MERCEDES EQC 400 4Matic jazda

Samochody elektryczne to już nie przyszłość – to teraźniejszość. Mercedes EQC jest pierwszym modelem z gwiazdą zasilanym wyłącznie prądem. Czy zelektryzuje segment SUV-ów premium? Ile naprawdę wynosi jego zasięg na polskich drogach?

Mercedes ma ponad 100 lat doświadczenia z napędem elektrycznym – już w okolicach 1900 r. budował ciężarówki na prąd. Ostatecznie to silniki spalinowe okazały się jednak bardziej „rozwojowe”. I choć producent ze Stuttgartu od lat 70. znów eksperymentował z jednostkami elektrycznymi (powstały m.in. hybrydowa wersja plug-in serii 123, elektryczny prototyp modelu 190 oraz klasa B Electric Drive), były to tylko nieśmiałe próby. Prawdziwy impuls przyszedł ze strony Tesli, która od pewnego czasu realnie „podgryza” rynek aut premium. W pierwszym półroczu 2019 r. ta amerykańska firma sprzedała w Europie aż 50 tys. aut, a w USA jej modele wyprzedzają swoje odpowiedniki z gamy Mercedesa. Ale nie tylko dlatego producenci wprowadzają kolejne pojazdy na prąd. Od 2020 r. Unia Europejska będzie karać tych, którzy swojej emisji CO2 nie zrównoważą hybrydami plug-in oraz elektrykami. Karać finansowo, co przełoży się na wzrost cen nowych samochodów i, prawdopodobnie, spadek ich sprzedaży.

Również w Mercedesie rozpoczyna się więc nowa, elektromobilna epoka. Zgodnie z duchem czasów – od SUV-a. Model EQC jest pierwszym z nowej linii elektrycznych modeli z gwiazdą – EQ. Ma dwa silniki o łącznej mocy 408 KM i napęd na obie osie, ale jego najważniejszy parametr to 417 km – tyle wynosi deklarowany zasięg.

MERCEDES EQC 400 4Matic tył
EQC ma wymiary zbliżone do SUV-a klasy średniej GLC. Współczynnik oporu powietrza jak na ten rodzaj nadwozia jest niski – wynosi 0,27-0,29 (zależnie od specyfikacji).

Zachowawczy scenariusz

Futurystyczny design przedniego pasa to zabieg nieco na wyrost: EQC zbudowano przy użyciu elementów ze „zwykłego” SUV-a klasy średniej – GLC. Choć Mercedes deklaruje, że oba modele łączy zaledwie 15% części, spalinowy rodowód nietrudno dostrzec: zamiast płaskiej powierzchni z podłogi w drugim rzędzie siedzeń „wystaje” spory tunel środkowy, a pod maską, w przeciwieństwie do wielu innych aut na prąd, nie ma dodatkowego schowka.

Przy długości 476 cm i 287-centymetrowym rozstawie osi EQC tylko pośrednio rywalizuje z elektrykami konkurencyjnych marek premium: Jaguarem I-Pace’em (odpowiednio: 468 cm i 299 cm) oraz Audi e-tronem (490 cm i 293 cm). Najbliżej mu do Tesli Model 3 (469 cm i 288 cm), ale w jej przypadku mamy do czynienia z sedanem, a nie z SUV-em.

Pod względem przestronności Mercedes nieźle wywiązuje się z roli auta rodzinnego: w obu rzędach siedzeń miejsca nad głowami nie zabraknie osobom o wzroście około 1,90 m (nawet w egzemplarzu z szyberdachem), a z tyłu czekają przyzwoita ilość miejsca na nogi i wygodna kanapa. Z uwagi na wspomniany tunel oraz przeciętną szerokość kabiny lepiej jednak podróżować tam we dwójkę.

Wzorowy pod względem funkcjonalności bagażnik okazuje się wystarczająco pojemny (500 l). Ładowność – bez zarzutu (520 kg).

MERCEDES EQC 400 4Matic 408KM bagażnik
Nieprzesadnie duży (500 l), ale bardzo praktyczny bagażnik: foremny, z niskim progiem, płaską powierzchnią po złożeniu oparć (przyciskiem w burcie) i hakami na torby.

Nowocześnie, ale klasycznie

Kierowca EQC jest nieco „obudowany” masywną konsolą środkową, płynnie połączoną z podłokietnikiem. W połączeniu z niezbyt wysoko zamocowanymi fotelami zapewnia to przyjemnie zintegrowaną z autem pozycję; co więcej, za sprawą klasycznej linii bocznej z wyraźnie wyodrębnioną przednią bryłą nadwozia, zza kierownicy widać płaszczyznę maski. Niestety widoczność do przodu ograniczają szerokie słupki „zlane” z lusterkami.

MERCEDES EQC 400 4Matic deska rozdzielcza
.„Otulający” kokpit EQC wykończono efektownie i z dbałością o detale. Centralny ekran szybko reaguje na dotyk, kluczowe funkcje mają swoje przyciski.

