Plastikowe klosze współczesnych lamp są podatne na zarysowania i matowienie. Na szczęście reflektory można łatwo i szybko wypolerować. Nawet pastą do zębów!

W sprzedaży są dostępne dedykowane pasty/mleczka do regeneracji reflektorów. Działają, jednak praktyka dowodzi, że wcale nie trzeba z nich korzystać. Do odświeżenia reflektorów w zupełności wystarcza tańsza pasta polerska (np. popularne Tempo), politura do lakieru (zwykle zawiera dodatki lekkościerne), a nawet najzwyklejsza pasta do zębów.

To nie pomyłka. Do renowacji lamp z kloszami z tworzywa, a także innych plastikowych elementów samochodu (np. szybki osłaniającej panel wskaźników czy błyszczących paneli dekoracyjnych – pod warunkiem, że nie są spękane, ani nie mają głębokich rys) można użyć pasty do zębów, która ma właściwości lekkościerne. Osoby, które przeprowadziły w taki sposób regenerację kloszy sygnalizują, że im tańsza pasta, tym zwykle lepszy efekt.

Sam proces polerowania lamp (zarówno przednich i tylnych) nie jest skomplikowany. Pierwszym etapem powinno być umycie klosza. Drobiny piasku lub inne zanieczyszczenia pod wpływem nacisku zaczęłyby rysować tworzywo. Następnie trzeba nałożyć pastę/mleczko ścierne i kolistymi ruchami polerować nimi powierzchnię. Do uzyskania jak najlepszego efektu, warto pracować nad możliwie dużą powierzchnią. Jeżeli lampę zaczniemy polerować punktowo, na granicy poszczególnych obszarów mogą pozostać niewystarczająco wypolerowanie fragmenty, które trzeba „wyrównać”.

Żaden z wymienionych preparatów nie pozwoli na usunięcie głębokich rys, powstałych np. podczas skrobania lodu. Odświeżenie takich lamp jest oczywiście możliwe. Wymaga jednak szlifowania powierzchni papierem ściernym o różnej gradacji, a następnie finalnego polerowania. Tempo matowienia kloszy reflektorów można ograniczyć, zabezpieczając je woskiem z filtrem UV. Tak przygotowana lampa zachowa efekt odświeżenia najwyżej przez kilka miesięcy. Aby ograniczyć tempo matowienia klosza i osiadania na nim zanieczyszczeń można regularnie go woskować.

Lepszą i trwalszą metodą jest pokrycie plastikowej powierzchni lakierem bezbarwnym – powinien być odporny na czynniki zewnętrzne i promieniowanie ultrafioletowe, w przeciwnym razie może żółknąć. Decydując się na lakierowanie trzeba jednak wcześniej doprowadzić powierzchnię poliwęglanu do jak najlepszego stanu. Farba utrwali bowiem wszystkie zanieczyszczenia, które pozostaną na reflektorze. Za polerowanie lamp serwisy liczą sobie przynajmniej 60 zł i drugie tyle za lakierowanie.

Oba zabiegi warto spróbować przeprowadzić samodzielnie. Są proste i nie powinny zająć dłużej niż godzinę. Puszkę bezbarwnego lakieru samochodowego można kupić za ok. 25 zł. Decydując się na lakierowanie, warto zdemontować lampę z samochodu (nie trzeba wówczas zabezpieczać nadwozia), a bezbarwną farbę nakładać równomiernymi pociągnięciami w domu czy garażu w miejscu osłoniętym od kurzu.

Oceny czytelników
[Głosów: 0 Średnia: 0]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here