Cadillac CT5

Kurz po wystawie motoryzacyjnej w Genewie już coraz bardziej opada, z czego korzystają producenci, ujawniając kolejne nowości. W mijającym tygodniu debiutowało aż 5 nowych aut, m.in. Porsche Cayenne Coupe, Mercedes GLC po liftingu oraz Cadillac CT5.

Wielkie wystawy samochodowe z jednej strony są świętem motoryzacji, a z drugiej potrafią przytłoczyć ogromną liczbą nowości. Owszem, eksponują ważne światowe premiery w postaci kolejnych generacji danych modeli, ale te mniej ważne często zostają zepchnięte na margines.

Przedstawiciele Porsche, Hyundaia, Mercedesa czy Bentleya równie dobrze mogli przywieźć prezentowane poniżej auta do Genewy, jednak woleli poczekać na bardziej dogodną porę. Czyli na okres posłuchy po zakończonych 17 marca targach. Dzięki temu ich nowości mogą dłużej „wisieć” w górnych rewirach stron internetowych i zostać bardziej wyeksponowane w czasopismach.

Poniżej przedstawiamy 5 najważniejszych nowości mijającego tygodnia.

Porsche Cayenne Coupe

Bez dwóch zdań najważniejszą nowością ostatnich dni jest Porsche Cayenne w odmianie coupe, mające przysporzyć temu modelowi klientów szukających jeszcze więcej sportowych wrażeń. Wbrew przewidywaniom nie zmieniono wyłącznie tylnej części nadwozia, w której dach opada pod znacznym kątem, ale obniżono jego linię o około 2 cm oraz m.in. bardziej pochylono przednią szybę. W pokrywie bagażnika znalazł się potężny aktywny spojler, wysuwający się przy jeździe z prędkością powyżej 90 km/h. Coupe to pierwsza odmiana Cayenne, do której można zażyczyć sobie dach z włókna węglowego.

Kanapą zabudowano o 3 cm niżej niż w innych odmianach dużego SUV-a Porsche, a bagażnik uległ pomniejszeniu. O ile w zwyczajnym SUV-ie ma 770 l (maksymalnie: 1710 l), o tyle w nowej usportowionej wersji zmalał on do 622 l (1509 l) i 600-1509 l w odmianie Turbo.

Początkowo do napędu Coupe posłuży jeden z dwóch silników – 3-litrowe, doładowane V6 o mocy 340 KM (450 Nm) lub 4-litrowe V8, wytwarzające 550 KM i 770 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Z pierwszą jednostką Cayenne rozpędza się do 100 km/h w 5,7 s i osiąga prędkość maksymalną 243 km/h, natomiast z drugą przyspiesza w 3,7 s i uzyskuje 283 km/h.

Ceny słabszej wersji startują z pułapu 411 000 zł, natomiast Turbo – od 720 000 zł.

Hyundai Tucson N Line

Jeszcze przed rozpoczęciem targów w Genewie motoryzacyjny świat był pełen od plotek dotyczących premiery kolejnego Hyundaia spod sportowego szyldu N w postaci kompaktowego SUV-a Tucsona. Ba, co odważniejsi przebąkiwali o tym, że pod maskę tego modelu trafi 300-konny silnik. Ostatecznie Koreańczycy nie przywieźli go do Szwajcarii, a zamiast spodziewanego „sportowca” pokazali Tucsona ubranego w stylistyczny pakiet N Line.

Nowa wersja wyróżnia się wieloma akcentami, w tym m.in. bardziej agresywnym przednim zderzakiem, w którym dodane nowe światła dzienne w kształcie bumerangu, czarną osłoną chłodnicy i czarnymi ramkami wokół reflektorów. W tym samym kolorze utrzymano też obramowania szyb bocznych, dach, osłony lusterek, spojler nad pokrywą bagażnika oraz 19-calowe obręcze kół.

Wewnątrz również jest… czarno, choć z tym kolorem kontrastują czerwone szwy na desce rozdzielczej, siedzeniach, kierownicy i drążku zmiany biegów, a także aluminiowe pedały. Za wrażenia z jazdy odpowiadają z kolei wzmocnione amortyzatory oraz zmodyfikowane oprogramowanie wspomagania układu kierowniczego.

Auto już można zamawiać. Dostępne jest z 1,6-litrowym silnikiem T-GDi o mocy 177 KM w wariantach z napędem przednim i 4×4 oraz ze skrzynią ręczną i automatyczną (7DCT). Ceny startują z pułapu 131 900 zł, a kończą się na 152 900 zł za odmianę z 2-liltrowym, 185-konnym turbodieslem, zaopatrzonym w układ mikrohybrydowy.

Mercedes GLC Coupe

Po premierze odnowionego GLC na wystawie motoryzacyjnej w Genewie, teraz dołączyła do niego zmodyfikowana wersja coupe. Pakiet zmian z grubsza jest tak sam jak w zwyczajnym SUV-ie klasy średniej i obejmuje przede wszystkim wprowadzenie nowych silników oraz zastosowanie najnowszego wcielenia systemu multimedialnego MBUX. Wraz z nim do kabiny Mercedesa „przybyły” wirtualne wskaźniki oraz inteligentna obsługa głosowa, aktywowana hasłem „Hej Mercedes”.

Zarówno po stronie benzynowej, jak i wysokoprężnej zadebiutowały nowe silniki 2-litrowe. W pierwszym przypadku (korzysta on z 48-woltowej instalacji elektrycznej i turbosprężarki twin scroll) rozwijają one moc 197 i 254 KM, natomiast w drugim – 163, 194 i 245 KM. Druga jednostka zastępuje starego już i wysłużonego turbodiesla 2.1. W ofercie znajdzie się jeszcze 241-konny, 6-cylindrowy silnik wysokoprężny, dysponujący momentem obrotowym 500 Nm.

Co jeszcze nowego zmieniło się w GLC Coupe? Wygląd przedniej i tylnej partii nadwozia, a także kilka nowych funkcji wspomagających kierowcę w czasie jazdy.

Bentley Continental GT V8 i GT Cabriolet V8

Brytyjski arystokrata znany jest z bardzo udanej umiejętności łączenia wysokiego komfortu jazdy ze znakomitą trakcją i świetnymi osiągami. Teraz do potężnej i ciężkiej odmiany W12 dołączyła nowa, wprawiana w ruch za pomocą 4-litrowej, podwójnie turbodoładowanej jednostki napędowej o mocy 550 KM i maksymalnym momencie obrotowym wynoszącym 770 Nm (tak, to ten sam silnik, co w Porsche Cayenne Coupe Turbo). Osiągi? 0-100 km/h w 4,0 i 4,1 s (Cabriolet) oraz prędkość maksymalna wynosząca 318 km/h.

A do tego system dezaktywacji połowy cylindrów, poczwórnie zakończone rury wydechowe (a nie podwójnie – jak w W12) oraz subtelne znaczki V8, rozsiane tu i ówdzie – tak, żeby nie kuć w oczy tym, że to słabsza wersja. Standardem są koła 20-calowe, ale na klientów czeka 9 różnych wzorów obręczy oraz 7 kolorów nadwozia.

Na razie nowa wersja Continentala GT dostępna jest wyłącznie w Ameryce Północnej. Na innych rynkach pojawi się zaś w pierwszej połowie 2020 r.

Cadillac CT5

Marka Cadillac nie jest oficjalnie dostępna na europejskim rynku, i choćby z tego powodu jej auta nie bywają na wystawie motoryzacyjnej w Genewie. Ale modele tego amerykańskiego producenta od dłuższego już czasu robią wrażenie swoją charakterystyczną stylizacją, w której dominują ostre linie. Co ważne, Cadillac nadal obstaje przy klasycznych sedanach, choć wraz z premierą zupełnie nowego CT5 zrezygnował z dwóch modeli – ATS-a i CTS-a – na rzecz jednego.

Publiczna prezentacja nowego samochodu będzie miała miejsca podczas targów samochodowych w Nowym Jorku (19-28 kwietnia). Na razie nie ma żadnych informacji dotyczących jego wymiarów, jednak powinny one mieścić się pomiędzy BMW serii 3 a serii 5.

Auto oparto na zmodyfikowanej platformie koncernu GM o nazwie Alpha. Do wyboru będą dwie wersje wyposażenia (Sport i Luxury), a do napędu posłużą 2-litrowy, 4-cylindrowy silnik z turbodoładowaniem lub 3-litrowe, także benzynowe i doładowane V6. Do współpracy z nimi zaprzęgnięto 10-biegowe przekładnie automatyczne.

To wszystkie informacje, jakie na razie ujawniono. Niezależnie od tego, na CT5 po prostu warto popatrzeć, bo wygląda… świetnie!

Oceny czytelników
[Głosów: 1 Średnia: 1]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here