Za to opcjonalne wielukonturowe fotele (pakiet za 4288 zł) są po prostu wyśmienite: oferują wszechstronne możliwości ustawień (m.in. długości siedziska i szerokości boczków oraz dwuosiową regulację zagłówków), a także funkcję masażu. Szkoda tylko, że podparcie reguluje się w ekranowym menu, a nie zwyczajnymi przełącznikami.

Na szczęście to wyjątek, nie reguła: kokpit EQC w znacznej mierze składa się z „klocków” znanych z innych Mercedesów. Tradycyjne instrumenty obsługi podstawowych elementów łączą się tu z rozbudowanym systemem multimedialnym. Kierowca może sterować nim na kilka sposobów: przez dotykowy ekran, z kierownicy, za pomocą gładzika na konsoli środkowej oraz głosowo. Szczególnie ten ostatni sposób robi wrażenie – asystentka rozumie swobodnie wypowiadane komendy, a ich zakres nie ogranicza się wyłącznie do nawigacji czy telefonu, ale pozwala też zmienić źródło muzyki czy temperaturę wentylacji. Co istotne z punktu widzenia użytkownika pojazdu elektrycznego, mapa nawigacji oferuje nie tylko wyszukiwanie punktów ładowania, lecz – w wybranych przypadkach – także sprawdzenie ich zajętości.

Oaza spokoju

Szlachetnie wykończone wnętrze Mercedesa zwraca uwagę estetycznymi, miękkimi obiciami i wysmakowanymi detalami, takimi jak listwy w miedzianym kolorze czy żebrowane wstawki. Jakość zdecydowanie odpowiada cenie – poza poskrzypującymi uchwytami drzwi i roletą, ale można to zwalić na karb wczesnej produkcji.

Wrażenie przytulności, jakie panuje w kabinie EQC, nie mija po ruszeniu z miejsca – w przeciwieństwie do konkurencyjnych elektryków jego napęd jest praktycznie bezgłośny. Nie ma tu gwizdu przy przyspieszaniu, tramwajowego „jęku” przy hamowaniu i nawet wentylator nawiewu pracuje wyjątkowo cicho. Doskonale pasuje do tego komfortowe, wręcz „pluszowe” zestrojenie zawieszenia. W trosce o niższą masę własną Mercedes zrezygnował z regulowanego układu pneumatycznego i aktywnych amortyzatorów na rzecz stalowych sprężyn oraz samopoziomującej tylnej osi. Jak na SUV-a EQC ma zresztą nieduży prześwit (13 cm). Biorąc jednak pod uwagę jego „asfaltowe” przeznaczenie, decyzja wydaje się zrozumiała.

MERCEDES EQC 400 4Matic przód
Jak na SUV-a EQC ma nieduży prześwit (13 cm), porównywalny z tradycyjnymi autami osobowymi. Sprawdza się jednak na dziurawych drogach – jest wybitnie komfortowy.

Co najważniejsze – komfort jazdy jest bardzo wysoki. Na 20-calowych felgach Mercedes cichutko przemyka po dziurach bez drażnienia podróżujących – nowemu GLE z „pneumatyką” daleko do takiej kultury tłumienia nierówności. Całości dopełnia fenomenalny poziom wyciszenia: 61,9 dB przy 130 km/h to najniższy wynik zanotowany w historii naszych testów.

Mimo takiej charakterystyki zawieszenia i 2,5 t masy własnej EQC okazuje się całkiem zwarty w zakrętach – nie przechyla się nadmiernie i jedynie przejściowo sygnalizuje podsterowność, a pod obciążeniem wykazuje przyjemną nadsterowność. To zasługa zestrojenia dwusilnikowego napędu 4×4: jednostka z przodu służy do oszczędnej jazdy, a ta z tyłu odpowiada za dynamikę. Ich współpraca przebiega nad wyraz płynnie, aczkolwiek w komfortowym trybie Mercedes wyraźnie postawił na bezpieczeństwo – zestrojenie ESP w zarodku dusi skłonności do uślizgów. Dopiero tryb sportowy pozwala nieco uwolnić potencjał napędu. W zespoleniu z autem przeszkadza jednak sztucznie napięty (choć precyzyjny) układ kierowniczy i mało „mechaniczna” praca pedału hamulca – ale na co dzień można do niej szybko przywyknąć.

MERCEDES EQC 400 4Matic osłona silnika
Zawartość komory silnikowej chroni duża plastikowa osłona. Nie ma tam dodatkowego bagażnika.
MERCEDES EQC 400 4Matic silnik
Jedno z dwóch „serc” Mercedesa: przedni silnik (204 KM), który sam napędza auto przy spokojnej jeździe. Umieszczony w podłodze akumulator waży 650 kg.

Stopniowy przełom

Sposób wytracania prędkości (a ściślej, odzyskiwanie energii podczas hamowania) decyduje zresztą o jednej z głównych zalet EQC: to naprawdę oszczędny elektryk. Za pomocą manetek kierowca wybiera tu jeden z 4 stopni rekuperacji po zdjęciu nogi z pedału gazu – od jazdy wybiegiem aż do bardzo intensywnego hamowania. W efekcie podczas poruszania się po mieście nie trzeba zbyt często sięgać do pedału hamulca, a gdy korki są mniejsze, jednym ruchem ręki można osłabić działanie systemu. Poza tym Mercedesowi pomaga niewielka wrażliwość na zmiany obciążenia – okresowe korzystanie z jego sportowych osiągów (0-100 km/h w 4,9 s, o 0,2 s krócej niż dane fabryczne) w ograniczonym stopniu rzutuje na zużycie prądu. Przydaje się też tryb ekonomiczny, który zamiast otępiania reakcji napędu aktywuje wibrację na pedale gazu przy głębokim wciskaniu lub przekraczaniu prędkości. To naprawdę działa, zwłaszcza że w trybie sportowym EQC jest aż nadto zrywny.

MERCEDES EQC 400 4Matic ładowanie baterii
Szybkie „tankowanie” trwa od 1,5 h (50 kW) do 3,5 h (22 kW). Mercedes stosuje własny akumulator (Audi i Jaguar: od dostawców).
MERCEDES EQC 400 4Matic status ładowania
Po podłączeniu przewodu status ładowania pojawia się na ekranie zegarów.

Wyniki: w ruchu miejskim na każde 100 km EQC zużywa 22-24 kWh (średnia prędkość 30-33 km/h), na drodze krajowej – ok. 20 kWh (średnia 64 km/h), a na autostradzie – ok. 27-30 kWh, zależnie od nachylenia terenu i kierunku wiatru. Daje to od 280 do 400 km zasięgu – byłoby więcej, ale akumulator mieści „tylko” 80 kWh, czyli nieco mniej niż w Audi czy Jaguarze. Ładowanie trwa od 1,5 h (szybka stacja 50 kW) przez 10 h (ładowarka pokładowa 7,4 kW) do ponad 30 h (gniazdo 230 V). Maksymalnie Mercedesa można „tankować” ze stacji o mocy 110 kW. Szkoda, że pokładowa ładowarka jest tylko jednofazowa – Audi e-tron oferuje trójfazową (11 lub 22 kW), lepiej przystosowaną do domowego użytku.

Nad Audi (i Jaguarem) Mercedes góruje jednak ceną: bazowa kwota 328,3 tys. zł to o ok. 20 tys. zł mniej od rywali. Dobrze wyposażony egzemplarz kosztuje 400 tys. zł. Na pocieszenie: tanie przeglądy (800 zł, czyli 1/3 tego, co w GLE).

Mercedes EQC 400 4Matic – PODSUMOWANIE TESTU

Producent reklamuje EQC jako „Mercedesa wśród elektryków” – i nie ma w tym przesady. To całkiem przestronny, funkcjonalny SUV z rozbudowanymi funkcjami z dziedziny łączności oraz zaawansowanymi systemami wsparcia, wyjątkowo komfortowy, a przy tym bardzo szybki. Sensowny zasięg sprawia, że można wybaczyć mu „pamiątki” po GLC i ograniczoną przydatność poza asfaltem.

Mercedes EQC 400 4Matic – plusy i minusy

Nadwozie i wnętrze:

 +  wystarczająco przestronne wnętrze, wygodne fotele i pozycja za kierownicą, staranne wykończenie, dopracowana ergonomia kokpitu, rozbudowane funkcje systemu inforozrywki;
 –  obsługa menu systemu multimedialnego wymaga opanowania, niewykorzystane zalety elektrycznego napędu (np. płaska podłoga, drugi bagażnik pod maską).

Układ napędowy:

 +  wyśmienite osiągi i reakcja napędu, płynna współpraca obu silników i użyteczny tryb Eco, akceptowalne zużycie prądu w różnych warunkach, stosunkowo niewielka podatność na skoki obciążenia;
 –  za mały akumulator oraz zasięg, brak pokładowej ładowarki trójfazowej o wyższej mocy.

Właściwości jezdne:

 +  bardzo wysoki komfort jazdy, bezpieczna charakterystyka prowadzenia, niewielkie przechyły nadwozia w zakrętach;
 –  układ kierowniczy sztucznie usztywnia się przy wyższych prędkościach, mało płynna praca pedału hamulca, niewielki prześwit i brak możliwości jego regulacji.

Wyposażenie i cena:

 +  relatywnie niewygórowana cena i bogata specyfikacja, specjalne pakiety serwisowe i usługi ułatwiające ładowanie, rozbudowana lista opcji, niedrogie i nieczęste (co 25 000 km) przeglądy;
 –  na tle aut spalinowych – wysoka cena, wygórowane ceny niektórych opcji.

Mercedes EQC 400 4Matic – dane techniczne, osiągi, zużycie energii

dane techniczne mercedes EQC 400 4matic

Mercedes EQC 400 4Matic – cena

Cena modelu EQC zaczyna się od 328 300 zł (brutto).
Więcej na ten temat na stronie producenta: Mercedes EQC

 

Mercedes EQC 400 4Matic – galeria

 

Oceny czytelników
[Głosów: 2 Średnia: 5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here