Prezydent USA dał sygnał do rozpoczęcia 62. wyścigu Daytona 500. Nad torem przeleciał Air Force One, a potem Donald Trump wsiadł do „Bestii” i przejechał całe okrążenie.

Daytona 500 jest największym i najbardziej prestiżowym wyścigiem z serii Nascar, inaugurującym kolejny sezon tych zawodów. Kierowcy muszą przejechać aż 200 okrążeń, pokonując w sumie 500 mil (ok. 800 km). Każdego roku zapraszany jest gość specjalny, pełniący funkcję nazywaną grand marshal. W tym roku tę rolę powierzono Donaldowi Trumpowi. To z jego ust na starcie wczorajszego wyścigu padło słynne „Panowie, uruchomcie silniki!” (ang. Gentlemen, start your engines!). Wcześniejszymi grand marshals byli m.in. Nicolas Cage, Gerard Butler oraz Owen Wilson.

Start kultowego wyścigu stał się nie tylko elementem kampanii wyborczej urzędującej głowy państwa, ale także okazją do zademonstrowania potęgi Stanów Zjednoczonych. Nad Daytona International Speedway przeleciał prezydencki samolot – Air Force One, a Donald Trump wraz z małżonką wsiedli do swojego opancerzonego Cadillaca i przejechali na jego pokładzie pełne okrążenie toru. Warto przypomnieć, że prezydencka limuzyna jest najczęściej przez media nazywana „Bestią” i stanowi ciekawą hybrydę: zmodyfikowane nadwozie Cadillaca osadzono na ramie ciężarówki Chevroleta. Ze względów bezpieczeństwa szczegółowa specyfikacja tego pojazdu nie jest znana.

Niestety obecność prezydenta USA nie pomogła zawodnikom. Po zaledwie 20 okrążeniach od startu zaczął padać deszcz i wyścig został przerwany. Rywalizacja ma zostać wznowiona w poniedziałek o godz. 16:00 czasu lokalnego.

Źródło: The Drive

Oceny czytelników
[Głosów: 4 Średnia: 5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here