuje tak bardzo uwagi jak ekrany dotykowe.

Nadwozie nowej Mazdy 3 – rewelacyjny wygląd

Nie wierzcie zdjęciom! Choć „trójka” czwartej generacji wypada na nich nieco pokracznie, na żywo prezentuje się absolutnie rewelacyjnie. Nadwozie okazuje się zwarte, proporcjonalne i atletyczne. Zdecydowanie najlepiej wygląda z tyłu.

Mazda 3 (2019) - tył
Nowa Mazda 3 najlepiej prezentuje się na żywo i… od tyłu.

Tyle że wiąże się to z pewnymi wyrzeczeniami: szyba tylna jest niska, słupki C – monstrualne, a bagażnik – przeciętnej wielkości (358-1026 l). Jego funkcjonalność, w przeciwieństwie do niektórych rywali, nie została wykorzystana do maksimum. Oprócz paska z prawej strony, służącego do zamontowania np. gaśnicy, próżno tu szukać haczyków na torby, schowków i wnęk po bokach czy podwójnej podłogi. Szkoda też, że przy jego załadunku należy pokonać spory próg. Pochwały należą się za trzy rzeczy – za wyłożenie całego bagażnika niezłą jakościowo wykładziną, wysoko unoszoną pokrywę oraz przycisk do ryglowania zamków umieszczony na jej krawędzi. To przyjazne i rzadkie rozwiązanie, dzięki któremu nie trzeba wędrować do przednich klamek z czujnikami zbliżeniowymi.

Nowa Mazda 3 – wysmakowana kabina

Zamykaniu drzwi Mazd 3 towarzyszy mało solidny, „puszkowaty” dźwięk… ale to jedyny element, który wzbudza jakiekolwiek negatywne odczucia dotyczące jakości. Cała reszta, od podłogi po sufit, zdecydowanie wyrasta ponad klasową przeciętną. W górnej części deski rozdzielczej znalazł się miękki plastik, nieco poniżej w każdej odmianie występuje ekoskóra, a dopiero pod nią – twarde, ale i solidne materiały.

Szlachetny klimat w kabinie zapewniają liczne srebrne wstawki, lśniący fortepianowy plastik, mający jednak tendencję do brudzenia się i rysowania, oraz duży, foremny i miękko wyłożony schowek przed pasażerem. Jeśli już jesteśmy przy tzw. „schowkologii”, warto wspomnieć o obszernych kieszeniach w drzwiach, wielkim schowku w przesuwanym podłokietniku i dwóch wnękach na kubki w konsoli środkowej.

Mazda 3 (2019) - kokpit
Świetnie wykończona deska rozdzielcza łączy w sobie tradycję z nowoczesnością.

Rysunek kokpitu przywodzi na myśl klasyczne japońskie modele z lat 80. i 90. XX w. – dotyczy to w szczególności kształtu nawiewów. Projektując go, Mazda uciekła od futuryzmu w postaci dotykowych paneli i ekranów na rzecz dopracowanej ergonomii oraz klasycznych, fizycznych przycisków. I tylko na tym zyskała. Zegary z ekranem pośrodku, wyświetlającym m.in. prędkościomierz i dane z komputera pokładowego, są bardzo czytelne, a ich obsługa (przyciskiem na kierownicy) – absolutnie bezproblemowa. Podobnie jest z nowo zaprojektowanym, aczkolwiek klasycznym panelem klimatyzacji z dwoma okrągłymi pokrętłami do regulacji temperatury.

Dobrze też, że Japończycy w końcu przypomnieli sobie o przycisku ryglowania drzwi, którego próżno było szukać u poprzednika. Wylądował on na drzwiach, wpasowany w srebrną obudowę głośnika (niczym w najnowszych modelach Volvo) opcjonalnego systemu audio firmy Bose. Poniżej znajduje się zupełnie nowy panel z przyciskami okien (wszystkie podświetlane oraz z funkcją auto) i regulacji lusterek.

