Współczesne hot hatche osiągami dorównują już supersamochodom sprzed dwóch dekad, ale czy budzą takie same emocje? Zobacz porównanie Hond NSX oraz Civic Type R.

Honda NSX jest uważana za pierwsze prawdziwe superauto z Japonii. Nazywana często „japońskim Ferrari”, zadebiutowała na rynku w 1990 roku i utrzymała się w produkcji do 2005 roku. Przez ten czas doczekała się kilku istotnych zmian, jak np. mocniejszego silnika czy nowych reflektorów, które zajęły miejsce charakterystycznych, podnoszonych lamp.

Egzemplarz, który wziął udział w teście brytyjskiej redakcji Fifth Gear, to właśnie auto po modernizacji. Oznacza to, że napędza go benzynowy silnik V6 o pojemności 3,2 litra, który rozwija 280 KM i 298 Nm. Centralnie umieszczona jednostka jest połączona z 6-biegową ręczną skrzynią, która kieruje moc na tylne koła. To wystarczy, aby to ważące 1410 kg auto rozpędziło się do „setki” w ok. 5,5 s od startu, a maksymalnie osiągnęło 275 km/h.

Takie parametry nawet dziś robią wrażenie, przynajmniej dopóki nie porównamy ich z tym, co oferują współczesne sportowe kompakty. Żeby daleko nie szukać – Honda Civic Type R w aktualnym wydaniu ma pod maską 2-litrowy, turbodoładowany silnik o mocy 320 KM i maksymalnym momencie obrotowym 400 Nm. Tutaj kierowca także ma do dyspozycji 6-biegową manualną przekładnię, jednak cała siła napędowa trafia na przednią oś. Osiągi? Przyspieszenie 0-100 km/h w 5,8 s, a prędkość maksymalna wynosi 270 km/h.

Jeśli chcecie przekonać się, co potrafią oba te samochody na torze wyścigowym, to zachęcamy do obejrzenia poniższego materiału:

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here