MERCEDES GLE 300d V167 AMG-Line 2.0d 245KM 9AT 9G-Tronic 4Matic WW044YS 05-2019

Wraz z nową generacją Mercedes GLE wykonał ogromny krok naprzód. Ale przy okazji tak bardzo urósł, że może to już przeszkadzać. Oto test nowego Mercedesa GLE 300 d 4Matic.

Mercedes GLE to jeden z najdłużej produkowanych SUV-ów premium klasy wyższej. Gdy w 1997 r. debiutowała jego pierwsza generacja (jeszcze jako ML, nazwa modelu zmieniła się na GLE w 2015 r.), w segmencie tym były Land Rover Discovery i Jeep Grand Cherokee. Oba bardziej skupiały się na pokonywaniu terenu niż na wygodnej podróży autostradami. ML, choć też korzystał z typowej dla „terenówek” ramy nośnej, zaoferował swoim pasażerom znacznie większą dawkę luksusu. Kolejne generacje (z 2005 i 2011 r.) jeszcze bardziej stawiały na komfort – m.in. za sprawą samonośnego nadwozia.

W tym roku przyszedł czas na czwartą odsłonę. Czy okaże się jeszcze bardziej luksusowa? Sprawdźmy to. W teście najnowszy Mercedes GLE w odmianie 300 d, czyli z 245-konnym dieslem.

MERCEDES GLE 300d V167 AMG-Line 2.0d 245KM 9AT 9G-Tronic 4Matic WW044YS 05-2019

Co za dużo…

Nowy model zachował charakterystyczną linię okien poprzednika, ale poza tym bardzo się zmienił – nie tylko za sprawą nowej, bardziej obłej sylwetki. Jego nadwozie jest teraz o 10,5 cm dłuższe (rozstaw osi wzrósł o 8 cm) i o 2,4 cm niższe, dzięki czemu prezentuje się nieco dynamiczniej. Ale największe wrażenie robią znacznie szersze „biodra”. Co prawda szerokość GLE wzrosła tylko o 1,2 cm, ale obecnie wszystkie egzemplarze seryjnie otrzymują zewnętrzny pakiet AMG, zawierający m.in. pokaźne poszerzenia nadkoli. Są one potrzebne, by zmieścić wielkie koła. Już seryjne mają rozmiar 275/50 R20, a testowane auto porusza się na topowych, 22-calowych felgach z oponami o szerokości 285 mm z przodu i aż 325 mm z tyłu. Z takim zestawem GLE wygląda imponująco, ale jego szerokość (nie licząc lusterek) znacznie przekracza 2 m. To poważnie utrudnia codzienną eksploatację – wyzwaniem staje się znalezienie odpowiednio szerokiego miejsca parkingowego, wzmożoną uwagę trzeba też zachować na wszelkich zwężeniach drogi.

Strefa komfortu

Samochód w teście poza największymi dostępnymi w nowym GLE kołami wyposażono też w pneumatyczne zawieszenie, które częściowo niweluje niedogodności związane z niskim profilem opon (40 z przodu, 35 z tyłu). Co prawda na najbardziej wymagających nierównościach – np. podczas pokonywania uskoków asfaltu czy krótkich plastikowych progów – czuć, że dookoła felg jest bardzo mało gumy, ale na większości wybojów „pneumatyka” bardzo sprawnie pochłania wstrząsy. Komfort jazdy podnoszą też obszerne, wygodne fotele, świetne wykończenie wnętrza (nawet na zniszczonej drodze w kabinie nie słychać żadnych niepokojących trzasków) i fantastyczne wyciszenie. To ostatnie jest częściowo zasługą poprawionej aerodynamiki – u poprzednika współczynnik oporu powietrza wynosił 0,32, teraz to 0,29. Ale nie bez znaczenia są też opcjonalne podwójne szyby (6773 zł), w jakie wyposażono testowany samochód. Dzięki nim w kabinie GLE jest wyjątkowo cicho. 59,8 dB przy 100 km/h to jeden z najlepszych wyników w historii naszych pomiarów. A 64,8 dB przy 130 km/h to lepszy rezultat, niż niektórzy rywale (np. Volvo XC90 D5) osiągają przy „setce”.

