Mercedes udowadnia, że nie każde kombi musi wyglądać jak karawan. Testujemy jedno z najefektowniej stylizowanych aut tego typu – nowego Mercedesa CLA Shooting Brake.

Producenci samochodów od lat szukają różnych niezagospodarowanych nisz na rynku i starają się wypełnić je swoimi autami. Próby te często okazują się chybione – wtedy dany model po kilku latach dyskretnie znika z rynku. Ale co jakiś czas zdarza się, że taka nietypowa propozycja trafia w oczekiwania nabywców i znajduje naśladowców w gamach konkurencyjnych marek.

Dobrym przykładem jest Mercedes CLS, który w 2004 roku zapoczątkował modę na tzw. czterodrzwiowe coupe, czyli efektowniej stylizowane odpowiedniki tradycyjnych sedanów. O tym, jak bardzo samochód ten zaskoczył konkurencję, najlepiej świadczy fakt, że pierwszego rywala doczekał się dopiero po pięciu latach – BMW serii 5 GT zadebiutowało w 2009 r. Na odpowiedź Audi trzeba było czekać jeszcze dłużej – gdy w 2011 r. na drogi wyjechał model A7 Sportback, od roku jeździła już po nich druga generacja CLS-a, do której zaraz dołączyła praktyczniejsza odmiana Shooting Brake.

Mercedes powtórzył ten ruch w 2013 roku, prezentując kompaktowego odpowiednika CLS-a, czyli model CLA (który też niedługo potem doczekał się wersji Shooting Brake). I znów minęło kilka lat zanim oponenci przygotowali swoją reakcję – BMW serii 2 Gran Coupe dopiero wchodzi do sprzedaży, rywal z logo Audi jeszcze nie ujrzał światła dziennego. Tymczasem Mercedes zdążył już wprowadzić do salonów drugą odsłonę CLA.

Wraz z nową generacją pod maską efektownego Mercedesa zadebiutował nowy silnik 1.3 turbo, opracowany wspólnie z Nissanem, Renault i Mitsubishi. Sprawdziliśmy, jak sprawuje się to połączenie.

Mercedes CLA Shooting Brake – nadwozie, wnętrze

Samochód zachował typową dla poprzednika sylwetkę z mocno opadającą ku tyłowi linią dachu, podkreśloną przez łezkowaty zarys bocznych okien. Zyskał za to znacznie bardziej „zadziorny”, mocno ścięty przód, a w tylnej części przeniesiono tablicę rejestracyjną na zderzak, zyskując miejsce na duże logo Mercedesa (pełniące rolę klamki i kryjące wysuwaną kamerę cofania). Szyby w drzwiach nadal pozbawione są ramek, jak w autach typu coupe.

Na efektowny wygląd opisywanego Mercedesa składają się też przyciągający wzrok żółty lakier (jeden z trzech bezpłatnych), pakiet night za 2086 zł (przyciemnione szyby, czarne detale), a także linia AMG, charakteryzująca się m.in. bardziej rozbudowanymi zderzakami i progami oraz felgami 18” (seryjnie auto porusza się na 17-calowych, testowany egzemplarz ma opcjonalne „dziewiętnastki”).

Dużo większe zmiany zaszły w środku. CLA jest kolejnym Mercedesem, który otrzymał deskę rozdzielczą bez klasycznej „budki suflera” mieszczącej zestaw wskaźników. Zamiast niej w górnej części kokpitu zamontowano szeroki panel, który pod wspólną szybką kryje ekrany wskaźników i centralny. Seryjnie są one dość nieduże (ok. 8 cali) i otacza je morze czarnego błyszczącego plastiku, co nie wygląda zbyt efektownie. Za to jeśli dopłaci się do większych, 10,25-calowych – lewy kosztuje 2208 zł, prawy 3190 zł – tablica przyrządów CLA robi znacznie lepsze wrażenie.

W środku CLA wygląda co najmniej równie efektownie, jak na zewnątrz.

