Paliwo polskie kontra niemieckie

Mówi się, że paliwo dostępne w Niemczech poprawia osiągi samochodu i zmniejsza jego zużycie. Sprawdzamy, czy ma to odzwierciedlenie w rzeczywistości. Oto test paliw – benzyny i oleju napędowego.

Część polskich kierowców zachwala paliwo naszych zachodnich sąsiadów, jakoby korzystnie wpływało na moc silnika i obniżało zużycie. Takie opinie często nie są poparte żadnymi merytorycznymi dowodami, dlatego tygodnik „Motor” postanowił tą kwestię zbadać w praktyce. Sprawdzono zarówno benzynę jak i olej napędowy. Wykorzystano w tym celu dwa Volkswageny Golfy, mające pod maskami benzyniaka 1.5 TSI oraz 2.0 TDI, oba rozwijające 150 KM.

Dokładny test paliw

Parametry samochodów sprawdzono na naszych drogach, początkowo na paliwie pochodzącym z warszawskiej stacji. Po opróżnieniu zbiornika Golfy zatankowano paliwem przywiezionym ze stacji spod Berlina i przejechano nimi 250 kilometrów, aby przystosowały się do nowego rodzaju paliwa. Następnie wszystkie testy powtórzono. Wzięto pod uwagę przyspieszenie od 0 do 100 km/h, średnie zużycie paliwa oraz uzyskaną na hamowni moc silnika. Oto, jak się prezentują uzyskane rezultaty.

Żadnych różnic

Pomiar na hamowni
Pomiar na hamowni

W przypadku przyspieszenia do 100 km/h pomiary wykonywane urządzeniem z GPS okazały się wręcz identycznie zarówno w Golfie z silnikiem benzynowym, jak i w Dieslu. Na „ropie” uzyskano jedynie minimalnie lepszy wynik na polskim paliwie, ale mieści się w granicach błędu pomiarowego i w praktyce nie jest on odczuwalny. Podobnie kwestia zużycia paliwa – różnice między paliwami wynosiły niecałe 2%, a mogły wynikać z nieuniknionych różnic w natężeniu ruchu. Pomiar na hamowni także mieścił się w granicach błędu pomiarowego.

Wykresy mocy
Wykresy mocy

Polacy jeżdżą na dobrym paliwie

Jaki z tego wniosek? Niemieckie paliwo w żadnym stopniu nie wpływa na osiągi i zużycie paliwa samochodu. Rzekoma poprawa mocy mogła się wziąć np. z tego, że przed dojechaniem do granicy auto pokonało sporą trasę, a co za tym idzie – oczyściło filtr DPF i katalizator oraz rozruszało turbosprężarkę. Wtedy rzeczywiście można odczuć lekką różnicę w osiągach auta, ale nie można utożsamiać ich z pozornie lepszą jakością paliwa.