Komis

Pandemia ograniczyła import używanych pojazdów do Polski, ale wiele osób w trosce o swoje zdrowie chce je kupować. W efekcie zakup auta z drugiej ręki staje się coraz trudniejszy!

Pandemia i związane z nią ograniczenia zmieniły wiele naszych przyzwyczajeń. Chociażby dotyczących przemieszczania się – obawy przed korzystaniem z środków komunikacji zbiorowej, aut z carsharingu czy nawet taksówek zachęciły wiele osób do poszukiwań i zakupu własnego samochodu. To jedna z najbardziej zaskakujących konsekwencji pandemii koronawirusa Covid-19! Serwis ogłoszeniowy Otomoto.pl raportuje, że od czerwca grono zainteresowanych zakupem auta wzrosło o ponad 12%. Z drugiej strony pojawia się niepewność dotycząca zatrudnienia, dalszego rozwoju pandemii oraz jej wpływu na gospodarkę. Nawet na zachodzie kierowcy są mniej chętni do sprzedawania pojazdów, przekłada się na zmniejszenie tempa importu.

Czytaj takze Toyota Yaris, Renaul Clio, Honda Jazz

Nakładające się czynniki sprawiają, że popyt rośnie, a podaż używanych samochodów spada. Sytuacja staje się naprawdę trudna, gdy chcemy znaleźć auto w pełni zgodne z oczekiwaniami. Rynek został dosłownie wydrenowany z niedrogich aut. Serwis Otomoto.pl raportuje, że podaż samochodów wartych niecałe 5000 zł spadła o 49,6%. W przypadku pojazdów wycenianych na mniej niż 10 000 zł spadek wyniósł 35,2%, a w przedziałach cen do 15/20 tys. zł odpowiednio -30,2%/-26,7%. To duży cios dla naszego rynku wtórnego, bo wolumenowo są to jego największe segmenty.

Redakcja poleca: 10 nieuczciwych sztuczek handlarzy. Nie daj się naciągnąć!

Eksperci serwisu Otomoto.pl prognozują, że rynek samochodów używanych może ewoluować się według jednego z trzech scenariuszy. W skrajnie niekorzystnej sytuacji będziemy świadkami ich jednoczesnego wystąpienia.

Możliwe jest:

  • Skurczenie rynku – sprzedający zarobią mniej, a nie wszyscy poszukujący zaspokoją sobie potrzeby.
  • Wzrost cen – proces ten już postępuje, zgodnie z zasadami popytu i podaży: trudno dostępne towary stają się coraz droższe.
  • Kto pierwszy, ten lepszy – skracający się czas na sprzedaż spowoduje, że kupujący będą podejmowali decyzje zakupowe szybciej, by “nie stracić okazji”

Niestety może dojść do tego trend wysysania z zachodu Europy dosłownie wszystkich aut, które uda się kupić za kwotę, która będzie dawała importerom szansę na zarobek. – Zapotrzebowanie jest trudne do nasycenia, bo ciągle ograniczony jest import i niewystarczająca jest rotacja na rynku wewnętrznym. Auta sprzedają się aktualnie znacznie szybciej, co może oznaczać również, że mniej uwagi poświęca się zweryfikowaniu pojazdu przed zakupem. Tym bardziej istotna staje się potrzeba poprawy transparentności, jawności takich danych jak VIN i możliwości łatwego sprawdzenia historii samochodu. Zanosi się bowiem, że do Polski będą importowane coraz tańsze auta – czyli coraz starsze i w coraz gorszym stanie technicznym. To one cieszą się największym zainteresowaniem i – niestety – to one mogą być naszym największym drogowym zmartwieniem w kolejnych latach – podsumowuje Jakub Wojtakajtis z Otomoto.

Dla rynku wtórnego skutki pandemii mogą być długofalowe. Nie można bowiem zapominać, że wyhamowała również sprzedaż nowych aut (w całej Europie rynek pierwotny skurczył się aż o 24%). Z powodu norm emisji CO2 i stale wzbogacanego wyposażenia nowe samochody drożeją, a obecnie dealerzy niechętnie zamawiają je na zapas, by nie zamrażać gotówki. Gdy zostaną wyprzedane aktualne zapasy kupno nowego auta ze znacznym rabatem może stać się trudne. Nie sposób oszacować, jak duża luka może powstać na rynku wtórnym. Skrajnie pesymistyczne scenariusze mówią nawet o milionie brakujących pojazdów.

5 KOMENTARZE

  1. Skurczenie rynku – sprzedający zarobią mniej, a nie wszyscy poszukujący zaspokoją sobie potrzeby. Wzrost cen – proces ten już postępuje, zgodnie z zasadami popytu i podaży: trudno dostępne towary stają się coraz droższe. Kto pierwszy, ten lepszy – skracający się czas na sprzedaż spowoduje, że kupujący będą podejmowali decyzje zakupowe szybciej, by “nie stracić okazji”

    jak to się ma do siebie 😉 jak sprzedający ma sprzedać taniej a kupujący kupić drożej 🙂

    A wystarczy spojrzeć na krzywa popytu i podaży jak będzie mnie j aut wzrosną ceny, nie wiem jak wtedy przedający maja zarobić mniej 🙂 oświeć mnie ktoś, bo to magia nie z tego świata. Sprzedający zarobią więcej szybciej sprzedadzą, a kupujący zapłaci więcej.

  2. Rynek się normalizuje, przez co otomoto budzi się z ręką w nocniku. Co widać po panicznej ekpansji reklamowej w mediach. Do ludzi dotarło wreszcie, że samochód to środek lokomocji a nie forma promocji. Nie trzeba zmieniać co pół roku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here