Adaptacyjny tempomat ACC 01

Standardowy tempomat znacząco poprawiał komfort jazdy w długich trasach. Przyjrzyjmy się temu, jak działa jego rozwinięcie, czyli tempomat adaptacyjny. Poznajmy wady i zalety tego aktywnego tempomatu.

Nic tak nie wyręcza stóp kierowcy jak obecność na pokładzie auta tempomatu. Ten stosowany już od dziesięcioleci system miał za zadanie utrzymać zadaną przez kierującego prędkość samochodu, a robił to dzięki współpracy całej sieci czujników z programem sterującym przepustnicą. Standardowy tempomat miał jednak ograniczoną użyteczność. Przydawał się w zasadzie tylko podczas szybkich przejazdów mało uczęszczanymi drogami, co może i w ubiegłym tysiącleciu było względnie możliwe. Przy dzisiejszym natężeniu ruchu na autostradach i trasach ekspresowych klasyczny tempomat przeciętnie zdaje egzamin, ponieważ i tak trzeba go co chwila dezaktywować np. podczas wyprzedzania kolumny ciężarówek. O wiele lepiej we współczesnych realiach spisują się kolejne generacje tych systemów, zwane aktywnymi tempomatami. Producenci często ukrywają go pod skrótem „ACC”, czyli „Adaptive Cruiser Control”, w którym zawarta jest niemal cała istota jego funkcjonowania.

Co to jest aktywny tempomat i na jakiej zasadzie działa?

Choć standardowy tempomat na dobre rozpowszechnił się w samochodach już w latach 60. XX w. (głównie amerykańskich), na istotne zmiany w jego funkcjonowaniu trzeba było czekać aż do lat 90., kiedy pierwsze „podrygi” tempomatów adaptacyjnych zaczynało wprowadzać Mitsubishi. Opracowany przez niego układ początkowo tylko dźwiękowo ostrzegał kierowcę przed zbliżaniem się do samochodu jadącego przed nim, kolejne wcielenia potrafiły już samodzielnie zmieniać biegi (w skrzyni automatycznej) i przyspieszać oraz hamować autem. Dalszy rozwój tego systemu (tu przez Mercedesa) doprowadził do sytuacji, że samochód „umiał” samoistnie wyhamować przed występującą na drodze przeszkodą. Ta opcja wciąż stanowi swego rodzaju „luksus”, bowiem większość adaptacyjnych tempomatów montowanych w tańszych samochodach potrafi jedynie wytracić prędkość do pewnego momentu (ok. 30-50 km/h), a później inicjatywę musi już podjąć sam kierowca. Oczywiście automatyczna dezaktywacja poprzedzona jest głośnym sygnałem dźwiękowym i niemal na pewno zostanie ona spostrzeżona przez kierowcę.

Praca adaptacyjnego tempomatu w duże mierze opiera się na danych pozyskiwanych przez umieszczony w przedniej części nadwozia (albo lusterku wstecznym) sensor monitorujący sytuację z przodu auta. Najczęściej są to radary albo tzw. lidary, czyli urządzenia wykorzystujące technologię laserową. Wysyłają one sygnały (fale) w otoczenie naprzeciwko samochodu. Te, po wykryciu przeszkody, wracają z powrotem do radaru, a ten na ich podstawie wylicza odległość, jaka dzieli nasze auto od tego jadącego z przodu. Kierowca zazwyczaj ma do wyboru kilka rodzajów dystansu, jaki powinien utrzymać adaptacyjny tempomat. Sterując przepustnicą dopasowuje on prędkość samochodu w taki sposób, by nie zbliżył się on zanadto do poprzedzającego. Jeśli porusza się on szybciej od nas, tempomat przyspieszy do zadanej przez nas prędkości i będzie ją utrzymywał aż do momentu dezaktywacji. Możemy to zrobić własnoręcznie (wciskając odpowiedni przycisk), czasami dzieje się to samoistnie (np. po wciśnięciu hamulca albo osiągnięciu bariery najniższej prędkości, przy której funkcjonuje tempomat).

Adaptacyjny tempomat ACC 02
Wchodzący w skład aktywnego tempomatu radar przeważnie umieszcza się w przedniej atrapie chłodnicy. W niektórych autach jest on widoczny już z daleka (w Suzuki Swifcie – po lewej stronie emblematu), w innych – prawie niedostrzegalny.