MERCEDES GLE 300d V167 AMG-Line 2.0d 245KM 9AT 9G-Tronic 4Matic WW044YS 05-2019
Dwa 12,3-calowe ekrany są już znane z innych nowych Mercedesów, ale tutaj nie wystają ponad deskę, lecz zostały w nią wkomponowane. Wrażenie robią liczne nawiewy (nie licząc imitacji po prawej stronie ekranów) oraz jakość wykończenia. Dwa uchwyty między fotelami są wyjątkowo solidne – sprawiają wrażenie, jakby można było za nie podnieść cały samochód.

Dopełnieniem komfortowego charakteru nowego GLE są bardzo wygodne fotele – seryjnie wykończone sztuczną skórą. Za dopłatą skóra może być naturalna, a fotele – elektrycznie sterowane, ogrzewane (włącznie z podłokietnikami), wentylowane i z funkcją masażu. W pierwszym rzędzie miejsca jest w bród, w drugim – niemal równie dużo. Wśród opcji, po raz pierwszy w tym modelu, pojawił się trzeci rząd siedzeń (tylko dla niskich osób).

Bliżej BMW

To, że tak duży SUV jest komfortowy chyba nikogo nie powinno dziwić – zdecydowanie bardziej zaskakuje jego sprawność na krętej trasie. W przeciwieństwie do poprzednika, nadwozie nowego GLE nie ma tendencji do przesadnego wychylania się w szybko pokonywanych łukach (choć wyraźnie podnosi przód przy gwałtownym ruszaniu i „nurkuje” przy hamowaniu) i zdecydowanie mniej poddaje się sile odśrodkowej. Owszem, nadal ma podsterowną charakterystykę, ale teraz trzeba naprawdę przesadzić z prędkością w zakręcie, by przednie koła opuściły wyznaczony tor jazdy. Nowy model jest też znacznie zwinniejszy od poprzedniej generacji GLE, chętniej odpowiada na ruchy kierownicy (choć przydałoby się trochę więcej czucia) i dużo spokojniej reaguje na ujęcie gazu w szybkim łuku. Do BMW X5 czy Porsche Cayenne wciąż trochę brakuje, ale poprawa jest bardzo wyraźna.

MERCEDES GLE 300d V167 AMG-Line 2.0d 245KM 9AT 9G-Tronic 4Matic WW044YS 05-2019
Bardzo komfortowe fotele. W każdą stronę jest o 1-2 cm więcej miejsca niż u poprzednika.

Silna podstawa

Agresywnie stylizowane zderzaki i koła w rozmiarze typowym dla supersamochodów pozwalają przypuszczać, że pod maską testowanego Mercedesa pracuje co najmniej 500 koni mechanicznych. Nic z tego – auto na zdjęciach to bazowa odmiana 300 d z czterocylindrowym dieslem 2.0 o mocy… 245 KM. Z jednej strony to całkiem niedużo – w końcu nawet VW Tiguan, choć o niemal pół metra krótszy i lżejszy o ponad 350 kg, może mieć 240-konnego diesla. Ale z drugiej strony – na co dzień bazowa jednostka okazuje się więcej niż wystarczająca. Bez odczuwalnego wysiłku rozpędza tego ważącego 2,1 t SUV-a do „setki” w 7,5 s i dopiero powyżej 140 km/h zaczyna jej brakować siły. A do tego pracuje bardzo cicho – tylko przy mocnym przyspieszaniu słychać ją w kabinie, ale jej dźwięk nawet wtedy nie jest uciążliwy.

Silnik zużywa przy tym akceptowalne ilości oleju napędowego. Średnio wystarcza 8,2 l/100 km – to tylko nieznacznie więcej niż obiecuje Mercedes. Na uznanie zasługuje też wynik osiągany przy prędkości autostradowej – 9 l na 100 km. Tylko w mieście GLE spala większe ilości paliwa. Podczas spokojnej jazdy zapotrzebowanie na ON utrzymuje się na poziomie 10 l/100 km, ale gdy częściej korzysta się z potencjału jednostki napędowej, łatwo zwiększyć ten rezultat o połowę.

Inspektor Gadżet

Kolejną mocną stroną GLE jest mnogość systemów „pokładowych”, które czynią jazdę przyjemniejszą i bezpieczniejszą. Najnowsze dzieło Mercedesa oferuje ich nawet więcej niż topowa klasa S. Tak jak w innych modelach tej marki, kierowca ma do dyspozycji dwa wysokiej jakości 12,3-calowe ekrany. Korzystanie z nich okazuje się bardzo łatwe – da się to robić na różne sposoby. Ekran główny można obsługiwać dotykowo lub przy użyciu gładzika na tunelu środkowym, można też użyć komend głosowych. Są też dwa małe pola dotykowe na kierownicy (lewym obsługuje się ekran zegarów, prawym – centralny). Ostatnią możliwością jest zarządzanie przy pomocy gestów dłoni – to kolejna nowość w GLE.

Uwagę zwraca również typowe dla współczesnych Mercedesów rozbudowane oświetlenie nastrojowe, dające wybór aż 64 kolorów. Inną nowością w tym modelu jest wyświetlacz typu head-up. Prezentuje on na przedniej szybie wielki, kolorowy obraz, obejmujący mnóstwo wskazań (m.in. prędkości, aktualnego limitu, nawigacji, audio, systemów bezpieczeństwa, tempomatu, czujników parkowania, kompasu, przechyłomierza, rozkładu napędu, a nawet stanu baterii podłączonego telefonu) i można go na wiele sposobów konfigurować. Ale to nie koniec. Spore wrażenie robi też podgląd sygnalizacji – po zatrzymaniu się na skrzyżowaniu kierowca nie musi wychylać się, żeby dostrzec sygnalizator – wystarczy, że spojrzy na widok z przedniej kamery wyświetlany na ekranie centralnym. Inną ciekawostką jest nawigacja, która prowadzi kierowcę, wykorzystując to samo ujęcie i nanosząc na nie nazwy mijanych ulic oraz strzałki pokazujące, gdzie skręcić.

Mercedes GLE 300 d 4Matic – cena

Jak przystało na auto klasy premium, wraz z doposażaniem bardzo wyraźnie wzrasta cena. Bazowo GLE 300 d kosztuje ok. 270 tys. zł, jednak auto widoczne na zdjęciach ma dodatków za niemal 150 tys. zł. Oczywiście jest to typowo „pokazowy” egzemplarz – na zupełnie wystarczająco wyposażone GLE trzeba przeznaczyć ok. 300 tys. zł.

MERCEDES GLE 300d V167 AMG-Line 2.0d 245KM 9AT 9G-Tronic 4Matic WW044YS 05-2019

Mercedes GLE 300 d 4Matic – PODSUMOWANIE TESTU

Wraz z nową generacją Mercedes GLE wykonał ogromny krok naprzód – nie tylko w kwestii wyglądu, ale przede wszystkim pod względem zachowania na drodze oraz liczby rozwiązań i systemów ułatwiających używanie auta na co dzień. Szkoda tylko, że przy okazji GLE osiągnęło rozmiary, które… tę codzienną eksploatację utrudniają.

Redakcja poleca również testy innych Mercedesów:

Mercedes GLE 300 d 4Matic – plusy i minusy

Nadwozie i wnętrze:

 +  ciekawy wygląd, eleganckie, świetnie wykończone i porządnie wykonane wnętrze, fantastyczne wyciszenie, efektowne oświetlenie nastrojowe, dużo miejsca w kabinie, pakowny bagażnik;
 –  szerokie nadwozie utrudnia parkowanie.

Układ napędowy:

 +  niezłe osiągi, całkiem żwawy i chętny do pracy silnik, nieduże zużycie paliwa w trasie, szybka i płynna praca automatycznej przekładni;
 –  spore spalanie w mieście, podczas podjeżdżania w korku automatowi zdarza się szarpnąć.

Właściwości jezdne:

 +  wysoki komfort jazdy, pewne i całkiem przyjemne prowadzenie, duża stabilność przy wysokich prędkościach, możliwość zwiększenia prześwitu o 5 cm lub obniżenia o 2,5 cm;
 –  odczuwalne wstrząsy na krótkich poprzecznych wybojach, przeciętne hamulce.

Wyposażenie i cena:

 +  niezłe wyposażenie standardowe, mnóstwo systemów uprzyjemniających jazdę i zwiększających bezpieczeństwo podróżnych, stosunkowo niska cena zakupu;

 –  wiele ciekawych dodatków wymaga wysokiej dopłaty.

Mercedes GLE 300 d 4Matic – dane techniczne, osiągi, spalanie, cena

Tabela DT Mercedes GLE 300 d

Oceny czytelników
[Głosów: 4 Średnia: 4.8]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here