Volkswagen T-Cross

T-Cross to piąty uterenowiony model Volkswagena w polskiej gamie. Już mieliśmy okazję przyjrzeć się temu autu bliżej. Poznaliśmy też jego cenę.

Obecnie co trzeci nowy samochód sprzedawany w Polsce należy do segmentu SUV-ów i crossoverów. Nic nie wskazuje na to, aby ta tendencja miała się zmienić. Doskonale o tym wiedzą m.in. w Wolfsburgu i z tego powodu Volkswagen właśnie uzupełnił swoją gamę tego typu modeli o niewielkiego, miejskiego crossovera.

Volkswagen T-Cross

T-Cross, podobnie jak Seat Arona czy Volkswagen Polo, został zbudowany na najnowszym wcieleniu platformy modułowej MQB, określanym mianem A0. Auto mierzy 411 cm długości (o 5,4 cm więcej niż Polo), 156 cm wysokości (o 11,2 cm więcej od Polo) i wyróżnia się masywnym przodem, nawiązującym stylem do Touarega.

Może i jego sylwetka jest nieco pudełkowata, ale nie można jej odmówić uroku osobistego i całkiem udanych proporcji. Dziwi jednak, że wzorem Arony lusterek bocznych nie przymocowano do poszyć drzwi, co pozytywnie wpływa na widoczność z miejsca kierowcy, tylko w ich narożnikach. A to oznacza, że wraz ze słupkami A tworzą sporą martwą strefę.

Volkswagen T-Cross - przód
W pełni diodowe reflektory – za dopłatą.

Po otwarciu drzwi T-Cross pozytywnie zaskakuje wielkością kabiny. Z przodu miejsca jest pod dostatkiem, natomiast z tyłu, gdzie można skorzystać z opcjonalnej przesuwanej kanapy (na odcinku 14 cm), T-Cross oferuje tak dużo przestrzeni na nogi i głowy, że można poczuć się w nim jak w aucie przynajmniej o klasę większym. Ze względu na dość wąskie nadwozie i wydatny tunel środkowy w drugim rzędzie najlepiej jednak podróżować w dwójkę.

Nie mniejsze wrażenie robi bagażnik, którego pokrywa unosi się wysoko i który dysponuje pojemnością odpowiadającą dłuższym, kompaktowym hatchbackom. Czyli 385-455 litrów lub 1281 litrów po złożeniu oparć kanapy. Co ważne, po wykonaniu tej czynności powstaje równa powierzchnia.

Bagażnik z podwójną podłogą nie został podkręcony do kwadratu pod kątem funkcjonalności, ale cieszy obecność dwóch haczyków na torby z zakupami oraz specjalnych wypustek w burtach, które „przytrzymują” uniesioną podłogę, nie pozwalając jej opaść.

Volkswagen T-Cross - bagażnik
Bagażnik ma pojemność od 385 do 455 l (zależy ona od tego, jak ustawiona jest przesuwana kanapa). W wyposażeniu – podwójna podłoga i haczyki do wieszania toreb. Oparcie fotela pasażera jest składane.

Choć w kabinie dominują twarde tworzywa, nie dają one odczucia przesadnie tanich. Ich spasowanie jest dobre, kieszenie w drzwiach duże, ale nieco razi brak tapicerki na ich boczkach.

Elementy obsługi, przełączniki i przyciski są typowe dla tego, co można spotkać w całej armii modeli produkowanych przez koncern Volkswagen. Wysokiej rozdzielczości ekran w miejscu zegarów – znany choćby z Polo, ale z nieco zmienioną grafiką – należy do wyposażenia opcjonalnego. Podobnie jak np. bardzo przydatna możliwość kładzenia oparcia siedzenia pasażera.

Volkswagen T-Cross
Choć w kabinie dominują twarde materiały, wcale nie ma się wrażenia obcowania z tanim samochodem. Seryjnie T-Cross ma zwyczajne zegary, natomiast ekran w ich miejsce – wymaga dopłaty. Ergonomia jest tu bardzo dobra.

Docenić należy T-Crossa również za wyposażenie podstawowej wersji, wycenionej na 69 790 zł (silnik 1.0 TSI o mocy 95 KM). Seryjnie zaopatrzono ją bowiem w komplet najbardziej przydatnych na co dzień systemów z zakresu bezpieczeństwa, jak Front Assist z funkcją rozpoznawania pieszych oraz asystentów pasa ruchu i martwego pola.

Do napędu nowego Volkswagena posłuży jeden z czterech silników – trzech benzynowych i wysokoprężnego 1.6 TDI o mocy 95 KM. Ramię benzynowe stanowią trzycylindrowe 1.0 TSI o mocach 95 lub 115 KM oraz czterocylindrowe 1.5 TSI (150 KM) z układem odłączania cylindrów przy pracy z niewielkim obciążeniem.

Niemcy przygotowali specjalną, premierową odmianę T-Cross, nazwaną First Edition. Dostępna z silnikiem 1.0 TSI (115 KM) i z bardzo bogatym wyposażeniem (m.in. 18-calowe obręcze aluminiowe, lampy główne LED, 2-strefowa klimatyzacja, przesuwana kanapa, oświetlenie nastrojowe w kabinie, adaptacyjny tempomat, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, nawigacja satelitarna czy systemy PreCrash i rozpoznawania zmęczenia kierowcy) kosztuje 98 890 zł. Na polski rynek przewidziano 50 sztuk, z których klienci do tej pory zamówili… 48.

 

Oceny czytelników
[Głosów: 1 Średnia: 5]