Audi SQ8

Przez ostatnie lata przekonywano nas, że dzięki filtrom cząstek stałych nowe auta są przyjazne środowisku. Okazuje się, że to nie do końca prawda!

Międzynarodowa organizacja pozarządowa Transport & Environment przygotowała raport, z którego wynika, że samochody wyposażone w filtr cząstek stałych, podczas wypalania zawartości DPF mogą nawet 1000-krotnie przekraczać dopuszczalne normy emisji spalin. T&E sprawdziła dwa modele z wysokoprężnymi silnikami pod maską – Nissana Qashqai i Opla Astrę. Eksperci z tej organizacji przebadali oba auta w oparciu o aktualne procedury, określone prawem unijnym.

Testy wykazały, że raz na ok. 480 km dochodzi do tzw. turbowyrzutu, w czasie którego emisja cząstek stałych jest wielokrotnie większa niż przewidują limity. Dzieje się tak podczas wypalania sadzy z filtra cząstek stałych. Przypomnijmy, że takie filtry są montowane we wszystkich dieslach od 2010 r., a w autach benzynowych – od 2017 r.

Prof. Mirosław Wendeker z Politechniki Lubelskiej w rozmowie z dziennikarzem Gazety Wyborczej zauważa, że obecna sytuacja stanowi następstwo volkswagenowskiej „dieselgate”. Od tego momentu producenci, zmuszeni nowymi przepisami, zaczęli ograniczać produkcję tlenków azotu przez auta. Aby to osiągnąć, konieczne było obniżenie temperatury spalania mieszanki paliwowo-powietrznej, co skutkuje wzrostem emisji cząstek stałych. Dlatego dochodzi do stopniowego zapełniania się DPF i konieczne jest usunięcie nadmiaru zanieczyszczeń. W raporcie T&E podkreślono, że unijne testy pomijają moment wypalania zawartości filtra cząstek stałych, traktując je jako nieprawidłowość. W takiej sytuacji procedura jest powtarzana.

Tyle o tej sprawie mówią polskie media. Tymczasem w artykule na stronie agencji Reuters możemy znaleźć informację, że sprawdzane auta (Qashqai i Astra) podczas wypalania sadzy z DPF przekraczały dopuszczalne limity zostały przekroczone o 32 do 115%. To zdecydowanie poniżej 1000-krotnego przekroczenia norm, o którym mowa w przytaczanych materiałach.

Należy także zauważyć, że proces wypalania następuje przy znacznym i w miarę stabilnym obciążeniu silnika, a więc nie w mieście, pod oknami mieszkań czy koło placu zabaw. Trzeba również pamiętać, że rynek motoryzacyjny z powodu bardzo ostrej konkurencji zmusza producentów do wykorzystywania przepisów do maksimum, czasem wbrew duchowi tych przepisów.

Nie gaś silnika podczas wypalania filtra DPF!

Oceny czytelników
[Głosów: 4 Średnia: 3.8]

2 KOMENTARZE

  1. Wystarczy stanąć za syfem przy rurze wydechowej lub puścić na chwilę w garażu. Nie potrzeba milionowych badań. Każdy silnik spalinowy to producent szkodliwych substancji ,żeby nie wiem jak był nowoczesny!!! Ale BURAKI tego nie rozumieją ,że doprowadziliśmy do tego my sami, polityka i przemysł. Trzeba umieć korzystać z dobrodziejstw cywilizacji. Niestety człowiek tego nie potrafi. A sam to wszystko wymyślił. Teraz – ratuj się kto może!!! Obyśmy zdążyli!!!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here