Toyota C-HR

Trwa boom na kompaktowe SUV-y. W ofercie Toyoty pojawił się nowy model tej klasy – C-HR. O rozmiar mniejszy od RAV4, zwraca uwagę odważną stylizacją i dostępnością napędu hybrydowego. Sprawdzamy, jakie opinie zbiera wśród dziennikarzy motoryzacyjnych z różnych stron świata.

Zobacz galerię zdjęć Toyoty C-HR

Niemcy, Auto Motor und Sport: pierwsza jazda Toyotą C-HR 1.8 Hybrid

Toyota C-HR, Auto, motor und sportTakże redakcja „AMiS-u” zwraca uwagę na „prowokacyjne” kształty nadwozia Toyoty. Chwali ją za wysokiej jakości wykończenie kabiny i wygodne fotele, a także za bogate wyposażenie z zakresu aktywnego bezpieczeństwa. Napęd hybrydowy z Priusa został przejęty ze wszystkimi jego zaletami i wadami – przy umiarkowanej prędkości pracuje płynnie i cicho, ale na autostradzie doskwiera hałas spod maski. C-HR’a pochwalono natomiast za precyzyjny układ kierowniczy oraz niewielkie przechyły w zakrętach – a to wszystko przy zachowaniu sporego komfortu jazdy.

Źródło: Auto motor und sport

Szwecja, Vi Bilägare: pierwsza jazda Toyotą C-HR 1.8 Hybrid

Toyota C-HR, Vi Bilägare

Dziennikarz szwedzkiego magazynu docenia design Toyoty – inny na tle pozostałych modeli tej marki. Zwraca jednak uwagę na wynikające ze śmiałego projektu niedostatki: słabą widoczność do tyłu, klaustrofobiczną atmosferę w drugim rzędzie siedzeń i wysoki próg bagażnika. Ale kto ceni funkcjonalność, może wybrać Aurisa lub Priusa – pisze testujący. I zaraz chwali oszczędność hybrydowego zespołu napędowego przy spokojnej jeździe. Trzeba się go tylko nauczyć. Plus za bardzo przyjemne prowadzenie.

Źródło: Vi Bilägare

Wielka Brytania, Autocar: test Toyoty C-HR 1.8 Hybrid

Toyota C-HR, AutocarDziennikarze „Autocara” przypominają, jakże odmiennie C-HR wygląda nie tylko na tle innych Toyot, ale przede wszystkim na tle swojego bezpośredniego poprzednika – modelu Urban Cruiser. Nowy crossover stanowi odważną przeciwwagę dla bardziej statecznego Priusa. Niestety, wyrazista stylizacja sprawia, że C-HR nie jest tak przestronny jak Qashqai, chociaż miejsca z tyłu wcale nie jest mało – mieszczą się tam dwie dorosłe osoby. „Autocar” docenia też staranne wykończenie wnętrza Toyoty („bez większych kłopotów można by mu przypiąć metkę Lexusa”).

Na drodze hybrydowy napęd nie jest zbyt chętny do dynamicznej jazdy, a w pomiarach osiągów przegrywa z konkurencyjnymi dieslami. Hybrydowy C-HR okazuje się jednak od nich oszczędniejszy. Odmiany wysokoprężnej Toyota nie przewiduje.

Od kolegów z innych krajów brytyjscy dziennikarze nie różnią się w swojej opinii na temat zawieszenia: według nich C-HR jest stabilny, ma ciche zawieszenie i dobrze wyważony układ kierowniczy. Relatywnie nisko położony środek ciężkości i wielowahaczowe tylne zawieszenie zapewniają precyzyjne, zwinne prowadzenie bez twardego resorowania czy wielkich kół.

W skrócie: nie jest to uniwersalny samochód dla wszystkich, ale zdecydowanie imponuje, jakością, prowadzeniem i efektywnością. Na koniec „Autocar” przywołuje deklaracje Toyoty na temat wprowadzenia C-HR’a z mocniejszym silnikiem.

Źródło: Autocar

 

Polska, Auto Świat: test Toyoty C-HR 1.8 Hybrid

Toyota C-HR, Auto Świat„Auto Świat” zwraca uwagę na wysoką cenę dobrze wyposażonego C-HR’a (126 200 zł za testowy egzemplarz), chwali jednak niskie zużycie paliwa wersji hybrydowej – w korkach 4-5,5 l/100 km, i to w zimie. Na autostradzie spalanie wzrasta jednak do 6,9 l/100 km. Dziennikarz wytyka też niewłaściwe umiejscowienie mikrofonu zestawu głośnomówiącego (zbiera odgłosy z okolicy) oraz niezbyt duży zakres regulacji kierownicy.

Podsumowując: ciekawa alternatywa dla Qashqaia, zwłaszcza do jazdy po mieście.

Źródło: Auto Świat

 

Australia, CarsGuide: pierwsza jazda Toyotą C-HR 1.2 Turbo

Toyota C-HR, CarsGuideDziennikarze z Australii więcej miejsca poświęcili bazowej odmianie C-HR’a z benzynowym silnikiem 1.2 turbo. Jednostka okazuje się dość żwawa, a przyjemność z jazdy zwiększa precyzyjna, „klikająca” dźwignia ręcznej skrzyni biegów. Niestety, wersja 4×4 dostępna jest tylko z bezstopniową przekładnią CVT, która podczas dynamicznej jazdy utrzymuje silnik na wysokich obrotach – co objawia się irytującym hałasem. W materiale pochwalono jeszcze wysoki komfort jazdy i bogate wyposażenie Toyoty (nawet wersji seryjnej).

Źródło: CarsGuide

 

Polska, Auto Moto: test Toyoty C-HR 1.2 Turbo

Toyota C-HR, Auto MotoW teście miesięcznika „Auto Moto” nowy crossover Toyoty zbiera wysokie noty przede wszystkim za niespotykany w innych Toyotach poziom wykończenia kokpitu oraz pewne prowadzenie i kulturalne resorowanie. Podobnie jak w innych materiałach, testujący zwraca uwagę na kiepską widoczność do tyłu (na szczęście w 3 z 4 wersji seryjna jest kamera cofania). Chociaż producent zakłada, że większość sprzedaży będzie stanowić wersja hybrydowa, 1,2-litrowa jednostka benzynowa wypada bardzo przyzwoicie: przyjemnie brzmi i zapewnia niezłą dynamikę. Zwłaszcza że w połączeniu ze sportowo pracującą skrzynią manualną o 6 przełożeniach kierowca może korzystać z potencjału dopracowanego układu jezdnego. W trasie C-HR 1.2 Turbo zużywa 6-7 l/100 km, a w korkach – 8-9 l/100 km.

Zalety
design, wystarczająca przestronność z przodu i pojemność bagażnika, wysoka jakość wykończenia, intuicyjna obsługa, pewne właściwości jezdne, mała średnica zawracania, cichy silnik, precyzyjna skrzynia, bogate wyposażenie

Wady
niewielka ilość miejsca z tyłu na nogi, ograniczona widoczność do tyłu, spory apetyt na autostradzie, dość wysoka cena zakupu

Polska, Spider’s Web: pierwsza jazda Toyotą C-HR 1.8 Hybrid

Toyota C-HR, Spider's WebPiotr Barycki z technologicznego bloga Spider’s Web sporo miejsca poświęca charakterystycznej stylizacji C-HR’a i zauważa w niej podobieństwa do Lexusów. Zaznacza przy tym, że wygląd w bardzo niewielkim stopniu rzutuje na przestronność kabiny – wnętrze okazuje się dość pojemne, by pomieścić cztery osoby. Nieźle wypada też bagażnik, trzeba jednak zaakceptować wysoki próg i dość ciężką pokrywę. Kolejny plus: jakość wykończenia aspirująca do segmentu premium.

