Wycinanie DPF

Kiedy dochodzi do zapchania filtra sadzy, wiele osób bierze pod uwagę jego wycięcie. Istnieje jednak kilka istotnych powodów dlaczego nie warto usuwać DPF.

Od przeszło dekady diesle są wyposażane w DPF. Rolą tych filtrów jest wyłapywanie cząstek sadzy i wypalanie ich, gdy wewnątrz elementu zbierze się jej określona ilość. Cały proces przebiega bez wiedzy kierowcy, a steruje nim elektronika, która określa stopień zapełnienia filtra na podstawie różnicy ciśnień na wejściu i wyjściu, a do dopalania używa gazów spalinowych o określonej temperaturze.

Oczyszcznie DPF
Profilaktyka jest lepsza od leczenia – każde w przypadku DPF, którego proces samoczynnej regeneracji można wspomóc odpowiednią „chemią”.

DPF nie znosi jazdy na krótkich odcinkach po mieście. Takiemu sposobowi eksploatacji towarzyszy powstawanie dużych ilości sadzy przy braku optymalnych warunków do jej wypalenia. Po stwierdzeniu pierwszych problemów z DPF warto zadziałać profilaktycznie. Filtr sadzy można poddać regeneracji poprzez wypłukiwanie sadzy cieczą pod dużym ciśnieniem. Możliwe jest też chemiczne wypalenie sadzy poprzez podanie bezpośrednio do sieci lub zbiornika paliwa odpowiedniej chemii.

Dlaczego nie warto usuwać DPF?

Decyzję o usunięciu DPF warto bardzo dobrze przemyśleć. I to z kilku powodów. Po pierwsze – rośnie presja na ekologię. Za kilka lat samochody niespełniające norm emisji mają być wykluczone z wjazdu do centrów miast. Tym obostrzeniom może towarzyszyć zwiększenie częstotliwości badania spalin przez policję – będzie niemal pewne, kiedy funkcjonariusze zauważą, że samochód wypuszcza chmury czarnego dymu z rury wydechowej.

Zuzyty DPF

Coraz więcej i częściej mówi się o uszczelnieniu systemu badań technicznych pojazdów – obligatoryjne ma być badanie spalin. A trzeba wiedzieć, że auto z usuniętym DPF dla prawa jest pojazdem, który nie może być dopuszczony do ruchu w związku z niespełnianiem emisji przewidzianej w dokumentach homologacyjnych. W perspektywie czasu usunięty DPF nie będzie stanowił atutu. Wręcz przeciwnie, będzie obniżał rynkową wartość pojazdu.

Wielu zainteresowanych zakupem używanego samochodu zleca przedzakupową kontrolę, która może wykazać brak DPF i wpłynąć na wartość pojazdu. Jeżeli kupujący nie wykryje braku DPF, a sprzedający z premedytacją zatai ten fakt, może odpowiadać za wady ukryte samochodu czy wręcz próbę oszustwa. Brak DPF może kończyć się szybkim brudzeniem tyłu nadwozia sadzą. Zwykle nie dotyczy to sytuacji, w której sprawny samochodów ma usunięty filtr, tylko dochodzą do tego inne usterki – np. lejące wtryskiwacze czy zużyte turbo.

Dochodzimy tym samym do sedna problemu – warto wiedzieć, że DPF we właściwie użytkowanym i w pełni sprawnym samochodzie może wytrzymać przeszło 250 tys. km. Kluczem do sukcesu jest dbałość o auto – w tym stosowanie właściwego oleju, kontrola wtryskiwaczy i turbosprężarki oraz usuwanie powstających awarii.

Redakcja poleca: Spokój z DPF-em za 39 zł. Jak działa preparat do filtra cząstek stałych?

Warto również wiedzieć, że sama wymiana DPF nie jest już tak droga jak kiedyś i za jaką uchodzi. Zamienniki filtrów sadzy do popularnych modeli można kupić za kilkaset złotych. To niewiele w obliczu wszystkich kosztów użytkowania pojazdu. Co ważne, sama wymiana to ostateczność – uchronić przed nią może nas profilaktyka czy regeneracja filtra.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj