Fotoradar

Na terenie Szwecji odnotowano ok. 150 kradzieży przydrożnych fotoradarów. Według spekulacji zniknięcia urządzeń mogą mieć związek z Rosją.

W ciągu ostatnich tygodni szwedzkie drogi zostały pozbawione ok. 150 fotoradarów ustawionych w okolicach Sztokholmu, Uppsali i Dalarny. Według relacji lokalnych mediów nieznani sprawcy „polują” na fotoradary w godzinach nocnych. Zwykle zabierają ze sobą jedynie kamery, a pozostałe części porzucają na miejscu. Władze Szwecji liczą straty, szacując je na ok. 250 tys. koron (ok. 22 tys. euro) od jednego fotoradaru. Po uwzględnieniu wszystkich skradzionych urządzeń bilans strat liczony jest już w milionach euro (ok. 3,3 mln).

Znaczna skala i nietypowy „towar” sprawiają, że zuchwały proceder raczej nie wziął się z przypadku. Być może powód znalazł szwedzki dziennik „Aftonbladet”, który stwierdził, że takie same rodzaje kamer co w skradzionych fotoradarach (DSLR marki Canon) znaleziono w dronach własnoręcznie zmontowanych przez rosyjskich żołnierzy. Informacje te miało potwierdzić ukraińskie ministerstwo obrony. Szwedzkie służby specjalne SAPO na razie oficjalnie nie ustosunkowują się do w.w. podejrzeń, niemniej zostały podjęte działania mające zweryfikować prawdziwość tego tropu.

Polecamy uwadze:

Aktualna mapa fotoradarów w Polsce (2022)

Aktualny taryfikator mandatów w Polsce (2022)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj