Transalpina

Kto planuje wakacyjną podróż, ale chciałby uniknąć miejsc obleganych przez turystów i cieszyć się bliskim kontaktem z naturą, na pewno bierze pod uwagę spędzenie dni wolnych od pracy w Rumunii. Polecamy Transalpinę, malowniczą górską drogę.

Fanom motoryzacji Rumunia na pewno kojarzy się z Drogą Transfogarską – rozsławioną obecnością w jednym z odcinków Top Gear. Czy rzeczywiście to najwspanialsza trasa świata? Kto pokona równoległą do niej Transalpinę, będzie miał wątpliwości.

Transalpina w Rumunii

Transalpina to obiegowa nazwa rumuńskiej drogi DN67C, która łączy miejscowości Sebeș i Albeni. Ma niecałe 150 kilometrów długości, ale na jej pokonanie trzeba przeznaczyć trzy godziny. Przynajmniej według mapy, bo w rzeczywistości cała operacja zajmuje znacznie więcej. Widoki są wspaniałe – w końcu znajdujemy się na poziomie najwyższych szczytów górskich w Polsce, więc samochodu wysiada się wielokrotnie.

Transalpina – gdzie zaplanować nocleg?

Niezłym pomysłem mogłoby być zaplanowanie noclegu, który pozwoli na podziwianie Transalpiny o różnych porach dnia, a także urządzenie sobie trekkingu po okolicznych dwutysięcznikach. Wydłużenie pobytu nie będzie jednoznaczne z ciosem dla kieszeni. W położonej w bezpośrednim sąsiedztwie najwyższej partii Transalpiny nocleg w miejscowości Rânca można wykupić za 100-200 zł (oczywiście są też droższe propozycje). Wspomniana kwota wystarczy zarówno na pobyt w pensjonacie, jak i nowoczesnym hotelu. Rezerwacji warto dokonać z wyprzedzeniem, zwłaszcza jeżeli planujemy pobyt na weekend.

Transalpina czy Droga Transfogarska

Kto planuje biwakowanie pod namiotem lub w aucie, powinien wziąć pod uwagę wysokość i warunki atmosferyczne – nawet gdy w pozostałej części Rumunii temperatury sięgają 30-40 stopni Celsjusza, w najwyższej partii Transalpiny w środku dnia mogą wynosić tylko kilka stopni, a w nocy możliwe są przymrozki. Do rzadkości nie należą też mgły i opady deszczu.

Transalpina – samochodem, motorem czy rowerem?

Zarówno Transaplina, jak i Droga Transfogarska są fantastycznie krętymi nitkami asfaltu. Transalpina jest węższa, ale jej nawierzchnia, której ostatni fragment wylano niecałe 10 lat temu, ma lepszą kondycję. Wcześniej szutrowa, zbudowana na potrzeby transportu wojsk Transalpina była celem wypraw miłośników aut z napędem 4×4.

Obie drogi są wyzwaniem dla kolarzy. Warto pozwolić im czerpać przyjemność z jazdy i wyprzedzać, gdy będzie to faktycznie możliwe oraz bezpieczne, rezygnując z praktykowanego przez lokalnych kierowców wyprzedzania z zachowaniem minimalnego odstępu. Na obu drogach warto także spoglądać w lusterka. Nie brakuje tu motocyklistów, którzy przy nadarzającej się okazji będą mogli chcieć nas wyprzedzić.

Najlepsza droga w Rumunii

Największą różnicą między Transalpiną, a Drogą Transfogarską jest otoczenie. W przypadku Drogi Transfogarskiej podróż zaczynamy w lesie, by przez dosyć wąskie doliny i liczne tunele dotrzeć na wysokość 2042 m n.p.m. Transalpina wspina się na 2145 m n.p.m., co czyni z niej najwyżej położoną drogę w Rumunii, a także jedną z najwyżej położonych w Europie.

W jej przypadku podróż zaczynamy i kończymy także na otoczonym lasem odcinku, jednak później wyjeżdżamy na otwartą przestrzeń i nierzadko jedziemy najwyższym w okolicy grzbietem, co przekłada się na fenomenalne widoki we wszystkich kierunkach. Choć jej współczesne, asfaltowe wydanie jest znacznie nowsze, liczba znaków, barierek czy innych elementów infrastruktury jest dużo mniejsza niż na Drodze Transfogarskiej. Pod kołami brakuje szutru, ale duch dzikiej, górskiej trasy wciąż się nie ulotnił.

Transalpina - jak dojechac z Polski

Plusem jest także mniejszy ruch. Nie jest wybitnie mały, ale nie ma mowy o korkach, które występują na szczycie Drogi Transfogarskiej, gdzie wybudowano sporo infrastruktury dla turystów, nierzadko wyruszających też w wędrówki po górach. Znacznie łatwiej – nawet na samym szczycie – jest także o znalezienie miejsca do parkowania. W przypadku Transalpiny parkingi są bezpłatne.

Transalpina – kiedy najlepiej pojechać?

Transalpina, podobnie jak Droga Transfogarska, jest w pełni przejezdna tylko latem, gdy ustąpią śniegi, co w jej przypadku może oznaczać okres od lipca do końca października. Ograniczenie prędkości wynosi 30 km/h, ale fotoradarów czy punktów kontroli prędkości brak.

Transalpina - jak dojechac

Kto nie ma czasu na pokonanie całej Transalpiny lub odwiedzenie jej powodowałoby znaczne zjechanie z planowanej trasy wycieczki, może przejechać jej najbardziej spektakularny, 50-kilometrowy odcinek między miejscowościami Obârşia Lotrului oraz Novaci.

Transalpina – jak dojechać z Polski?

Dojazd z Polski, np. z Warszawy na Transalpinę, to kwestia ok. 1000 km. Prognozowany przez nawigacje czas na poziomie 14 godzin jazdy nie jest pomyłką. We wschodniej części Słowacji i Węgier oraz na północnym zachodzie Rumunii brakuje dróg ekspresowych i autostrad. Podróżuje się bocznymi trasami, w dużej mierze wiodącymi przez miejscowości.

Zamiast się niepotrzebnie irygować, sam dojazd na Transalpinę warto więc potraktować w kategoriach przygody – w nawigacji można zaznaczyć funkcję prowadzenia najkrótszą możliwą drogą oraz unikania autostrad i dróg ekspresowych. Nie dość, że będziemy mogli podziwiać ciekawe krajobrazy i cieszyć się jazdą mało uczęszczanymi drogami, to sporo zaoszczędzimy na paliwie i winietach. Uwaga! Koniecznie trzeba natomiast kupić winietę na drogi w Rumunii. W tym kraju, co jest ewenementem, płatne są praktycznie wszystkie drogi, a znalezienie mapy bezpłatnych odcinków jest trudne, a być może nawet niemożliwe. Brak winiety może zakończyć się mandatem w wysokości kilkuset złotych.

Co jeszcze warto odwiedzić w Rumunii?

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by przejazd Transalpiną połączyć z wizytą na równoległej Drodze Transfogarskiej. To łącznie 370 km jazdy serpentynami i bocznymi drogami. W teorii możliwe do pokonania w 7,5 godziny, w praktyce, ze względu na liczbę atrakcji, przejazd warto podzielić na dwa dni. Można pomyśleć o spędzeniu ich w pensjonatach – znajdziemy je na całej trasie, poza odcinkami położonymi w najwyższych partiach. Warto zabrać ze sobą trochę gotówki. Płatność kartą lub przez serwisy do rezerwowania miejsc noclegowych nie zawsze jest możliwa.

Jeżeli planujemy przejechanie pętli obejmującej obie legendarne górskie drogi Rumunii, proponujemy zacząć od Transalpiny i pokonać ją z północy na południe, a Drogę Transfogarską zaatakować od południa, dzięki czemu będziemy mogli cieszyć się spektakularnym zjazdem z Transalpiny oraz równie imponującym widokiem doliny po wyjechaniu z tunelu na samym szczycie Drogi Transfogarskiej. Kto chciałby natomiast cieszyć się widokiem stromych gór przed przednią szybą, powinien przejechać obie trasy w odwrotnym kierunku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj