Kradziez pojazdu

Mimo że liczba kradzieży samochodów w Polsce jest znacznie mniejsza niż w latach 90., kilkanaście tysięcy osób rocznie traci swoje auta. Warto znać sposoby w jakie są one kradzione.

Przez lata najpopularniejszą metodą kradzieży pojazdów było włamanie połączone z fizycznym uszkodzeniem blokady kierownicy i stacyjki. Odkąd pojawiły się immobilisery, pozyskanie pojazdu stało się trudniejsze i wymagało posiadania odpowiedniej elektroniki lub wiedzy, która pozwoliłaby na sprawne przełamanie zabezpieczeń. Samochody jednak wciąż giną – nawet ze strzeżonych parkingów. Perfekcyjnego zabezpieczenia przed kradzieżą jeszcze nie wymyślono, ale nawet proste sposoby, jak pamiętanie o zabieraniu kluczyka przy wysiadaniu nawet w kryzysowej sytuacji czy noszenie kluczyka w sposób utrudniający jego kradzież przez kieszonkowca mogą utrudnić życie amatorom cudzej własności. Poniżej prezentujemy część metod kradzieży pojazdów.

Na Gameboya

Kilka tygodni temu zrobiło się głośno o kradzieżach aut metodą „na Gameboya”. Używane jest do niej elektroniczne urządzenie osadzone w obudowie przypominającej Gameboya, które jest w stanie złamać zwykle wysyłany przez kluczyk kod dostępowy do auta oraz zapisać go w swojej pamięci, by pozwolić na sprawne odpalenie silnika czy ponowne otwarcie drzwi. Ponieważ urządzenie przełamuje fabryczne zabezpieczenia konkretnych modeli aut, jedynym skutecznym sposobem jest montaż dodatkowych zabezpieczeń – immobilisera czy systemu odcinającego dopływ paliwa lub zapłon.

Poprzez gniazdo OBD

Nie każdy system dostępowy można w prosty sposób złamać. Pole manewru staje się znacznie większe, gdy złodzieje dostaną się do wnętrza auta i mogą podłączyć interfejs serwisowy pod gniazdo OBD. Pozwala to na uruchomienie silnika albo „przyuczenie” kluczyka do samochodu. Aby utrudnić lub uniemożliwić kradzież pojazdu, można zamontować niefabryczny immobiliser. Prostszym rozwiązaniem jest montaż mechanicznej blokady na złącze OBD. Niektórzy próbują także ukrywać to gniazdo lub zamieniać miejscami jego piny, co zaburza komunikację lub powoduje spalenie podłączonego do niego urządzenia.

Na walizkę

kradziez na walizkeSystemy bezkluczykowego dostępu ułatwiają życie zmotoryzowanym, jednak ułatwiają kradzież pojazdu. Korzystając z dwóch przekaźników sygnału (tzw. walizek) złodzieje są w stanie „przekonać” elektronikę pojazdu, że jego właściciel stoi tuż przy klamce. Wystarczy za nią pociągnąć i zamki się otwierają. By przechwycić sygnał, jedna z walizek musi znaleźć się w niewielkiej odległości od kluczyka. Dlatego nie powinno trzymać się go przy drzwiach od domu. Szansę na przechwycenie sygnału można zminimalizować poprzez trzymanie kluczyka w specjalnym etui, montaż dodatkowego systemu zabezpieczającego (np. aktywującego kluczyk po dwukrotnym stuknięciu dłonią w kieszeń) lub wyłączenie funkcji bezkluczykowego dostępu. W domu wystarczy trzymać kluczyk w metalowej puszce, która pochłonie sygnał.

