Oględziny nadwozia samochodu - otwierające

Osoby zainteresowane kupnem auta najwięcej uwagi poświęcają oględzinom nadwozia, szukając śladów ewentualnych napraw. Podpowiadamy, na jakie elementy szczególnie zwrócić uwagę i podkreślamy, że nie zawsze warto wierzyć wynikom z czujnika lakieru.

Każda naprawa blacharska samochodu znacząco oddziałuje na jego wartość. Kierowcy najczęściej boją się „powikłań” związanych z naprawą uszkodzonego nadwozia (tj. utraty geometrii, złego spasowania elementów, nieudolnie położonego lakieru) i nie są w stanie zapłacić dobrej ceny nawet za powypadkowy, ale umiejętnie naprawiony samochód. W związku z takim stanem rzeczy nieuczciwi sprzedający do końca ukrywają wypadkową przeszłość auta, licząc, że klient nie zauważy śladów jego naprawy. Upowszechnienie na rynku tanich mierników grubości lakieru sprawiło, że osoby chcące kupić samochód przyjeżdżają na oględziny z własnym urządzeniem i na własną rękę weryfikują stan powłoki lakierniczej, tym samym szukając śladów naprawy powypadkowej. Praktyka pokazuje, że czujnik nie zawsze jest „wyrocznią” co do stanu blacharskiego nadwozia, a dokładne oględziny poszczególnych elementów karoserii ujawnią więcej defektów niż pomiar czujnikiem.

Pomiar grubości lakieru
W dzisiejszych czasach każdy może sprawdzić grubość lakieru tanim miernikiem. Przed użyciem trzeba się jednak nauczyć jego obsługi.

„Oszukiwanie” czujnika

To, że na podstawie pomiaru czujnikiem nie zawsze jesteśmy w stanie określić powypadkowej przeszłości auta, przedstawimy na dwóch przykładach. O pomoc poprosiliśmy eksperta – Mariusza Jagielskiego, lakiernika z 17-letnim doświadczeniem. Pierwszy eksperyment opierał się na pomiarze grubości lakieru w profesjonalnie naprawionym samochodzie: lakiernik oczyścił w nim błotnik do zera, a następnie pomalował go z zachowaniem fabrycznej grubości powłoki lakierniczej. Czujnik pokazał wartość mieszczącą się w granicach fabrycznej grubości lakieru (do 120 µm). W takiej sytuacji ekspert rozpoznał naprawę po śladach malowania na elementach gumowych (przewodach, ogranicznikach maski) i po główkach śrub, których stan wskazywał na wcześniejsze odkręcenie. Ingerencję człowieka ujawniły również charakterystyczne ząbki klamry blacharskiej, służącej m.in. do naciągania podłużnic.

Ślady malowania na przewodach
Szukajmy śladów malowania w mało widocznych miejscach. Charakterystyczne ząbki to ślad po klamrze blacharskiej.

Innym przykładem są poważne naprawy, których czujnik zwykle nie jest w stanie wychwycić. Mowa np. o operacjach wymiany dachu. Ingerencja w lakier odbywa się tu tylko na małej powierzchni słupków, stąd czujnik jest w stanie wykryć nadmiar w miejscu łączenia dachu ze słupkiem środkowym i pozostałymi. Nie jest to duża powierzchnia – ma ok. kilkanaście centymetrów. Jeśli nie uda nam się znaleźć grubszej warstwy lakieru, naprawę ujawni zdjęcie uszczelki bocznej szyby: zwykle nie będzie już widać któregoś ze zgrzewów. Trzeba pamiętać, że w razie wszelkich wątpliwości należy odstawić samochód na kontrolę geometrii zawieszenia i karoserii: tu liczy się przede wszystkim bezpieczeństwo.

Oszukanie miernika
Miernik pokaże podwyższoną ilość lakieru tylko w szarym miejscu. Po zdjęciu uszczelki ujawni się brak jednego zgrzewu.

