audi q3 2019 kokpit

Rzeczywistość z reklam, zdjęć prasowych i folderów często wygląda imponująco. A jak jest naprawdę? Zobaczcie nasze zestawienie desek rozdzielczych 12 samochodów w absolutnie bazowych wersjach.

We współczesnym świecie trzeba się dobrze „sprzedać”. Przykład pierwszy z brzegu to portale randkowe – często do nawiązania z kimś kontaktu zachęcają atrakcyjne fotografie. Potem przychodzi czas na pierwsze spotkanie, ale nierzadko kończy się to jękiem zawodu. Dlaczego? Ponieważ osoba ze zdjęcia nie do końca przypomina tę, która stoi przed tobą.

Podobnie sprawa ma się z samochodami. W materiałach producentów i na billboardach widnieją wspaniale prezentujące się i wyposażone modele. Z zewnątrz ich sylwetki często podkreślają sportowe pakiety i wielkie obręcze aluminiowe. W kabinie zazwyczaj dominują nowoczesne systemy multimedialne z ogromnymi ekranami, estetyczne wstawki oraz drogie tapicerki.

Ale rzeczywistość przeważnie nie jest już tak różowa. Szczególnie w przypadku marek premium, jak na przykład Audi. Na stronie poświęconej Q3 można przeczytać: „Nowa koncepcja obsługi dzięki cyfrowemu kokpitowi i dotykowemu ekranowi oraz liczne systemy wsparcia kierowcy zostały zaczerpnięte z wyższych segmentów”. Tyle tylko, że w miejscu tej „nowej koncepcji obsługi” w przypadku każdej z wersji (podstawowej, zwanej po prostu Q3, advanced i S line) straszy wielka, czarna dziura. Aby ją wypełnić, trzeba zaznaczyć opcję MMI Radio plus w cenie 2310 zł. Dopiero wtedy na desce rozdzielczej pojawia się 8,8-calowy ekran dotykowy.

Oczywiście to dopiero początek, ponieważ w Q3 możemy przebierać m.in. spośród licznych tapicerek – jedno-, dwu- lub trzybarwnych, wybierać rodzaj podsufitki, kolor aplikacji dekoracyjnych oraz materiał, z jakiego zostały wykonane. Opcji jest wiele, ale każda swoje kosztuje.

W naszym zestawieniu przedstawiamy 12 kokpitów samochodów, które pokazują tak daleko posunięte oszczędności producentów, że aż nie przystają do ich renomy.

Audi A1 Sportback (1.0 TFSI/95 KM) – 87 300 zł
Kosztuje od 87 300 zł. Za te pieniądze, oprócz prestiżu wiążącego się z posiadaniem samochodu marki Audi, klient otrzymuje naprawdę niewiele. Na szczycie konsoli środkowej widnieje zaślepka przewidziana na system multimedialny, kierownica jest plastikowa i zaopatrzona tylko w przyciski obsługi radia. Klimatyzacja – manualna. A do tego nieestetyczne plastikowe wykończenie drzwi. Plus za seryjny ekran zegarów. Tyle że we współczesnych czasach wyprodukowanie go kosztuje już mniej niż stworzenie skomplikowanych, mechanicznych zegarów. Dla porównania, VW Polo, który został zbudowany z tych samych podzespołów, seryjnie udostępnia system multimedialny i ma podłokietniki wyłożone tapicerką.

Audi Q3 (1.5 TFSI/150 KM) – 139 300 zł
Materiały – wyraźnie lepsze niż w A1. Do tego więcej estetycznych wstawek w kolorze srebrnym i pokryta skórą kierownica z możliwością obsługi nie tylko radia, ale i komputera pokładowego. Zegary są cyfrowe, a obok nich – ponownie wielka dziura. Ciekawostka: do Q3 za dopłatą dostępne są dwie dodatkowe wersje cyfrowych wskaźników. Pierwsza ma ekran o przekątnej 10,25 cala i za dopłatą (880 zł; w A1 – 730 zł) oferuje kolejne funkcje, czyli – tak naprawdę – bardziej rozbudowane oprogramowanie. Druga jest jeszcze bardziej rozbudowana i udostępnia 12,3-calowy ekran (2040 zł).

Audi Q3 - kokpit
Audi Q3 – kokpit

Citroen C3 Live (1.2 PureTech/68 KM) – 41 350 zł
Jeśli w przypadku Audi oszczędności w żaden sposób nie da się wytłumaczyć ceną, to w ­Citroen C3 – jak najbardziej. Podstawowa odmiana tego modelu kosztuje 41 350 zł, więc nie można oczekiwać cudów. Tyle że nie sposób kupić C3 za takie pieniądze, ponieważ jest on dostępny z lakierami w 9 różnych kolorach, z których podstawowy to wydatek 1100 zł. Czyli za 41 350 zł można kupić auto bez… lakieru! Najtańsza wersja francuskiego auta nie ma ani „skórzanej” kierownicy wielofunkcyjnej, ani tapicerowanych elementów deski rozdzielczej, ani klimatyzacji, ani też radia (1600 zł). Oszczędności widać tutaj jak na dłoni, ale estetyka wcale nie jest zła. Na dodatek takie C3 ma fizyczne pokrętła wentylacji i ogrzewania.

Citroen C3 - kokpit
Citroen C3 – kokpit

Ford Fiesta 3d Trend (1.1/70 KM) – 46 050 zł
Ciemno, ponuro i z plastikową kierownicą. Ale przynajmniej z komputerem pokładowym oraz z czarnymi, połyskującymi wstawkami w desce rozdzielczej, a także niewielkimi połaciami tkaniny na drzwiach. Całkiem pozytywny odbiór podstawowej kabiny Fiesty psuje okropna plastikowa zaślepka w centralnym punkcie kokpitu, wyglądająca niczym etui do okularów. Co gorsza, aby się go pozbyć, trzeba zainwestować w kolejną w cenniku odmianę Fiesty – Sync Edition – wycenioną na… 53 050 zł.

Ford Fiesta - kokpit
Ford Fiesta – kokpit

Honda Civic 5d S (1.0/126 KM) – 70 900 zł
Plastikowa kierownica, a poza tym schludnie zaprojektowana deska rozdzielcza, od której uwagę odwraca nie brzydka zaślepka, a okropna dziura. Patrząc na nią ma się wrażenie, że auto właśnie padło ofiarą rabunku. Zatkać jej jednak nie sposób – nie za 70 900 zł. Typowo dla japońskich producentów wyposażenie Civica zostało podzielone na 7 „sztywnych” wersji, a więc praktycznie bez możliwości indywidualizacja. Druga w kolejność jest odmiana Comfort (80 500 zł), w której w deskę rozdzielczą wkomponowano radio z 5-calowym kolorowym ekranem.

Honda Civic - kokpit
Honda Civic – kokpit

Mazda CX-3 SkyGo (2.0/121 KM) – 68 900 zł
W odróżnieniu od Hondy, Mazda dorzuca do wyposażenia CX-3 niewielkie radio oraz… dodatkowo wnękę na drobiazgi w konsoli środkowej. Jej miejsce w droższych odmianach wypełnia panel z pokrętłem i przyciskami służącymi do obsługi systemu multimedialnego. Szyku z pewnością nie dodaje plastikowa kierownica. Do SkyGo w konfiguratorze nie ma żadnych opcji – można jedynie zmienić kolor nadwozia. Na szczęście w cenniku widnieje katalog akcesoriów, dzięki czemu klienci nie są skazani np. wyłącznie na 16-calowe obręcze stalowe z kołpakami.

Mazda CX-3 - kokpit
Mazda CX-3 – kokpit

Mercedesy A i B (1.3/109 KM i 1.3/136 KM) – 97 600 zł i 132 400 zł
Te dwa samochody to pokrewne konstrukcje, których kabiny mają liczne elementy wspólne. Mimo że dominuje w nich poczucie solidności, a w seryjnym wyposażeniu są wyświetlacze zegarów i systemu multimedialnego – coś tu jednak nie gra. Oba auta straszą bowiem dużymi połaciami czarnego, połyskującego plastiku pomiędzy jednym a drugim ekranem. W rezultacie wygląda to zupełnie jak podawana na wielkim talerzu potrawa kuchni fusion. Z tym że przeważnie jest ona bardzo estetyczna i smaczna. A tutaj… No cóż! W klasie A do tego mało ciekawego obrazu dochodzi jeszcze plastikowa kierownica.

Mercedes E 200 d Business Edition (1.6/160 KM)
W folderach i zdjęciach prasowych na desce rozdzielczej klasy E dominują dwa wielkie ekrany – każdy o przekątnej 12,3 cala. Podstawowa odmiana tego auta ma analogowe zegary, stosunkowo niewielki ekran systemu multimedialnego i otaczające je grube czarne ramki. 

Mercedes klasy E - kokpit
Mercedes klasy E – kokpit

Peugeot 308 Access (1.2 PT/110 KM) – 68 000 zł
Podstawowa wersja 308 ma jedną zasadniczą przewagę nad innymi odmianami tego samochodu – została wyposażona w fizyczny panel jednostrefowej klimatyzacji. To bardzo dobra wiadomość, ponieważ aby zmienić temperaturę w kabinie, nie trzeba wybierać osobnego menu w ekranie systemu multimedialnego, co działa dość opornie. Zresztą w 308 Access centralnego ekranu nie ma i być nie może. Jest za to klasyczne radio z niewielkim wyświetlaczem. Nieduża, ciemna kierownica bez przycisków została wykończona skórą.

Peugeot 308 - kokpit
Peugeot 308 – kokpit

Peugeot 3008 Access (1.2 PT/130 KM) – 89 900 zł
Francuski SUV znany jest ze swojego atrakcyjnego, porządnie wykonanego i nowoczesnego kokpitu. Podstawowa wersja nie do końca to potwierdza. Owszem, za wielofunkcyjną, pokrytą skórą kierownicą znalazły się wirtualne zegary, na drzwiach i w kokpicie – srebrne wstawki. Tyle że centralne miejsce deski rozdzielczej zajmuje malutki ekran radia, wyglądający niczym przybłęda z przeszłości. Plus: umieszczono tutaj prawdziwy panel klimatyzacji, zapewniający bezpośredni dostęp do ustawień.

Peugeot 3008 - kokpit
Peugeot 3008 – kokpit

Renault Megane Life (1.3/100 KM) – 62 900 zł
W materiałach prasowych Megane ma dwa ekrany. Jeden wyświetla wskazania prędkościomierza, a drugi (pionowy) obsługuje system multimedialny. W podstawowej wersji ten na konsoli środkowej zastąpiono niewielkim wyświetlaczem radia z centralnym pokrętłem, a za kierownicą wdzięczą się trzy klasyczne, głęboko zanurzone zegary. Całość wcale nie prezentuje się źle i zapewne wielu klientom nie będzie przeszkadzała. Chcąc móc skorzystać z obu ekranów, trzeba zamówić odmianę Business w cenie 69 900 zł i dopłacić 3450 zł.

Renault Megane - kokpit
Renault Megane – kokpit

Volkswagen Touareg (3.0 TDI/231 KM) – 256 290 zł
Najnowsze wcielenie Touarega to taka Tesla wśród SUV-ów. Określenie to zawdzięcza dwóm ekranom, z których ten w konsoli środkowej ma przekątną aż 15 cali – zupełnie jak ekran laptopa – i skupia multum funkcji, w tym m.in. obsługę klimatyzacji. Oba tworzą tzw. Innovision Cockpit, wymagający aż 18 420 zł dopłaty. W podstawowej wersji za kierownicą są ładne, duże zegary, a na konsoli środkowej pojawia się znacznie mniejszy system multimedialny, znany choćby z Golfa czy Passata. W sumie nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie zaślepki przycisków z prawej strony oraz wciśnięty jakby na siłę panel klimatyzacji pod ekranem… Dla porównania – kokpit Volvo XC90 w podstawowej wersji. Różnice widać jak na dłoni.

Oceny czytelników
[Głosów: 4 Średnia: 5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here