Na kradzież kluczyków

Jednym z prostszych sposobów na pozyskanie samochodu jest kradzież kluczyków do niego. Do przeprowadzenia takiej operacji konieczny jest kieszonkowiec, który będzie w stanie ukraść kluczyki z kieszeni spodni, kurtki, torebki lub plecaka. Kradzież kluczyków ułatwia trzymanie ich zaraz przy drzwiach wejściowych do domu – niestety do rzadkości nie należą przypadki, w których złodzieje w nocy sprawdzają, czy drzwi kolejnych mieszkań na klatce nie są otwarte. Jeżeli na takie trafią, bez zbędnego hałasu kradną wszystko, co znajduje się w zasięgu ich rąk. Przed kradzieżą kluczyków można się bronić nosząc je przy sobie (najlepiej w przedniej kieszeni spodni) lub w jednej z wewnętrznych kieszeni torebki lub plecaka. Dodatkowym zabezpieczeniem może być przypięcie kluczyka. W domu nie trzymajmy kluczyka zaraz przy drzwiach i chowajmy go w mało oczywistym miejscu (szafka przy drzwiach do nich nie należy…).

Na stłuczkę

StluczkaJednym z najprostszych sposobów na zmuszenie kierowcy do opuszczenia swojego pojazdu jest wywołanie stłuczki – na tyle drobnej, by samochód interesujący złodziei nie uległ poważnym uszkodzeniom. Istnieje duża szansa, że kierowca szybko wysiadający ze swojego pojazdu zapomni o zgaszeniu silnika albo przynajmniej pozostawi kluczyk w stacyjce. Otwiera to amatorom cudzej własności drogę do łatwego przywłaszczenia sobie pojazdu.

Na usterkę

Złodzieje mogą skłonić kierowcę do szybkiego wyjścia z pojazdu informując go o niewidocznej z miejsca kierowcy usterce. Wywabianie w celu przywłaszczenia pojazdu może przybrać też inną formę – osoby proszącej o pomoc na drodze. W obu przypadkach można zmniejszyć ryzyko kradzieży wyłączając silnik, zabierając kluczyk i zamykając samochód, co zapobiegnie ewentualnej kradzieży drobnych przedmiotów z kabiny.

Na kolec

Przebicie oponyPrzebicie opony i utrata powietrza w samochodach bez opon typu runflat wymusza zatrzymanie się i wymianę koła lub użycie zestawu naprawczego. Wielu kierowców skupia się w takiej sytuacji na problemie – wysiada w pośpiechu, bez wyłączania silnika czy zabierania kluczyka z pojazdu. Złodzieje doskonale o tym wiedzą. Jeżeli chcą ukraść konkretny samochód, podkładają pod jego koło przedmiot, który uszkodzi oponę. Gdy kierowca wysiądzie z pojazdu, wsiadają za kierownicę i odjeżdżają. Niestety uzyskanie odszkodowania gdy nie możemy okazać kompletu kluczyków raczej się nie uda…

Na butelkę

Alternatywa dla kradzieży na kolec. Zamiast przedmiotu uszkadzającego oponę złodzieje wkładają między nadkole a oponę przedmiot, który wywoła dużą ilość niepokojącego kierowcę hałasu – np. plastikową butelkę. Amatorzy cudzej własności liczą, że wysiadający w pośpiechu kierowca zapomni o wyłączeniu silnika i zabrania kluczyka. Żeby zyskać jak najwięcej czasu na przedostanie się za kierownicę, złodzieje wkładają butelkę nad prawe tylne koło.

Na drut

Do wytworzenia hałasu może być użyty także drut, który złodzieje zwykle wkładają w koło. Kiedy niepokojące dźwięki wywabią kierowcę, pojazd może zostać skradziony. Tak jak dwie powyższe metody, także „na drut” może być użyta również do ułatwienia sobie kradzieży torebki położonej na fotelu pasażera.

Na lawetę

LawetaLawety niosą pomoc zmotoryzowanym. Niestety zdarza się, że bywają używane do przestępstw. I to z całkiem „dobrym” skutkiem – mimo że proces jest skomplikowany i czasochłonny. Dlaczego? Mało kto spodziewa się czy spróbuje podjąć interwencję widząc samochód ładowany na lawetę. W zasadzie może zdarzyć się to w sytuacji, gdy ktoś zobaczy próbę odwiezienia auta swojego sąsiada, znajomego czy członka rodziny. Kradzież samochodu metodą na lawetę wymaga przygotowania. Amatorzy cudzej własności mogą obserwować sposób użytkowania pojazdu, by ustalić, najbardziej dogodny czas na odholowanie pojazdu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here