Dziennikarz Spider’s Web docenia wygodę resorowania i precyzyjne prowadzenie C-HR’a, a także walory hybrydowego napędu w mieście, w tym ciszę przy spokojnej jeździe i niewielkie zużycie paliwa. „W mieście jest więc doskonale i gdyby ktoś pytał, czy C-HR warto kupić do miasta, nie wahałbym się ani sekundy, żeby odpowiedzieć, że tak. Ale zapytałbym przy tym, czy przypadkiem nie robi często dłuższych tras. Bo niestety C-HR do takich wyjazdów nadaje się już mniej” – pisze na blogu. Chodzi bowiem o podwyższony poziom hałasu oraz mały bak. Zużycie paliwa na trasie z Warszawy do Wrocławia wyniosło 6,1 l/100 km, wliczając w to przejazd przez całą zakorkowaną Warszawę i późniejsze pędzenie po autostradzie.

Źródło: Spider’s Web

 

Czechy, Auto.cz: test Toyoty C-HR 1.8 Hybrid

Toyota C-HR, Auto.czWygląda jak z komiksów manga – piszą o Toyocie C-HR czescy dziennikarze. Środek jest mniej futurystyczny, ale w żadnym stopniu nie zawodzi – kokpit został harmonijnie zaprojektowany i wykończony miłymi w dotyku materiałami. Mimo dużego ekranu projektanci nie pozbyli się klasycznych instrumentów do sterowania wentylacją. Kierowca o wzroście 183 cm po ustawieniu „pod siebie” fotela mógł dość wygodnie usiąść także z tyłu. Przeszkadza jedynie przeciętny zakres regulacji kolumny kierownicy, no i wspomniana już w innych testach widoczność. Hybrydowy napęd zapewnia dynamikę wystarczającą do sprawnej jazdy po mieście, a średnio w teście zużył przyzwoite 5,4 l/100 km (włącznie z jazdą autostradową). Najbardziej Czechom podobało się jednak niemal sportowe zestrojenie podwozia Toyoty.

Źródło: Auto.cz

 

Niemcy, Focus: porównanie Toyoty C-HR 1.8 Hybrid z Kią Niro

Czasy, gdy hybrydy kojarzyły się z nudą, odeszły do historii – pisze dziennikarz niemieckiej edycji „Focusa”. I na wstępie zwraca uwagę na odmienne podejście do stylizacji i efektowną stylizację Toyoty, ale podkreśla, że bardziej zachowawcza Kia też może znaleźć swoich zwolenników – a przy podobnej długości oferuje przestronniejsze wnętrze, zwłaszcza z tyłu, ma też większy bagażnik. Toyota góruje jakością wykończenia kokpitu. Różnic nie brakuje również w dziedzinie napędu: choć dynamiczna jazda Kią za sprawą dwusprzęgłowej przekładni jest przyjemniejsza, to Toyota mniej pali i ma lepsze osiągi. Lepiej spisuje się też na autostradzie – prędkość maksymalna Niro wynosi jedynie 162 km/h. Na koniec dziennikarz wskazuje, że przy niedużych przebiegach zwycięzcą tego porównania może być… C-HR 1.2 Turbo, zdecydowanie tańszy od wersji hybrydowej.

Źródło: Focus

 

Polska, Motor: porównanie Toyoty C-HR 1.2 Turbo z Mitsubishi ASX 1.6, Nissanem Qashqaiem 1.2 DIG-T i Suzuki SX4 S-Cross 1.4 BoosterJet

Nowość Toyoty jest bardzo dobrze wykonana, oszczędna i ma świetny układ jezdny – okazała się tak udana, że mimo straty kilku punktów za przestronność czy wyposażenie ostatecznie wygrała porównanie, wyprzedzając przebojowego Nissana Qashqaia. Co ciekawe, mimo silnika i osiągów ze zdecydowanie wyższej półki oraz jedynego w teście napędu 4×4 Suzuki zajęło dopiero trzecią pozycję – choć też z niewielką stratą do pierwszej dwójki. Za to przegrana Mitsubishi jest wyraźna. Ta najstarsza w teście konstrukcja była ostatnia w każdej ocenianej kategorii.