Warto mieć na uwadze, że im tańszy samochód, tym większe prawdopodobieństwo nieudolnej naprawy: ma na to wpływ ograniczony budżet na doprowadzenie auta do stanu używalności. Samochody drogie i luksusowe przeważnie naprawia się tak, by ostateczny efekt był zbliżony do fabrycznego, stąd nawet fachowcy miewają problemy z rozpoznaniem ingerencji. Ekspert radzi, że kluczem do właściwej analizy stanu samochodu jest nie tylko wiedza i doświadczenie, ale przede wszystkim spostrzegawczość i dociekliwość. Podczas oględzin samochodu pośpiech jest zgubny. Jeśli auto naprawdę nam się podoba, zaglądajmy w każdą szczelinę, śrubkę, szczelinę, pod uszczelkę, zweryfikujmy stan zgrzewów, kompletność detali nadwozia, zgodność numerów na szybach. Te elementy z reguły najwięcej powiedzą nam więcej o przeszłości samochodu. Oto szczegółowe opisy części auta, którym powinniśmy poświęcić najwięcej uwagi.

Typowa kontrola lakieru

Powyższe zastrzeżenia do wiarygodności czujników lakieru nie oznaczają, że odradzamy posługiwanie się tymi urządzeniami. Wręcz przeciwnie – z reguły mówią one prawdę o stanie lakieru w samochodzie, pod warunkiem że umiemy się nimi posługiwać. Przed badaniem interesującego nas samochodu warto sobie przećwiczyć obsługę czujnika na samochodzie, który ma odnawiane i fabryczne elementy karoserii. Nauczmy się na nim prawidłowo przykładać głowicę pomiarową i poznajmy zasadę działania urządzenia. Pamiętajmy, że mierzony lakier nie powinien być zakurzony ani tym bardziej brudny. Podczas oględzin każdą część badajmy w 4-6 miejscach: blisko krawędzi i w miejscu centralnym. Mierząc powłokę lakierniczą dachu przyłóżmy czujnik przy każdym słupku i również na jego powierzchni. Pomiary na bieżąco notujmy i porównujmy wartości z prawej i lewej strony. Warto także sprawdzić, jaka jest nominalna wartość grubości lakieru w interesującym nas samochodzie.

Pomiar grubości lakieru
Dach auta sprawdzajmy przy każdym słupku i na jego powierzchni. Pamiętajmy o tym, by nie przykładać czujnika do zakurzonych, a tym bardziej brudnych elementów.

Nie zapominajmy również o wzrokowej weryfikacji lakieru. Szukajmy różnic w odcieniu, odprysków, rys, śladów nieumiejętnego malowania („skórki pomarańczy”, brudu pod lakierem, śladów papieru ściernego, lakieru w miejscach, gdzie nie powinno go być).

Kontrola faktury lakieru
Nieudolnie położony lakier łatwo rozpoznać, pod warunkiem że oglądamy go pod odpowiednim kątem i przy właściwym świetle.
Badanie szyb

Na wstępie podkreślamy, że nieoryginalna szyba nie musi oznaczać wypadkowej przeszłości auta: jej wymianę mógł wymusić np. odprysk kamienia. Patrząc na oznaczenia nie bierzmy pod uwagę tylko dat, ale i umieszczone na nich loga producentów. Zwróćmy uwagę na stan krawędzi szyb i okolicznych listewek ozdobnych: obecność rys może sugerować wymianę szyby lub jej demontaż do malowania. Nie zapominajmy o sprawdzeniu stanu naklejki z numerem rejestracyjnym: jeśli się odkleja, coś mogło być wcześniej na rzeczy.

Kontrola oznaczeń szyb
Wszystkie szyby powinny mieć logo producenta. Zamienniki wskazują na wymianę.
Kontrola śrub mocujących

Pod elementami karoseryjnymi auta widać wiele śrub. Nie bójmy się ich wnikliwego sprawdzenia. Obejrzyjmy przede wszystkim śruby mocujące błotniki, drzwi, maskę, klapę: ślady odkręcania sugerują demontaż elementu w celu jego naprawy lub wymiany. Porównujmy stan śrub z obu stron pojazdu. Czasami wprawne oko zauważy różne miejsca przylegania podkładek śrub (nowe ślady są lekko przesunięte względem starych). Kontrolujmy także znaczki i loga na elementach blacharskich.

Kontrola śrub drzwi
Czasami śruby noszą ślady nieudolnego lakierowania. Szukajmy przede wszystkim prób odkręcania i, w przypadku drzwi, regulacji zawiasów.
Ocena zgrzewów widocznych z zewnątrz oraz pod uszczelkami

Zgrzewy to fabryczne ślady łączenia elementów karoserii na linii produkcyjnej. Zwykle rozmieszczane są regularnie (symetrycznie) po obu stronach nadwozia. Niektóre zgrzewy występują na częściach zewnętrznych (po otwarciu klapy bagażnika), natomiast większość znajdziemy po odchyleniu uszczelek, np. drzwi. Uwaga: w niektórych autach sposób ich zamocowania uniemożliwia ich łatwy demontaż. Brak któregoś ze zgrzewów od razu powinien budzić wątpliwości, zwłaszcza gdy sprzedający zapewnia o bezwypadkowej przeszłości auta.

Kontrola zgrzewów pod uszczelką
Zgrzewy są rozmieszczone w identyczny sposób po obu stronach samochodu. Znajdziemy je głównie pod uszczelkami drzwi.
Ocena stanu progów oraz słupków w miejscach widocznych po otwarciu drzwi

Mając do dyspozycji miernik nie zapominajmy o kontroli grubości lakieru na słupkach i progach. Tam dla odmiany niższe wartości nie są niczym nadzwyczajnym i powinny wynosić ok. 70 µm (dla porównania: na masce 90-110 µm). Zwracajmy uwagę na stan i obecność naklejek: brak jakichkolwiek może budzić podejrzenia, natomiast naderwane, stare naklejki to dobry znak dla kupującego. Zajrzyjmy również pod uszczelki przy progach – te, które podtrzymują wykładzinę progową.

Pomiar grubości lakieru na progach
Fabryczna grubość lakieru na progach i słupkach od strony osłoniętej drzwiami jest zazwyczaj mniejsza niż na pozostałych elementach karoserii.
Inne elementy, które warto sprawdzić

Z zewnątrz badajmy przede wszystkim grubość szczelin pomiędzy poszczególnymi częściami karoserii i porównujmy je po obu stronach. Jeśli się różnią, sprawdźmy, czy da się je wyregulować. Sprawdźmy też, czy na nadwoziu nie brakuje fabrycznych osłon (np. folii zabezpieczającej na tylnym błotniku). Oceńmy kondycję reflektorów i zweryfikujmy, czy nie są młodsze od reszty samochodu. Istotną kwestią jest odległość między kołem a błotnikiem. Łatwo zmierzyć ją palcami: jeśli z jednej strony wejdzie ich więcej, samochód ma krzywe albo nadwozie, albo zawieszenie. Warto również zajrzeć do wnętrza samochodu i tam szukać prób demontażu tapicerki lub elementów wykończeniowych (urwane spinki, ślady od podważania śrubokrętem). Nie omijajmy kontroli podłogi bagażnika. Oceńmy, czy nie była spawana, klepana lub po prostu wymieniana.

Podsumowanie

Jak widać, kupno używanego samochodu wymaga poświęcenia czasu na sprawdzenie kluczowych części, po których najlepiej widać ślady dawnych napraw. Nie przekreślamy wspomagania się czujnikami lakieru – nauczmy się tylko prawidłowo z nich korzystać i nie traktować ich jak „wyroczni”. Własne oczy i ręce w zupełności wystarczą, by dowiedzieć się wielu ciekawych faktów o przeszłości oglądanego auta.

Oględziny nadwozia samochodu - otwierające
Nawet jeśli miernik wykryje ślady napraw samochodu, niekoniecznie trzeba go przekreślać – zwłaszcza, gdy zostały one przeprowadzone w rzetelny sposób.