Wuling Mini EV

Elektryczny samochód nie musi być drogi. Chińczycy udowodnili, że miejski model można wyprodukować za 16 600 zł. Nic dziwnego, że Wuling Hongguan Mini EV stał się przebojem.

Najnowszym hitem na rynku samochodów elektrycznych jest zaprezentowany w 2020 r. Wuling Hongguan Mini EV. Wystarczyła połowa ubiegłego roku, by auto produkowane przez konsorcjum SAIC-GM-Wuling trafiło do 112 tysięcy klientów. Dzięki temu elektryczny Wuling wyprzedził Teslę Model 3.

Parametry samochodu nie są imponujące. Silnik o mocy 17,4 KM pozwala na osiągnięcie 100 km/h. Akumulator o pojemności 9,2 kWh zapewnia 120 km zasięgu. Dostępna jest też wersja 13,8 kWh, która jednym ładowaniu potrafi przejechać do 170 km (zasięg mierzony według normy NEDC). Niby niewiele, ale z drugiej strony do jazdy po zatłoczonych ulicach aglomeracji więcej nie potrzeba. W Chinach nie bez znaczenia jest fakt, że w ramach wsparcia elektromobilności rząd oferuje tablice rejestracyjne bez żadnych opłat – to duży bonus, bo na rejestrację do „spalinówki” można czekać miesiącami, przy okazji płacąc za nią dużo w systemie aukcyjnym. Przy średnim zużyciem energii na poziomie 8,1 kWh/100 km jazda Wulingiem jest bardzo tania.

Redakcja poleca: Jak zmieniają się opinie Polaków na temat aut elektrycznych?

Wyposażenie standardowe obejmuje m.in. ABS, system kontroli ciśnienia powietrza w ogumieniu oraz tylne czujniki parkowania. Dopłaty wymaga klimatyzacja. Mimo 2,9 m długości, w kabinie udało się wygospodarować miejsce dla czterech osób. Złożenie kanapy powiększa bagażnik do 741 l. Auto jest więc zaskakująco funkcjonalne.

Damian Chen, mieszkający w Chinach Polak, postanowił z bliska przyjrzeć się Wulingowi Hongguanowi Mini EV. Czy przekonał się do samochodu?

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, łotewska firma Dartz wprowadzi elektryczny mikrosamochód na europejskie drogi w 2021 r. Model o nazwie Dartz FreZe Nikrob ma być składany na Litwie, a dostępny za niecałe 10 tys. euro.

Mimo że Wuling Hongguan Mini EV nie jest doskonały, nie powinien być też obiektem żartów. Idealnie wpisuje się bowiem w koncepcję miejskiego auta elektrycznego – łatwego w parkowaniu, oszczędnego i taniego w zakupie. W wielu krajach skorzystanie z dopłat czy ulg podatkowych mogłoby zredukować faktyczny koszt zakupu pojazdu do symbolicznej wartości. Wówczas wizja milionów „elektryków” na drogach może się spełnić…

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here