Funkcje aktywnego tempomatu

Aktywne tempomaty montowane we współczesnych samochodach współpracują z wieloma innymi systemami bezpieczeństwa. Bywają łączone np. z układami rozpoznającymi znaki drogowe (poprzez kamery o bardzo wysokiej rozdzielczości) albo monitorującymi martwe pole bądź utrzymującymi pojazd w obrębie linii pasa ruchu, którym się porusza. Przez lata adaptacyjne tempomaty udoskonalono do tego stopnia, że ich działanie nie jest nachalne ani też nieprzewidywalne, choć w tej kwestii wiele zależy od producenta samochodu. Nowoczesne aktywne tempomaty z powodzeniem spisują się w niemal każdej drogowej sytuacji. Jeśli samochód wyposażono w skrzynię automatyczną, samodzielnie przyspieszają i wyhamowują „do zera” przed światłami, jednocześnie stale monitując odległość od auta z przodu. Dodatkowo, z funkcją Stop & Go, nie musimy pamiętać, by po zmianie światła ruszyć – system zrobi to za nas. Kierowca ma za zadanie tylko skręcać kierownicą. Z jednej strony istotnie zwiększa to komfort podróżowania w warunkach miejskich, z drugiej – rozleniwia i usypia czujność kierowcy. A jak wiadomo, żadna elektronika nie jest w stanie „zauważyć” tyle, co ludzkie oko. Dlatego też z korzystaniem z aktywnego tempomatu nie należy przesadzać i traktować go jako wygodny „wspomagacz”, a nie namiastkę pełnej autonomiczności.

Adaptacyjny tempomat ACC 03
Obsługa większości aktywnych tempomatów nie nastręcza wielu problemów. Przyciskiem ze strzałką i prędkościomierzem (po lewej, u góry) aktywujemy system, kontrolerami RES/SET ustawiamy prędkość, CANCEL – wyłączamy go. Przycisk z trzema liniami (na dole, po prawej) ustala odległość, jaką ma zachować tempomat za samochodem jadącym przed nami.

Czy adaptacyjne tempomaty zawsze poprawnie działają?

Inna kwestia, że nie wszystkie tego typu systemy rzeczywiście działają poprawnie. Do najważniejszych „grzechów” aktywnych tempomatów zaliczają się nieuzasadnione przypadki awaryjnego hamowania, wywołane m.in. błędami w odczycie parametrów podczas jazdy na łuku. Poza tym warto zaznajomić się z rodzajem tempomatu ACC w naszym samochodzie, bowiem możemy się zdziwić, że nie wytraci on całkowicie prędkości i nieopatrznie wjedziemy w tył auta przed nami. Adaptacyjne tempomaty przeciętnie sprawują się w modelach wyposażonych w ręczną skrzynię biegów, przynajmniej jeśli wykorzystujemy go w ruchu miejskim – kierowca i tak musi na bieżąco zmieniać biegi. System bardzo sprawnie kooperuje z silnikiem połączonym z bezstopniową skrzynią biegów.

Aktywny tempomat (ACC) – opcja dla bogatych?

Jeszcze do niedawna wydawać by się mogło, że adaptacyjny tempomat zalicza się do grona opcji zarezerwowanych dla droższych aut albo topowych wersji wyposażeniowych tych mniejszych (np. kompaktów). Nic bardziej mylnego. Jako, że ma on realny wpływ na bezpieczeństwo podróżowania, coraz częściej trafia on na listę wyposażenia podstawowych konfiguracji nawet aut miejskich. Jako przykład warto podać aktualnego Suzuki Swifta, który posiada aktywny tempomat już w bazowej wersji Premium, za którą zapłacimy nieco ponad 50 tys. zł. Dowodzi to skuteczności i istoty montowania tempomatu ACC w nowych samochodach. Ale przypominamy: powinien być on jedynie „wspomagaczem”, nie realnym zastępcą prawdziwego kierowcy.

SUZUKI Swift V Sport 1.4BoosterJet 140KM 6MT WB0986S 08-2018
Nie wszystkie adaptacyjne tempomaty gwarantują niemal zupełną mobilność samochodu. Część hamuje tylko do pewnej prędkości (zazwyczaj 30-50 km/h), inne nie potrafią samodzielnie ruszyć autem po odpuszczeniu pedału hamulca. W swoim pierwotnym przeznaczeniu, czyli kontroli dystansu pomiędzy innymi autami przy wyższych prędkościach, przeważnie spisują się bez zarzutu.

Polecamy inne nasze materiały:

Czy systemom bezpieczeństwa można ufać?

Jak działa asystent zmęczenia (system wykrywający mikrosen)?

Co to jest ABS? Jaka jest zasada jego działania?

Oceny czytelników
[Głosów: 3 Średnia: 5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here