Ale efektowna prezencja wnętrza to zasługa nie tylko ekranów – dużo dają także inne dodatki. Na przykład fotele i kanapa ze zintegrowanymi zagłówkami. Albo oświetlenie nastrojowe, obejmujące nawet dysze nawiewów oraz otwory w oparciach siedzeń. Wraz z nową odsłoną CLA liczbę kolorów podświetlenia do wyboru zwiększono z 12 do 64, pojawiła się też możliwość połączenia dwóch barw. Ciekawostka – podczas zmiany temperatury wentylacji oświetlenie tej dyszy, która znajduje się bezpośrednio nad używanym właśnie przełącznikiem na chwilę zmienia się na czerwone lub niebieskie (w zależności od tego, czy akurat zwiększamy, czy zmniejszamy temperaturę). Żeby Mercedes prezentował się jeszcze efektowniej, można do niego dokupić listwy progowe z podświetlonym napisem Mercedes-Benz (736 zł) oraz logo marki wyświetlane na nawierzchni pod otwartymi drzwiami (540 zł).

Rozbudowane oświetlenie nastrojowe oferuje wybór aż 64 kolorów, daje też możliwość łączenia dwóch różnych barw.

Przednie słupki dachowe są niezbyt grube, a lusterka odsunięto od nich, dzięki czemu widoczność z miejsca kierowcy w przód jest bardzo przyzwoita. Gorzej z widokiem w bok (szerokie boczne słupki) i do tyłu (małe okna plus spore, niechowane zagłówki). Manewrowanie i parkowanie ułatwiają wysokiej jakości kamery wokół auta. Seryjna jest tylko ta z tyłu – niestety z wnętrza słychać, kiedy wychyla się ona spod znaczka Mercedesa (a wysuwa się nie tylko po włączeniu wstecznego – także podczas manewrowania z niską prędkością, gdy na ekranie automatycznie pojawia się łączony widok z czterech kamer). Za to dzięki temu, że podczas jazdy jej obiektyw jest ukryty, zawsze pozostaje czysty. Po zmroku o odpowiednią widoczność dbają seryjne lampy LED. Testowane auto korzysta z opcjonalnych matrycowych reflektorów, które tak sprawnie operują snopem światła, że czynią jazdę nocą przyjemnością. Zdecydowanie warto za nie dopłacić, zwłaszcza że kosztują zaledwie 2061 zł.

Mercedes CLA Shooting Brake – wymiary zewnętrzne i wnętrza, przestronność

CLA Shooting Brake nieco urósł w stosunku do swojego poprzednika. Nowa odsłona ma aż 468,8 cm długości, czyli o 5,8 cm więcej niż dotychczas (testowane auto z pakietem AMG mierzy jeszcze więcej: 469,5 cm), co stawia ją wśród największych kompaktowych kombi na rynku. Szerokość wzrosła do 183 cm, a rozstaw osi – do 272,9 cm (odpowiednio o 5,3 i 3 cm). Wysokość nadwozia to 144,2 cm (o 7 milimetrów więcej niż wcześniej) lub 143,3 cm z pakietem AMG.

Urosło również wnętrze tego efektownego „kombiaka”. Jadący z przodu zyskali dodatkowe 4 cm nad głowami i 2 cm na ramiona, z tyłu wysokość kabiny zwiększono o 2 cm, a szerokość – o 3 cm. Zmiany te są niezbyt duże, ale zdecydowanie odczuwalne. Jednak nie w każdym kierunku przybyło miejsca – mimo zwiększenia długości nadwozia i rozstawu osi nowe CLA zapewnia podróżnym mniejszą przestrzeń na nogi niż poprzednik – z tyłu ubyło jej zaledwie 1 cm, za to zakres wzdłużnej regulacji fotela kierowcy kończy się obecnie 3 cm wcześniej niż dotychczas.

Z przodu bez problemu zmieszczą się nawet wysokie osoby.
Na tylnych siedzeniach o komforcie mogą mówić pasażerowie do ok. 180 cm wzrostu.

W testowanym samochodzie – wyposażonym w okno dachowe, którego obramowanie ogranicza przestrzeń nad głowami – za kierownicą bez problemu mieści się nawet osoba mierząca 1,9 m, za to na kanapie niezbyt wygodnie jest już przy 180 cm wzrostu.

Mercedes CLA Shooting Brake – bagażnik

Co prawda w przypadku czterodrzwiowego CLA trudno przywiązywać wielką wagę do zdolności przewozowych, jednak wersja Shooting Brake zwykle jest wybierana właśnie ze względu na większą przestrzeń ładunkową. Tej Mercedes nie musi się wstydzić.

Standardowa pojemność bagażnika benzynowych odmian CLA (czyli mierzona za kanapą i pod roletą) wynosi 505 l. To o 10 l więcej niż u poprzednika oraz w wysokoprężnych wersjach nowego modelu. Żaden rekord, ale wynik ten można uznać za zupełnie wystarczający. Gorzej wypada maksymalna pojemność bagażnika – po złożeniu tylnych oparć wynosi ona 1370 l, czyli tyle, co w znacznie mniejszych hatchbackach. Rozmieszczenie bagażu ułatwiają haki na burtach i spora wnęka pod podłogą.

Standardowa pojemność bagażnika (505 litrów) jest zupełnie wystarczająca, ale maksymalne 1370 l nie zachwyca w aucie tej wielkości.

Otwór bagażnika zdecydowanie poszerzono w stosunku do poprzedniej generacji tego modelu (w dolnej części o blisko 20 centymetrów!), co ułatwiło pakowanie większych rzeczy, np. rowerów. Niestety wysoki próg pozostał. Wznosi się on aż 21 cm nad podłogę kufra, zmuszając do podnoszenia bagaży na wysokość aż 76 cm od nawierzchni.

Mercedes CLA Shooting Brake – prowadzenie, komfort

Ale próg bagażnika nie jest taki wysoki na złość użytkownikom. To m.in. za jego sprawą nadwozie CLA jest bardzo sztywne, dzięki czemu ani na wybojach, ani przy podjeżdżaniu jednym kołem pod wysoki krawężnik we wnętrzu nie słychać żadnych niepokojących trzasków (i to pomimo dużego okna dachowego, które raczej nie wzmacnia struktury auta).

Sztywne nadwozie poprawia też zachowanie CLA Shooting Brake w zakrętach. W połączeniu ze sprężystym zawieszeniem – w testowanym aucie dodatkowo nieznacznie obniżonym i utwardzonym (to część pakietu AMG) – sprawia, że Mercedes jest zaskakująco zwinny jak na swoje 4,7 m długości. Auto bardzo chętnie odpowiada na ruchy kierownicy i imponuje przyczepnością przedniej osi, ale nie jest ani trochę nerwowe. Szybkie łuki pokonuje niemal neutralnie, z delikatną skłonnością do podsterowności. Wykazuje się przy tym dużą stabilnością i przewidywalnymi reakcjami na dodanie lub ujęcie gazu. Dzięki niewielkim przechyłom bocznym na CLA nie robią też wrażenia gwałtowne manewry, np. nagłe omijanie przeszkody. W razie potrzeby bardzo dobrze działające ESP pomaga utrzymać właściwy tor jazdy.

Testowany Mercedes nie ma opcjonalnego zawieszenia z regulacją siły tłumienia – można wpływać tylko na pracę silnika i skrzyni biegów, układu kierowniczego oraz ESP.

Ale nie ma róży bez kolców. Usztywnione amortyzatory i 19-calowe koła z oponami w rozmiarze 225/40 muszą ograniczać komfort jazdy. I ograniczają, ale głównie na tych najbardziej wymagających wybojach, jak nierówno osadzone studzienki czy ubytki nawierzchni. Tam, gdzie koła nie uderzają w żadną krawędź – na progach zwalniających, koleinach, bruku, pofałdowaniach czy połatanych drogach – zawieszenie bardzo sprawnie i bez hałasowania pochłania wstrząsy.

Mercedes CLA Shooting Brake – silnik, skrzynia biegów

Dlaczego w sporym samochodzie o tak dynamicznym usposobieniu zamontowano jednostkę o pojemności zaledwie 1,3 litra? A dlaczego nie? Wystarczy ruszyć Mercedesem z miejsca, by zorientować się, że silnik na pewno nie zalicza się do jego słabych stron. Rozwija niezłe 163 KM mocy, a maksymalne 250 Nm osiąga już przy 1620 obr./min. Świetnie czuje się przy każdych obrotach. Już w okolicy 1000 obr./min pracuje bez najmniejszych wibracji, a po dodaniu gazu zaczyna po prostu miarowo rozpędzać auto. Zupełnie bez dławienia. Od ok. 1400 obr./min przyspieszenie staje się wyraźnie odczuwalne i nie słabnie aż do maksymalnych 6200 obrotów. A do tego silnik zupełnie przyzwoicie brzmi – tony dochodzące spod maski nie zdradzają jego niewielkiej pojemności skokowej. Włączenie trybu Sport wzmacnia dźwięk jednostki napędowej.

Zaledwie 1,3-litrowy silnik sprawia wrażenie większego – świetnie spisuje się zarówno przy niskich, jak i wysokich obrotach, a do tego zupełnie przyzwoicie brzmi.

Udana jednostka napędowa przekazuje swą moc na przednie koła CLA za pośrednictwem dwusprzęgłowego automatu. On też robi bardzo dobre wrażenie. Niezależnie od tego, czy kierowca jedzie spokojnie, czy „gdzieś się spieszy”, skrzynia zawsze dobiera właściwy z 7 biegów i sprawnie odpowiada na kickdown. Automat ma właściwie tylko jedną słabość – w trybie sportowym włącza wyższy bieg dopiero powyżej 3000 obr./min, więc gdy jedzie się ze stałą prędkością, potrafi utrzymywać np. 2700 obrotów, powodując niepotrzebny hałas spod maski.

Mercedes CLA Shooting Brake – osiągi, zużycie paliwa, hamulce

Na suchej (ale zimnej) nawierzchni CLA 200 Shooting Brake rozpędza się od 0 do 100 km/h w 8,2 sekundy (o 0,2 s szybciej niż obiecuje jego producent). Prędkość 140 km/h osiąga 15,4 s po starcie z miejsca. To zupełnie wystarczające wyniki. Co ważne, dzięki naprawdę żwawej reakcji na dodanie gazu, zza kierownicy Mercedes wydaje się nieco szybszy.

A przy tym okazuje się całkiem oszczędny. Jeśli jeździ się płynnie, korzystając ze sporych pokładów momentu obrotowego dostępnych przy niskich obrotach, Mercedesowi na pokonanie 100 km wystarcza 8,7 l benzyny. W trasie, o ile nie przekracza się 100 km/h, zużycie paliwa spada poniżej 5 l/100 km. Średnie spalanie przy w miarę spokojnym stylu jazdy wynosi mniej niż 7 l na 100 km. Poruszanie się z maksymalną szybkością dozwoloną na autostradzie albo częste korzystanie z niezłego temperamentu CLA w mieście przynosi wyniki na poziomie 9-11 litrów na 100 km. Zupełnie akceptowalne.

Auto na zdjęciach wyposażono w opcjonalne obręcze o średnicy 19 cali (seryjnie otrzymuje się 17-calowe).

Układ hamulcowy dorównuje jezdnemu. Podczas naszych pomiarów (na letnich oponach, ale przy temperaturze zaledwie 4 stopni Celsjusza) testowane CLA zatrzymywało się z prędkości 100 km/h po niezłych 36,6 m, a po rozgrzaniu tarcz – o 30 cm dalej. Wrażenie robi też stabilność samochodu podczas hamowania.

Mercedes CLA Shooting Brake – multimedia

Ale wróćmy do dwóch ekranów umieszczonych przed kierowcą. Wspomnieliśmy, że są duże i efektownie wyglądają. Ale to dopiero początek ich długiej listy atutów. Ten po lewej stronie wyświetla m.in. obrotomierz i prędkościomierz. Daje wybór stylu prezentowanych zegarów – co istotne, są wśród nich takie, które trudno odróżnić od tradycyjnych analogowych wskaźników. Oferuje mnóstwo ustawień i banalnie łatwą obsługę przy pomocy lewego panelu dotykowego na kierownicy. Przesuwając po nim palcem na boki, zaznacza się część ekranu, którą chce się zarządzać (lewy zegar, pole na środku, prawy zegar), a ruchami góra-dół wybiera się jeden z trybów wskazań. Lewym kciukiem zmienia się też ustawienia kolorowego ekranu typu head-up, wyświetlającego podstawowe informacje na przedniej szybie.

To tylko jeden z wielu dostępnych trybów wskazań lewego ekranu.

Z kolei panelem dotykowym na prawym ramieniu kierownicy obsługuje się ekran centralny. A ten to materiał na osobny rozdział. Oczywiście pozwala zarządzać multimediami i prezentuje efektowny widok nawigacji (typu 3D, czyli z budynkami naniesionymi na mapę). Wyświetla też wysokiej jakości obraz z kamery cofania i symulację ujęcia znad auta. Ale potrafi też pokazać widok z przedniej kamery. Może to robić np. gdy samochód zatrzyma się przed sygnalizacją świetlną – kierowca widzi ją na ekranie, więc nie musi się schylać, by zobaczyć, czy już włączyło się zielone światło. Bardzo wygodne. Podczas prowadzenia przez nawigację można też obserwować jej wskazania prezentowane właśnie na widoku z przedniej kamery – system nakłada na obraz poruszające się wraz z nim nazwy ulic oraz strzałki wyznaczające kierunek jazdy, dzięki którym nie sposób wjechać w nieodpowiednią uliczkę czy pomylić zjazdy z ronda.

Dzięki podglądowi sygnalizacji świetlnej na ekranie centralnym kierowca nie musi się schylać, żeby ją dostrzec.

Środkowym ekranem można też zarządzać dotykowo lub przy pomocy gładzika umieszczonego między fotelami. Z niektórych funkcji da się również korzystać przy pomocy gestów dłoni albo wypowiadanych komend. Zaawansowany system rozpoznawania mowy uruchamia się, wciskając odpowiedni przycisk na kierownicy, wypowiadając frazę „Hej Mercedes” albo odpowiednio intonując samo słowo „Mercedes”. Reaguje on nie tylko na suche komendy typu „włącz RMF FM”, „wyłącz oświetlenie wnętrza” czy „prowadź do Warszawy”. Można też używać potocznego języka. Gdy kierowca stwierdzi, że mu zimno, system zapyta, jaką temperaturę ma ustawić, a jeśli prowadzący powie „źle się czuję”, zobaczy na ekranie listę najbliższych przychodni i szpitali.

Podczas testu wymyślaliśmy różne dziwne komendy – przeważnie to my zaskakiwaliśmy Mercedesa i nie uzyskiwaliśmy na nie żadnej odpowiedzi. Ale czasem to samochód zdumiewał nas nietypowymi ripostami. Oto kilka przykładów, jak CLA reaguje na „zaczepki” kierowcy (nasze uwagi i odpowiedzi systemu): „opowiedz żart” – „przepraszam, ale jestem zajęta patrzeniem na drogę”, „jestem zły” – „tak mi przykro to słyszeć”, „jesteś super” – „dziękuję, inspirujesz mnie”, „kocham cię” – „Ty też jesteś całkiem, całkiem”, „dobranoc” – „miło się z Tobą rozmawiało”.

Nawigacja prowadząca po ujęciu z przedniej kamery to świetne rozwiązanie, dzięki któremu nie sposób pomylić się na skrzyżowaniu.

Oczywiście, jak przystało na współczesny samochód tej klasy, CLA sprawnie łączy się ze smartfonami – nie tylko za pomocą USB (nowe złącza typu C), ale także przez WLAN albo NFC. Pod roletą na konsoli środkowej kryje się ładowarka indukcyjna do telefonów.

Mercedes CLA Shooting Brake – cena, wyposażenie

Ceny nowego Shooting Brake’a zaczynają się od 131 800 zł za odmianę CLA 180 ze 136-konnym wariantem nowego silnika. Opisywana 163-konna wersja CLA 200 kosztuje 153 900 zł. Oczywiście bez dodatków, ale już fabrycznie jest całkiem nieźle wyposażona – m.in. w diodowe reflektory, tempomat, automatyczną klimatyzację, kamerę cofania, częściowo skórzaną tapicerkę czy felgi 17” z lekkich stopów. Testowany egzemplarz został jednak bardzo solidnie doposażony. Wiele z prezentowanych w tym teście elementów wymaga dopłaty, a wszystkie kosztują ok. 70 tysięcy zł, ale żeby samochód miał wszystkie najpotrzebniejsze dodatki, wystarczy dołożyć mniej więcej 10 tys. zł.

