Ford Focus III - silnik

Rozrządy nowoczesnych silników – w tym 1.0 EcoBoost i 1.2 PureTech – są napędzane paskiem pracującym w oleju. Jego wymiana może kosztować ponad 1000 zł!

Konstruktorzy silników walczą o jak najmniejszą masę jednostek napędowych, obniżenie spalania i poziomu hałasu oraz ograniczenie zużycia paliwa. Jednym z rozwiązań, które pozwoliły na częściową realizację wszystkich wymienionych celów jest pracujący w kąpieli olejowej pasek rozrządu.

Rozwiązanie, znane też jako pasek rozrządu typu hot oil lub belt-in-oil (BIO), zadebiutowało w 2007 r. w dieslu 1.8 TDCi Forda. Znacznie większą popularność pasek w kąpieli olejowej zdobył w silniku 1.0 EcoBoost Forda, a później 1.2 PureTech koncernu PSA. Ostatnio takie rozwiązanie zostało wprowadzone przez Hondę w silniku 1.0 VTEC Turbo. W silnikach 1.6/2.0 TDI grupy Volkswagena pracujący w oleju pasek napędza natomiast pompę olejową.

Rozrząd silnika 1.0 EcoBoost
Pasek pracujący w oleju musi być w pełni osłonięty szczelną obudową. Jej demontaż utrudnia i wydłuża wymianę paska.

Smarowany olejem pasek ma wiele zalet. Pracuje ciszej i z mniejszymi oporami od klasycznego. Jest do tego znacznie bardziej trwały – w silniku 1.0 EcoBoost rozrząd musi być wymieniany co 240 tys. km lub 10 lat. W efekcie pasek rozrządu dorównał trwałością wielu łańcuchom.

Pasek rozrządu w oleju
W 2007 r. firma Dayco ogłosiła zakończenie prac nad pierwszym paskiem rozrządu, który będzie pracował w kąpieli olejowej. Wizualnie nie różni się on od klasycznych rozwiązań, ale konstrukcyjnie jest zupełnie inny – nie szkodzi mu kontakt z olejem, który dla zwykłego paska jest zabójczy.

Niestety jest też podobnie drogi w wymianie. Za pasek z rolką napinającą do klasycznego, wolnossącego silnika Forda 1.6 Ti-VCT trzeba zapłacić 160-300 zł. Analogiczne elementy dla jednostki 1.0 EcoBoost kosztują 300-500 zł. Kolejne kilkaset może pochłonąć wymiana nastawnika faz rozrządu i oczywiście praca mechanika. Bardziej skomplikowana, gdyż musi on rozebrać obudowę utrzymującą olej wewnątrz silnika, a nie tylko chroniącą przed kurzem. Wcześniej trzeba jednak znaleźć serwis, który w ogóle podejmie się wykonania usługi. Obecnie niezależnym warsztatom wciąż brakuje doświadczenia oraz niezbędnych narzędzi. Już za kilka lat zapotrzebowanie na tego typu usługi na pewno wzrośnie, a serwisy powalczą o swoje. Obecnie auta z paskami hot oil są w większości zbyt świeże i mają za małe przebiegi, by ich użytkownicy musieli martwić się wymianami.

Redakcja poleca: Najlepsze silniki benzynowe z turbo. Nowoczesne i trwałe

O zbliżających się wydatkach warto jednak pamiętać, przymierzając się do zakupu używanego auta. W ostatecznym rozrachunku pracujący w oleju pasek rozrządu nie jest jednak szczególnie kosztownym rozwiązaniem – wymienia się go dwa razy rzadziej od „suchego” paska.

By zapewnić paskowi typu hot oil optymalne do pracy, najlepiej stosować oleje w pełni zgodne z zaleceniami producenta – nawet, jeżeli nie są one najtańsze. Zalecanych przez serwisu terminów wymian oleju nie należy przeciągać. Wręcz przeciwnie, korzystne może być ich skrócenie. Szczególnie w przypadku silników 1.2 PureTech, w których okazało się, że materiał, z którego został wykonany pasek potrafi się łuszczyć i zatykać układ smarowania – problem został opisany m.in. w serwisie motobenzyna.pl.

Pracujący w kąpieli olejowej pasek rozrządu posiadają także silniki 1.2 PureTech – spotykane w autach koncernu PSA oraz najnowszych modelach Opla.
Oceny czytelników
[Głosów: 3 Średnia: 3]

1 KOMENTARZ

  1. Przeczytałem tylko to:
    Konstruktorzy silników walczą o jak najmniejszą masę jednostek napędowych, obniżenie spalania i poziomu hałasu oraz ograniczenie zużycia paliwa.
    i sobie odpuściłem resztę…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here