Mercedes EQC - debiut

Mercedes zaprezentował swój pierwszy model oferowany wyłącznie z napędem całkowicie elektrycznym – to SUV o nazwie EQC. Na tle rywali trudno nazwać go przełomowym, ale sam producent przyznaje, że „EQC jest silny sumą swoich zalet”.

EQC daje początek nowej marce Mercedesa – EQ, którą w przyszłości będą nosić wszystkie pojazdy koncernu Daimler z napędem elektrycznym. Do 2022 roku jej gama ma wzrosnąć do około 10 modeli, a na ich rozwój producent przeznaczył zawrotne 10 mld euro.

Mercedes EQC - dynamiczne
Mercedes EQC będzie oferowany w dwóch liniach wyposażenia: bazowej oraz AMG (na zdjęciu). Ta druga wyróżnia się większymi obręczami i dodatkowymi chromowanymi zdobieniami.

EQC 400 4Matic to samochód typu SUV/crossover klasy średniej premium (476 cm długości, 188 cm szerokości, 162 cm wysokości i rozstaw osi 287 cm oraz około 500-litrowy bagażnik). Wielkością zbliżony jest do modelu GLC (długość 466 cm, szerokość 189 cm, wysokość 164 cm, rozstaw osi 287 cm, pojemność bagażnika 505 l), choć lekko opadająca linia dachu przywodzi na myśl SUV-y coupe. W przeciwieństwie do Jaguara i-Pace’a EQC ma „zwyczajne” proporcje z wyraźną bryłą komory silnikowej. Ukryte tam rurowe wzmocnienia mają sprawiać, że model będzie zapewniać wzorowy poziom bezpieczeństwa.

Mercedes EQC - dynamiczne
Uwagę zwraca niezbyt wysoki prześwit – około 16 cm. Nie wiadomo jeszcze, czy pojazd będzie dostępny z pneumatycznym zawieszeniem z funkcją zwiększania prześwitu.

W kokpicie elementy znane z najnowszych Mercedesów (m.in. panoramiczny ekran zegarów i multimediów oraz konsola środkowa) łączą się z nową formą otworów wentylacyjnych z miedzianymi akcentami. Deska rozdzielcza ma przyjemnie niską zabudowę i jest starannie wykończona, a za kierownicą siedzi się stosunkowo nisko, jak w podniesionym kombi.

Mercedes EQC - deska rozdzielcza
Trochę klas C i E (konsola środkowa), trochę klasy A (mniej masywna deska rozdzielcza, wolnostojący panoramiczny ekran). Wysoka jakość, efektowne detale, wygodna pozycja kierowcy.

Do napędu EQC służą dwa silniki elektryczne, po jednym na każdą oś, o łącznej mocy 408 KM i 765 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Zespół oferuje możliwość „przerzucania” siły napędowej pomiędzy kołami. Osiągi? Przyspieszenie do „setki” trwa 5,1 s, a prędkość maksymalna została ograniczona do 180 km/h.

Mercedes EQC - silnik

Energia elektryczna magazynowana jest w umieszczonym w podłodze akumulatorze litowo-jonowym o stosunkowo niedużej pojemności – 80 kWh. Dopracowana strategia działania napędu ma jednak zapewnić EQC zasięg w cyklu NEDC na poziomie 450 km (czyli realnie nieco ponad 300 km). Co istotne, samochód wyposażono w regulację stopnia rekuperacji energii (manetkami przy kierownicy) – innymi słowy kierowca będzie mógł decydować, czy auto ma mocno hamować (gromadzić dużo energii) po odpuszczeniu gazu (np. w mieście), czy też swobodnie „toczyć się”, jak podczas jazdy na biegu jałowym (np. w trasie).

Gotowy do jazdy wóz waży 2425 kg, z czego na akumulatory przypada 650 kg.

Standardowo montowana ładowarka ma moc 7,4 kW; w opcji dostępny jest wallbox, dzięki któremu ładowanie można przyspieszyć nawet 3-krotnie. Maksymalna moc ładowania wynosi 110 kW, dzięki czemu „tankowanie” z 10 do 80% poziomu naładowania akumulatora może trwać jedynie 40 minut (dane wstępne).

Mercedes EQC - ładowanie
Wallbox o mocy 22 kW pozwala „zatankować” EQC w niespełna 4 h. Standardowo ładowanie trwa 25 h (gniazdo jednofazowe 16 A) lub 12,5 h (gniazdo jednofazowe 32 A).

Atutem EQC ma być dostępność pełnej gamy systemów wspomagających z innych Mercedesów oraz… jakość. W czasie testów przedprodukcyjnych około 200 prototypów modelu pokonało łącznie kilka milionów kilometrów.

Mercedesa EQC widzieliśmy osobiście podczas światowej prezentacji w Sztokholmie. Poniżej garść pierwszych spostrzeżeń:

  • dziwi bardzo wysoki tunel środkowy – to najpewniej „spuścizna” po platformie z GLC (choć producent deklaruje, że około 75% elementów jest nowych);
  • intrygujące są przyciemnienia w dolnych partiach bocznych szyb – to sztuczny zabieg polegający na obniżeniu linii okien z zewnątrz i podwyższeniu krawędzi boczków w kabinie;
  • w całym wnętrzu są wyłącznie gniazda USB-C, nie ma już „zwykłych” portów USB;
  • niemal całe podwozie zostało osłonięte płytami;
  • ekran systemu multimedialnego bardzo sprawnie reaguje na dotyk – na równi z najlepszymi smartfonami;
  • za wlotem powietrza kryje się duża żaluzja;
  • nie wiadomo, czy w opcji dostępny będzie dach panoramiczny; część pokazowych egzemplarzy miała klasyczny szyberdach;
  • mimo że pozycja za kierownicą jest naturalna, „osobowa”, z wyciągniętymi nogami (choć fotel ma duży zakres regulacji i można go znacząco podwyższyć), to z tyłu jest dużo miejsca na stopy oraz sporo na kolana i nad głowami – czterech rosłych mężczyzn może się wygodnie rozsiąść;
  • wraz z EQC Mercedes zaoferuje usługę, która pozwoli płacić za energię na stacjach różnych dostawców – ale na razie w krajach „starej Unii”; w Polsce trwają poszukiwania firmy, która może pośredniczyć w przekazywaniu płatności;
  • wyposażenie samochodu obejmuje wstępną wentylację, która pozwoli z wyprzedzeniem zaprogramować – w aucie lub zdalnie – temperaturę w kabinie;
  • w USA szacowana cena bazowa ma wynosić ok. 50 tys. dolarów, czyli tyle, ile kosztuje dobrze wyposażona Tesla Model 3.

Mercedes EQC będzie produkowany w Bremie. Jego sprzedaż rozpocznie się w połowie 2019 roku.

 

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here