Jak taka cena wypada na tle konkurencji? Trudno powiedzieć, bo CLA Shooting Brake właściwie nie ma bezpośrednich rywali. Najbliższe mu auta to Mini Clubman (co prawda w 192-konnej wersji Cooper S o blisko 30 tys. zł tańszy od Mercedesa, ale aż o 44 cm krótszy) oraz Kia ProCeed – rozmiarami zdecydowanie bliższa CLA, a w 204-konnej odmianie jeszcze tańsza niż Mini, ale zdecydowanie nie należąca do klasy premium.

Mercedes CLA Shooting Brake – PODSUMOWANIE

Nowe CLA Shooting Brake to dowód na to, że efektowny design nie musi oznaczać rezygnacji z praktycznych cech. Choć oczywiście niesie za sobą pewne negatywne następstwa, np. w postaci nieco ograniczonej przestrzeni na kanapie. Jeśli jednak ta nie jest dla nabywcy priorytetem, dostrzeże on w Mercedesie właściwie same zalety. O ile pogodzi się z dość wysoką ceną.

Mercedes CLA 200 Shooting Brake – test: opinie, zalety i wady

Nadwozie i wnętrze

+ efektowny design, nieźle wyglądający, ale przyjazny w obsłudze kokpit, niezła jakość wykończenia, sztywne nadwozie
– niedużo miejsca w drugim rzędzie siedzeń, kiepska maksymalna pojemność bagażnika, nie najlepsza widoczność w tył

Układ napędowy

+ bardzo żwawy silnik, kulturalne zachowanie przy niskich obrotach, przyzwoite osiągi, rozsądne zapotrzebowanie na paliwo, przyjemny dźwięk silnika w trybie Sport, sprawny automat
– niepotrzebne utrzymywanie podwyższonych obrotów podczas jazdy ze stałą prędkością w trybie Sport

Właściwości jezdne

+ wielka zwinność, nieznaczne przechyły boczne, bardzo nieduża podsterowność, ogromna stabilność przy wysokich prędkościach i podczas hamowania, zupełnie wystarczający komfort jazdy
– pewna nerwowość na szybko pokonywanych wyboistych zakrętach

Wyposażenie i cena

+ nie najgorsze wyposażenie standardowe, mnóstwo dodatków do wyboru – w tym ciekawe opcje niedostępne u rywali
– znaczna cena, wysoki koszt niektórych elementów na liście wyposażenia dodatkowego

Mercedes CLA 200 Shooting Brake: DANE TECHNICZNE

Mercedes CLA 200 Shooting Brake: dane techniczne, osiągi, spalanie, cena
DANE TECHNICZNEMercedes CLA 200 Shooting Brake
Silnikbenzynowy, turbo
Układ cylindrów/liczba zaworów/pojemność skokowaR4/16/1332 cm³
Moc163 KM/5500
Maks. moment obrotowy250 Nm/1620
Napędprzedni
Skrzynia biegówaut./7-biegowa
Długość/szerokość/wysokość4,69/1,83/1,44 m
Rozstaw osi2,73 m
Średnica zawracania11,1 m
Masa/ładowność1365/660 kg
Poj. bagażnika (min./maks.)505/1370 l
Poj. zbiornika paliwa43 l (Pb 95)
Opony (testowanego egzemplarza)205/55 R17
OSIĄGI (DANE PRODUCENTA)
Prędkość maksymalna226 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h8,4 s
Średnie zużycie paliwa6,6 l/100 km
DANE TESTOWE
Przyspieszenie 0-100 km/h8,2 s
Droga hamowania 100-0 km/h (hamulce ciepłe/zimne)36,6 m/36,9 m
Poziom hałasu przy 50/100 km/h55,5 dB/62,0 dB
Zużycie paliwa w teście (miasto/trasa/średnie)8,7/4,9/6,8 l/100 km
CENA
WersjaCLA 200 Shooting Brake
Cenaod 153 900 zł
testowany egzemplarz: ok. 220 tys. zł

Mercedes CLA 200 Shooting Brake: GALERIA ZDJĘĆ

Oceny czytelników
[Głosów: 5 Średnia: 5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here