najoszczedniejsze miejskie samochody 2020 test

Zwarty, dynamiczny, a do tego komfortowy i oszczędny – małe auta muszą godzić wiele na pozór sprzecznych celów. Sprawdzamy, które nowe miejskie samochody zużywają najmniej paliwa.

Auta miejskie muszą dziś sprostać wielu trudnym wyzwaniom. Z powodu ostrych norm dotyczących emisji spalin i bezpieczeństwa są coraz droższe – a przecież o nabywcę muszą walczyć ceną. Poza tym ich sprzedaż coraz skuteczniej „podgryzają” małe crossovery, cenione m.in. za większy prześwit oraz wyższą pozycję za kierownicą.

Miejskie samochody mają jednak swoje tradycyjne zalety: są już na tyle dojrzałe, by można nimi było chociaż awaryjnie przewieźć więcej niż 2 osoby, ale i na tyle zwarte, że bez trudu radzą sobie w miejskim zgiełku. Poza tym nie każdy potrzebuje crossovera – zwłaszcza że jego cena będzie wyższa niż klasycznego hatchbacka.

Transformacja, jaką przeszły w ostatnich latach małe auta, pociągnęła za sobą wzrost cen, ale wpłynęła też na ich kompetencje. Dzisiaj to nierzadko… kompakty, tyle że zamknięte w mniejszym nadwoziach. Współczesne miejskie samochody oferują bowiem zaawansowane elementy wyposażenia, do niedawna znane z aut wyższych klas (np. adaptacyjny tempomat czy nawet prawdziwy wyświetlacz head-up, dostępny w Toyocie Yaris), mają sensowne, około 300-litrowe bagażniki i są wystarczająco komfortowe również podczas jazdy autostradą.

Także pod względem napędu zaszły spore zmiany. Po pierwsze, diesle stały się niszą. Owszem, w niektórych modelach nadal są dostępne, ale zazwyczaj nie można łączyć ich z automatyczną przekładnią, która podczas jazdy po mieście jest mile widzianym dodatkiem – dlatego pominęliśmy je w naszym porównaniu. Poza tym diesel z filtrem cząstek stałych plus miasto to nie najlepsze połączenie pod kątem trwałości.

Po drugie, nowoczesne benzynowe silniki stały się wydajniejsze – turbodoładowane jednostki w korkach zużywają średnio ok. 8 l/100 km, czasami nawet mniej, a przy tym zapewniają bardzo dobre osiągi (0-100 km/h w czasie ok. 10 s) i mają przyjemną charakterystykę, z dużą porcją momentu obrotowego.

I wreszcie po trzecie, do wyboru są też miejskie auta z napędem hybrydowym. O ile układy typu mild hybrid (miękkie hybrydy) nie przynoszą znaczącego obniżenia zużycia paliwa, o tyle np. toyotowski napęd hybrydowy, pozwalający okresowo przemieszczać się wyłącznie siłami jednostki elektrycznej, okazuje się naprawdę oszczędny.

Jak to wygląda w liczbach? Do naszego porównania wybraliśmy 7 miejskich aut z silnikami/napędami o porównywalnych mocach i automatycznymi przekładniami i ocenialiśmy je według zużycia paliwa w mieście, jakie zanotowaliśmy podczas naszych testów.

NASZ WYBÓR: Toyota Yaris Hybrid 2020 Comfort

Testowe zużycie paliwa w ruchu miejskim: 4,5 l/100 km
Cena wersji: 77 900 zł

toyota yaris hybrid niskie spalanie 2020 test

Najnowsza generacja miejskiej Toyoty jest jeszcze bardziej oszczędna od poprzedniej, a przy tym ma nowy, mocniejszy zespół hybrydowy (116 KM). Wsparcie silnika elektrycznego sprawia, że już „z dołu” Yaris Hybird zapewnia dobrą dynamikę, a w korkach jego napęd działa wyjątkowo płynnie i cicho. Toyota skutecznie go zresztą wygłuszyła i uporała się ze znanym z poprzedniczki zjawiskiem jednostajnej głośnej pracy jednostki spalinowej podczas agresywnego przyspieszania.

