W Niemczech zaczął obowiązywać nowy taryfikator mandatów. Wprowadzono m.in. karę za korzystanie z aplikacji ostrzegających o fotoradarach i kontrolach drogowych.

Nasi zachodni sąsiedzi znacząco zaostrzyli kary dla kierowców, którzy łamią przepisy ruchu drogowego. Utrata prawa jazdy na 1 miesiąc grozi już za przekroczenie prędkości o 21 km/h (obszar zabudowany) lub o 26 km/h (teren niezabudowany). Więcej na ten temat pisaliśmy w poniedziałek: Nowy taryfikator mandatów w Niemczech

Dziś skupimy się na innym obostrzeniu. Bowiem od wczoraj w Niemczech nie można w czasie jazdy korzystać z aplikacji ostrzegających o fotoradarach i kontrolach drogowych, takich jak np. Yanosik czy Google Maps. Jeśli policjant przyłapie nas na tym wykroczeniu, otrzymamy mandat w wysokości 75 euro.

Jak pamiętamy z lekcji fizyki w szkole – każdej akcji towarzyszy reakcja. Dlatego nie powinno dziwić, że na forach zaroiło się od wskazówek, jak uniknąć kary za korzystanie z niedozwolonej aplikacji. Nowe przepisy dotyczą kierowcy, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to pasażer miał odpalonego Yanosika na swoim smartfonie.

Problem pojawia się dopiero, gdy podróżujemy sami. Podczas kontroli policjant może poprosić nas o pokazanie telefonu, ale tylko w sytuacji, gdy ma uzasadnione podejrzenie, że korzystamy z nielegalnej apki.

Pamiętajmy jednak, że najbardziej oczywistym rozwiązaniem jest po prostu jazda zgodnie z przepisami.

2 KOMENTARZE

  1. W Niemczech używanie aplikacji o przenośnych radarach było już dawniej zakazane,oczywiście przez kierowcę(oczywiście z wiadomych względów). Ale nie jest zabronione używania przez pasażera. Pasażer nie może powiedzieć ,że jest radar ,ale może powiedzieć, żeby kierowca zwolnił.

  2. Czekamy na filmiki z Niemiec kręcone przez naszych yutubowych cwaniaczków w stylu „na jakiej podstawie ty psie mnie zatrzymałeś?”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here