Autopilot to bez wątpienia przydatne rozwiązanie, ale nie należy mu bezgranicznie ufać. Przekonał się o tym pewien właściciel Tesli Model S.

Nowoczesne systemy wsparcia mają sporo zalet – m.in. podnoszą poziom bezpieczeństwa i ułatwiają jazdę samochodem. Jednak mimo że pojawiają się coraz bardziej dopracowane rozwiązania, elektroniczni asystenci nadal mają poważną wadę – usypiają czujność kierowcy, który zawierza kontrolę nad autem komputerowi, a sam zajmuje się np. przeglądaniem portali społecznościowych.

Czytaj takze Toyota Yaris, Renaul Clio, Honda Jazz

Potwierdza to historia sprzed kilku dni z Karoliny Północnej (USA). Na drodze U.S. Route 64 doszło do kolizji. Na miejsce zdarzenia przyjechała policja, radiowóz zatrzymał się na poboczu. Chwilę później w policyjnego Dodge’a Chargera wjechała Tesla Model S. Oba auta są poważnie uszkodzone, ale na szczęście nikt nie ucierpiał.

Najbardziej szokujące są wyjaśnienia kierującego Teslą. Przyznał, że jechał z włączonym Autopilotem, a sam był zajęty… oglądaniem filmu na telefonie. Teraz mężczyzna będzie musiał zapłacić za swoją nonszalancję.

Źródło: Carscoops

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here