Volkswagen 2.0 TDI

Volkswagen został ukarany za wprowadzanie klientów w błąd co do poziomu emisji spalin w autach koncernu. To najwyższa sankcja finansowa w historii UOKiK.

Ujawniona we wrześniu 2015 r. afera „Dieselgate” wstrząsnęła światem motoryzacji. Wyszło wtedy na jaw, że Volkswagen montował w swoich autach specjalne oprogramowanie, które pozwalało na manipulację wynikami pomiarów emisji spalin. Dzięki temu możliwe było spełnienie rygorystycznych norm. Nielegalne praktyki niemieckiego koncernu odkryto w USA, dlatego też amerykańscy klienci (ok. 0,5 miliona osób) jako pierwsi dostali odszkodowania. Ostatnie działania Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów dają podstawy do dochodzenia roszczeń również polskim nabywcom aut z grupy Volkswagena.

Postępowanie UOKiK dotyczyło aut Volkswagena, Audi, Seata i Skody, wyprodukowanych w latach 2008-2015 i wyposażony w wysokoprężne silniki z rodziny EA 189 EU 5. Zarzuty przedstawione Volkswagenowi przez polski Urząd dotyczyły:

  • rozpowszechniania nieprawdziwych informacji w materiałach reklamowych, które sugerowały, że samochody marek Volkswagen, Seat, Skoda i Audi są ekologiczne oraz spełniają wymogi w zakresie emisji tlenków azotu. Trwało to od 2008 r. do stycznia 2016 r.
  • informowania w świadectwach homologacji oraz w świadectwach zgodności WE o nieprawdziwych parametrach emisji tlenków azotu. Trwało to od 2008 r. do stycznia 2016 r.
  • kierowania wytycznych do sprzedawców tych samochodów, które sugerowały nieuwzględnianie reklamacji konsumentów, mimo istnienia ewidentnej wady. Trwało to do lutego 2016 r.

W toku sprawy UOKiK zgromadził 25 tomów akt i ponad 5000 kart z dowodami przeciwko niemieckiemu koncernowi. Postępowanie zakończyło się nałożeniem na Volkswagena kary finansowej w wysokości aż 120 607 288 zł. Rozstrzygnięcie nie jest jeszcze prawomocne, przedstawicielom producenta z Wolfsburga przysługuje odwołanie do sądu.

Jak przyznał Marek Niechciał, Prezes UOKiK: Wziąłem pod uwagę to, że praktyka trwała 8 lat – nie było w trakcie postępowania żadnych propozycji ugodowych ze strony spółki. Firma działała na szkodę konsumentów, ponieważ kierowała nieetyczne rekomendacje, aby dealerzy nie uwzględniali zasadnych reklamacji konsumentów. Nieprawdziwe informacje w materiałach reklamowych wywołały dezinformację – odwoływały się do proekologicznej postawy Volkswagena, gdy w rzeczywistości samochody nie były przyjazne środowisku. Manipulowanie emisją spalin to zaprzeczenie ekologiczności”.

Dodał również: „Rośnie świadomość ekologiczna Polaków, więc wiele osób mogło celowo wybierać samochody, które emitują mniejsze ilości szkodliwych substancji”.

Zachęcamy także do przeczytania poniższego artykułu:

Ekologiczne diesle nie istnieją? Zaskakujące wyniki badań

Oceny czytelników
[Głosów: 6 Średnia: 4.3]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here