Uderzenie samochodem w budynek

Naśladowanie gwiazd programów motoryzacyjnych nie zawsze kończy się dobrze. Przekonał się o tym 61-letni łodzianin, który próbując wyjechać samochodem z parkingu uderzył nim w… budynek.

Parkingi w teorii powinny być miejscami przyjaznymi zmotoryzowanym. Nie zawsze tak jednak jest. W Łodzi jeden z kierowców nie mógł wsiąść do swojego auta lewymi drzwiami – zaparkowano obok niego inny pojazd.

Kierowca postanowił znaleźć sposób na uwolnienie swojego Renault z opresji. Wpadł na pomysł wejścia do samochodu od strony pasażera. Siedząc na fotelu pasażera uruchomił pojazd. Następnie rozpoczął wyjeżdżanie z miejsca parkingowego, próbując sterować pojazdem za pomocą… kijków do nordic walking, które akurat miał w samochodzie.
Jak podaje policja, samochód ruszył z impetem do przodu i wjechał w witrynę sklepu. W chwili zdarzenia w pomieszczeniu przebywał pracownik. Na całe szczęście nie siedział on przy biurku ustawionym pod ścianą zniszczoną przez samochód i nic mu się nie stało. Badanie stanu trzeźwości kierowcy wykazało, że był trzeźwy. Za swój nieodpowiedzialny czyn kierowca otrzymał mandat karny. Samochod wjechal w budynek

Eksperyment łodzianina nie jest innowacyjny. W podobny sposób samochód spróbował prowadzić Jeremy Clarkson – siedząc na tylnym siedzeniu próbował operować pedałami i kierownicą za pomocą kijków i sznurka. Jak przyznał Clarkson, także te próby nie zakończyły się pomyślnie i podczas jednej z nich Signum zjechał z drogi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here