Yaris Hybrid ma łatwą w obsłudze deskę rozdzielczą i pewnie się prowadzi, a jego zawieszenie pracuje cicho. Co najważniejsze, bardzo mało pali – w naszych testach w mieście zużył 4,5 l/100 km. Tyle samo potrzebuje w trasie.

AdvertisementSPRAWDŹ AKTUALNĄ CENĘ TOYOTY YARIS

Standardowa specyfikacja obejmuje automatyczną skrzynię (tutaj: tzw. przekładnię e-CVT), a także bardzo bogate wyposażenie, obejmujące system multimedialny z ekranem 7″, kamerę cofania, liczne systemy wspomagające (m.in. inteligentny tempomat), automatyczną klimatyzację, LED-owe tylne lampy oraz interfejsy do integracji smartfonów Apple CarPlay i Android Auto. Nie bez znaczenia jest też prognozowana wysoka trwałość i niska utrata wartości, a także 3-letnia gwarancja mechaniczna (do 100 tys. km).

Citroen C3 1.2 PureTech (110 KM) AT6 Shine

Testowe zużycie paliwa w ruchu miejskim: 7,8 l/100 km
Cena wersji: 73 600 zł

Citroen zwraca uwagę charakterystyczną stylizacją ze sporym możliwościami personalizacji (kolory dodatków można wybierać) oraz niemal płaskimi, miękkimi fotelami i pluszowym zawieszeniem. Swoim komfortowym charakterem różni się od większości rywali, choć miękkie zestrojenie podwozia nie rzutuje na bezpieczeństwo prowadzenia.

1,2-litrowy silnik turbo jest żwawy od niskich obrotów, jednak podczas przyspieszania jego 3-cylindrową naturę słychać w postaci charakterystycznego „burczenia”. Jednostka zapewnia niezłe osiągi (0-100 km/h w 10,0 s), ale połączenie z automatem zauważalnie podnosi jej zużycie paliwa – w mieście spalanie zbliża się do 8,0 l/100 km. W trasie wynosi niewiele ponad 5 l/100 km.

Pod względem wyposażenia C3 w wersji Shine oferuje przyzwoity standard: są czujniki cofania (ale nie ma kamery) i ostrzeganie przed kolizją. Brakuje jednak bardziej rozbudowanej listy systemów wsparcia. 5600 zł można zaoszczędzić, wybierając egzemplarz z manualną 6-stopniową skrzynią – niestety citroenowska przekładnia nie grzeszy precyzją.

Ford Fiesta 1.0 EcoBoost (100 KM) AT6 Titanium

Testowe zużycie paliwa w ruchu miejskim: 8,4 l/100 km
Cena wersji: 79 600 zł

Fiesta ma udany, dziarski 3-cylindrowy silnik 1.0 EcoBoost (125 KM) o dobrej kulturze pracy oraz dopracowane podwozie, które zapewnia wiele przyjemności z jazdy, i to bez uszczerbku na komforcie. Niestety należy do ciaśniejszych aut miejskich, a w połączeniu z automatem jej silnik traci jedną ze swoich zalet – przestaje być oszczędny. W mieście potrzebuje ponad 8 l/100 km, w trasie – ok. 5,5 l/100 km. W dodatku przyspieszenie od 0 do 100 km/h w naszych testach wynosi przeciętne 12,2 s.

Z tego względu Forda lepiej kupić w wersji z manualną 6-biegową skrzynią – 71 400 zł wystarczy nawet na wersję 125 KM (Titanium).

Pod względem wyposażenia Fiesta Titanium reprezentuje rozsądny klasowy standard – podobnie jak C3 Shine. Warto dokupić pakiet asystentów jazdy (m.in. kamera cofania, adaptacyjny tempomat, asystent martwego pola) za 4650 zł.

Mazda 2 1.5 Skyactive-G AT6 SkyMotion

Testowe zużycie paliwa w ruchu miejskim: 7,5 l/100 km
Cena wersji: 81 400 zł

Mazda ma swoje lata, ale w ramach ostatniego liftingu została wszechstronnie zaktualizowana. Wersja z manualną skrzynią otrzymała też zespół miękkiej hybrydy (niedostępny dla automatu) – i właśnie taką odmianę polecamy. Wariant ze skrzynią automatyczna wymaga aż 10 500 zł, mocno pogarsza osiągi (0-100 km/h w 12,0 zamiast 9,7 s) i podnosi zużycie paliwa o ok. 1 l/100 km.

Odmiana z ręczną przekładnią – która pracuje bardzo precyzyjnie – jest oszczędna w mieście (ok. 6,5 l/100 km), a w trasie potrzebuje poniżej 5 l/100 km. W dodatku rezygnując z automatu, za cenę uboższej wersji SkyMotion można kupić lepiej wyposażony wariant SkyPassion (m.in. asystent martwego pola z monitorowaniem tylnej strefy przy cofaniu, tylne czujniki parkowania, podgrzewane fotele).

Mazda to obok Yarisa jedno z najzwrotniejszych aut miejskich (średnica zawracania 9,4 m). Szkoda, że jej jędrne zawieszenie pracuje dość głośno i zapewnia przeciętny komfort jazdy.

Peugeot 208 1.2 PureTech (130 KM) AT8 Allure

Testowe zużycie paliwa w ruchu miejskim: 7,8 l/100 km
Cena wersji: 90 600 zł

Nowy 208 nie bez powodu otrzymał tytuł Samochodu Roku – to bardzo dojrzały samochód. Oferuje bardzo wygodne miejsce pracy kierowcy, a do tego ma komfortowo zestrojone zawieszenie. Do wad 208 należą m.in. małe tylne drzwi i przeciętna ilość miejsca na kanapie, a także uciążliwa obsługa większości funkcji (np. wentylacji) przez ekran.

1,2-litrowy silnik R3 turbo o mocy 130 KM (konstrukcyjnie spokrewniony z jednostką Citroena) w połączeniu z 8-biegowym zapewnia bardzo dobrą dynamikę (0-100 km/h w 8,7 s), a do tego – na tle jednostek benzynowych konkurencji – nie jest szczególnie łapczywy na paliwo. Zużycie benzyny w mieście wynosi poniżej 8 l/100 km, a przy spokojnej jeździe w trasie – około 5 l/100 km.

Niestety 208 z automatem jest drogi – wersja Allure kosztuje ponad 90 tys. zł, a wyposażeniem wcale nie wyróżnia się na tle rywali. Alternatywą może być… odwiedzenie salonu Opla – bliska technicznie Corsa z tym samym napędem kosztuje od 80 050 zł (Elegance).

Volkswagen Polo 1.0 TSI (115 KM) DSG Highline

Testowe zużycie paliwa w ruchu miejskim: 7,4 l/100 km
Cena wersji: 82 390 zł

Podobnie jak Peugeot, Volkswagen jest samochodem dojrzałym konstrukcyjnie, jak na auto miejskie przestronnym i ze sporym bagażnikiem (aż 351 l). Ma fotele bardzo wygodne nawet na dalszych trasach oraz dopracowane, zrównoważone podwozie.

1-litrowy silnik TSI nie jest zbyt głośny i potrafi być oszczędny – w trasie zużywa ok. 5,5 l/100 km, a w mieście ok. 7,5 l/100 km. Tworzy udany duet z 7-biegową przekładnią, która nie odbiera mu ikry (0-100 km/h w 10,4 s) i sprawnie odpowiada na zmiany obciążenia.

Za niespełna 83 tys. zł dostaniemy Polo z ubogim wyposażeniem (wersja Highline ma np. „tylko” manualną klimatyzację, a czujniki parkowania wymagają dopłaty). Tymczasem już 72 000 zł można kupić Seata Ibizę z tym samym zespołem napędowym – również przestronne, przyjemne w jeździe auto miejskie, i to z 5-letnią gwarancją.

Suzuki Swift 1.2 CVT (83 KM) Premium Plus

Testowe zużycie paliwa w ruchu miejskim: 6,6 l/100 km
Cena wersji: 64 500 zł

Swift, tak jak Mazda, w przypadku wersji ze skrzynia automatyczną (tutaj: bezstopniowa CVT) nie ma układu miękkiej hybrydy. Dodatkowo – poza samym zastosowaniem automatu – „podbija” to zużycie paliwa. Z drugiej strony warto rozważyć rezygnację z przekładni manualnej, bo ma tylko 5 biegów, a wariant CVT kosztuje zaledwie o 1000 zł więcej.

Tak czy inaczej Swift z wolnossącym silnikiem 1.2 DualJet należy do najoszczędniejszych aut miejskich: w mieście zużywa ok. 6,5 l/100 km, w czym m.in. zasługa jego niewygórowanej masy własnej (1000 kg). Ma to jednak daleko idące konsekwencje: Suzuki jest małe (rozstaw osi 245 cm jest jednym z najmniejszych w klasie, bagażnik ma pojemność 265 l) i zapewnia przeciętne osiągi (0-100 km/h w 12,2 s). Nie jest to raczej samochód na dalekie wyjazdy – w trasie czuć podatność na podmuchy bocznego wiatru.

Swifta można kupić w atrakcyjnej cenie, jednak wykończenie jest tu dużo bardziej budżetowe niż w autach europejskich czy Toyocie i Maździe, a w standardowym wyposażeniu wersji Premium Plus brakuje np. automatycznej klimatyzacji (jest manualna) oraz układu antykolizyjnego. W testach Euro NCAP model dostał „tylko” 3 gwiazdki. W skrócie – coś za coś.

Inne modele

W segmencie aut miejskich do wyboru jest jeszcze praktyczna i niedroga Fabia – aczkolwiek jej konstrukcja ma swoje lata (debiut w 2014 r.), a dla silnika 1.0 TSI (110 KM) nieoferowana jest przekładnia automatyczna.

Do wyboru są też auta koreańskie. Kię Rio i Hyundaia i20 można kupić z 3-cylindrowym silnikiem 1.0 turbo (T-GDI) oraz 7-biegową przekładnią dwusprzęgłową. Nie mieliśmy jednak okazji testować jeszcze tych modeli w takich konfiguracjach.

Renault Clio 1.3 TCe (130 KM) 2020
Renault Clio 1.3 TCe (130 KM) 2020 – dojrzały, estetyczny miejski samochód, ale jeśli chodzi o ekonomikę, najlepsza będzie wersja 1.0 TCe

Kolejna propozycja to nowe Renault Clio – udane miejskie auto, które mieliśmy okazję testować ze 130-konnym silnikiem 1.2 turbo (niestety niezbyt oszczędnym – ok. 5,5 l/100 km w trasie i 8 l/100 km w mieście). Renault wprowadziło właśnie hybrydową odmianę Clio z wolnossącym silnikiem spalinowym 1.6 (moc systemowa 140 KM, ceny od 88 400 zł), jednak takiego pojazdu też jeszcze nie testowaliśmy.

Oceny czytelników
[Głosów: 23 Średnia: 3.1]

3 KOMENTARZE

  1. Ciekawostka że Clio uznaliscie ze dużo pali bo w mieście 8L ale fiestę umiesciliscie w czołówce a pali 8,4L. Chyba nie oganiacie matematyki na tym poziomie

  2. Jezdze clio po warszawie i nigdy spalanie nie przekroczylo 7 litrow a na trasie spala ok 5,4.
    W poprzednich testach pisaliscie ze to wlasnie Clio jest najoszczedniejsze z calego segmentu (nie bylo jeszcze yaris). Gdzie tu sens w tych porownaniach?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here