Kierownica „trójki” jest mięsista i przyjemna w dotyku, a jej środkowa cześć z poduszką – bodajże jedną z najmniejszych i najzgrabniejszych we współczesnej motoryzacji. Siedzi się tu nisko i przyjemnie, choć można by życzyć sobie nieco dłuższego, lepiej podpierającego uda kierowca fotela. Zagłówki, w odróżnieniu np. od Kii Ceed, mają regulację wyłącznie w zakresie góra-dół.

Nowa Mazda 3 – wolnossący silnik benzynowy

Krótko po ruszeniu z miejscu słychać, że nowa „trójka” została bardzo mocno dopracowana pod kątem akustycznym. 49 starannie dobranych wygłuszeń pracuje na to, że silnik nawet blisko maksymalnych obrotów nigdy nie dominuje w kabinie (w poprzedniku głośno wył), a przy prędkościach rzędu 120-130 km/h podczas rozmowy z pasażerami drugiego rzędu nie trzeba podnosić głosu. Szumy, zarówno wiatru smagającego nadwozie, jak i opon są na zaskakująco niskim poziomie.

Największe zainteresowanie w gamie napędów nowej Mazdy 3 wzbudza najmocniejszy silnik SkyActiv-X, czyli motor benzynowy o zapłonie częściowo samoczynnym. Jednak na razie trzeba zadowolić się wyłącznie 2-litrową, wolnossącą, benzynową jednostką napędową o mocy 122 KM oraz 213 Nm maksymalnego momentu obrotowego, dostępnego dopiero przy 4000 obr./min. (1,8-litrowy turbodiesel nie będzie w Polsce oferowany). Choć bazuje ona na silniku stosowanym w poprzedniku, została mocno przeprojektowana i zyskała pozwalający zaoszczędzić paliwo układ mikrohybrydowy. Składają się na niego alternator z funkcją rozrusznika, niewielka bateria litowo-jonowa oraz 24-woltowa instalacja elektryczna. Ponadto silnik zyskał układ dezaktywacji pary cylindrów podczas pracy z niewielkim obciążeniem, co stanowi kolejny ukłon w stronę ekologii.

Na tle rywali o podobnej mocy, coraz częściej sięgających po 3-cylindrowe jednostki utrzymane w duchu downsizingu, wolnossąca jednostka Mazdy 2.0 SkyActive-G wyróżnia się wysoką kulturą pracy, natychmiastową reakcją na gaz oraz zupełnie innym przebiegiem krzywej momentu obrotowego. Inaczej mówiąc, w niskim zakresie obrotów jest nieco niemrawa, choć i tak ma wystarczająco argumentów, aby całkiem sprawnie napędzać auto. Zastrzyk witaminy otrzymuje od około 3000 obr./min, kiedy zaczyna żwawo i chętnie przesuwać wskazówkę obrotomierza w kierunku czerwonego pola.

Mazda 3 (2019)
2-litrowy silnik benzynowy korzysta m.in. z układu mikrohybrydowego i systemu odłączania połowy cylindrów. Typowo dla Mazdy jest wolnossący.

Do 100 km/h „trójka” rozpędza się w 10,4 s i osiąga maksymalną prędkość 202 km/h. Podczas dynamicznego rozpędzania sprawia jednak wrażenie, jakby miała nieco więcej mocy. Co ważne, dezaktywacja cylindrów następuje tak gładko, że jest niewyczuwalna, a zużycie paliwa na testowej, pagórkowatej trasie z drogami pozamiejskimi, szybkiego ruchu, autostradami i umiarkowanym ruchem miejskim (łącznie ponad 50 km) kształtowało się na poziomie około 8 l/100 km. I jeszcze ten wysoko umieszczony, „dżojstikowy” lewarek zmiany biegów o krótkich i dokładnych drogach prowadzenia – poezja!

Mazda 3 (2019)
Lewarek zmiany biegów działa bardzo przyjemnie i precyzyjnie.

Właściwości jezdne nowej Mazdy 3 – pod prąd

Mazda od lat idzie pod prąd współczesnym trendom. I choć „trójka” to auto bardzo nowoczesne, próżno w nim szukać przycisku z możliwością zmiany trybów jazdy czy adaptacyjnego zawieszenia pozwalającego wpływać na sposób tłumienia. W tych względach Japończycy są konserwatywni. I bardzo dobrze! W końcu, jeśli coś zostało porządnie zaprojektowane i odpowiednio skalibrowane – broni się samo.

Tak właśnie jest z „trójką”. Jadąc nią nawet przez chwilę, nie myśli się o zmianie ustawień. Układ kierowniczy, który w środkowym położeniu pracuje lekko i nie jest na siłę bezpośredni, z jednej strony odpowiada za zrelaksowane odczucia kierowcy, a z drugiej – wraz z pogłębiającym się skrętem zmienia swoje maniery. Staje się więc bardziej zwarty, sztywnieje w dłoniach (jakkolwiek to brzmi) i zaczyna coraz lepiej informować o zbliżającej się granicy przyczepności. Przy tym wszystkim nie odbiera nawet o gram poczucia jazdy samochodem precyzyjnym i chętnym do skręcania.

Mazda 3 (2019) - tył
„Trójka” zapewnia bardzo przyjemne odczucia zza kierownicy. Ciekawostka – układ hamulcowy typu fly by wire, a więc bez mechanicznego połączenia ze środkowym pedałem. Działa dość twardo, ale całkiem naturalnie.

Z charakteru „trójka” nie jest wprawdzie tak żywa jak np. Ford Focus, ale stanowi bardzo spójną, dopracowaną całość. Wprawdzie tylne zawieszenie zubożono o układ wielowahaczowy na rzecz belki skrętnej, ale w praktyce ciężko zorientować się, że taka zmiana nastąpiła. Mazda na drodze jest pewna i stabilna, a w odczuciach – lekka, bardzo naturalna i świetnie wyważona. Angażuje w jazdę i ma dużo przyczepności, a przy tym nie naraża pasażerów na niewygody. Zawieszenie zostało bowiem bardzo dobrze dostrojone, zachowując niemal idealny balans między dwoma kluczowymi słowami: dynamicznie i wygodnie (nawet na 18-calowych kołach). Pracuje więc cicho, nie powoduje „galopowania” nadwozia i pomimo stosunkowo niedużego skoku sprężyn łagodnie przejeżdża przez większość nierówności.

Mazda 3 (2019) - przód
Na drodze nowa Mazda przekonuje bardzo dobrym połączenie pewnego, przyjaznego prowadzenia z dobrym komfortem. Układ jezdny to bardzo jasny punkt tego samochodu.

Wyposażenie nowej Mazdy 3 – na bogato. Serio!

Najnowsza „trójka” została wyceniona na 94 900 zł. I choć to wysoka kwota jak na 122-konny, benzynowy model kompaktowy, uzasadnia je bardzo bogate wyposażenie seryjne, Już podstawowa wersja Kai zawiera m.in. ekran head-up rzucający informacje wprost na szybę, a nie płytkę z pleksi, nawigację satelitarną z ekranem o przekątnej 8,8 cala, cyfrowe zegary (7 cali), światła LED, a także liczne systemy bezpieczeństwa: monitorowanie martwego pola z ostrzeganiem o ruchu poprzecznym przy cofaniu, asystentów hamowania i utrzymania na pasie ruchu, a nawet adaptacyjny tempomat!

Pierwsza jazda nową Mazdą 3 – podsumowanie

Jako całość nowa Mazda 3 sprawia bardzo dobre wrażenie. Wygląda świetnie, nie szczędzi na wyposażeniu, przekonuje jakością materiałów i wykończenia, a także zastosowaną techniką. Nie ma wprawdzie rozbudowanych multimediów, adaptacyjnego zawieszenia i innych „wodotrysków”, ale do klasy kompakt wnosi powiew świeżości i pewną dozę szczerości. Czy już jest premium? Na pewno nowa Mazda 3 ma mnóstwo argumentów, aby rywalizować z najlepszymi!

P.S. Odmiana SkyActiv-X będzie homologowana jeszcze w tym roku, ale dokładnej daty japoński producent nie podaje. Parametry również nie są znane, choć mówi się o mocy około 180 KM i 220 Nm maksymalnego momentu obrotowego. W opcji z tym silnikiem ma być dostępny napęd 4×4.

Oceny czytelników
[Głosów: 1 Średnia: 5]

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here