 

Niemcy, Auto Zeitung: porównanie Toyoty C-HR 1.2 Turbo z Hondą HR-V 1.5, Mazdą CX-3 Skyactiv-G 120, Nissanem Qashqaiem 1.2 DIG-T oraz Suzuki SX4 S-Cross 1.0 BoosterJet

Toyota C-HR to z pewnością samochód bardzo udany, choć nie doskonały. Niemniej to obecnie najciekawsza oferta w segmencie. Świeży design, bogate wyposażenie ochronne, świetne hamulce i bardzo dobre prowadzenie – C-HR zasłużył na wygraną. Nad rywalami ma niewielką przewagę, ale to tylko dowodzi, że dziś na rynku niemal nie ma już słabych aut. Suzuki przekonuje świetną ofertą cenową, Mazda ma udany silnik, ale jest ciasna, Nissan nieco odstaje z uwagi na wiek, a Honda ma za twarde zawieszenie.

 

Niemcy, Auto Motor und Sport: porównanie Toyoty C-HR 1.2 Turbo z Nissanem Qashqaiem 1.2 DIG-T

Starcie na szczycie – niemiecki „AMuS” zestawił C-HR-a z bestsellerem kompaktowych crossoverów, Nissanem Qashqaiem. I mimo „stylizacji na miarę Star Treka” bez większych trudów pokonuje rywala. Redakcja docenia Toyotę m.in. za staranne wykończenie oraz przyzwoite wyposażenie, w tym nowoczesne systemy wspomagające . Silniki w obu autach mają podobne zalety, jednak odczuwalnie lżejszy C-HR okazuje się precyzyjniejszy (i przyjemniejszy) w prowadzeniu – i to bez uszczerbku na komforcie jazdy. Do tego ma skuteczniejsze niż Qashqai hamulce. Wygrana Toyoty mimo wad wynikających głównie ze stylizacji (dzieci nie dosięgają tylnych klamek, przydałoby się więcej schowków, a do obsługi multimediów wykorzystano panele dotykowe zamiast pokręteł).

Źródło: Auto, motor und sport


Polska, Auto Świat
: porównanie Toyoty C-HR z Nissanem Juke’iem

Inne ciekawe porównanie – tym razem z mniejszym, ale nie mniej odważnie stylizowanym Nissanem Juke’iem. „Auto Świat” docenia łatwość wsiadania na tylną kanapę i wysoką jakość montażu Toyoty, a Nissanowi wytyka ciasnotę i odczuwalny wiek konstrukcji, w tym niewielki ekran oraz tanie plastiki. C-HR, mimo że mniej agresywny w prowadzeniu, zdobywa pochwały także za większą stabilność, skuteczniejsze tłumienie wstrząsów oraz – podobnie jak w porównaniu z Qashqaiem – bardzo dobre hamulce. W skrócie: wygrana Toyoty.

Źródło: Auto Świat


Australia, Sunshine Coast Daily
: porównanie Toyoty C-HR z Hondą HR-V i Mazdą CX-3

Trzy konkurencyjne crossovery z Japonii w porównaniu australijskiego magazynu. W efektownej Maździe drażnią drobne ślady oszczędności, niezbyt przestronna kabina i mniejszy bagażnik oraz zbyt sztywne zawieszenie. W zamian CX-3 oferuje jednak niższą masę własną oraz mocniejszy silnik (choć głośny). Większa i droższa Honda zostaje skrytykowana za angażujące w obsłudze multimedia, na plus wyróżnia się natomiast niezłym wyciszeniem i wygodnym zawieszeniem. Toyota jawi się na ich tle jako samochód nowej generacji – nie tylko z uwagi na stylizację, ale i przyjazny silnik turbo. Jej wnętrze jest niemal tak pojemne jak Hondy, a poziomem wykończenia plasuje się między innymi Toyotami a… Lexusami. C-HR punktuje również dojrzalszym prowadzeniem, skutecznym wyciszeniem i tańszymi przeglądami. Dlatego wygrywa.

Źródło: Sunshine Coast Daily (Australia)