Choć jest stanowczo zbyt wcześnie, by oceniać ewentualne powodzenie samochodów autonomicznych, na razie klienci wydają się do nich znacznie bardziej zdystansowani od producentów – wskazuje niedawne badanie Uniwersytetu Michigan.

Opublikowany kilka tygodni temu raport Uniwersytetu Michigan pt. „Preferencje kierowców dotyczące różnych poziomów automatyzacji jazdy” bazuje na opiniach 618 kierowców USA (margines błędu określono na +/- 3,9%). Tylko niespełna 20% z nich wyraziło chęć posiadania samochodu autonomicznego; kolejne 39% preferuje pojazdy częściowo autonomiczne, a 46% uznało, że woli prowadzić swój wóz samodzielnie, bez pomocy zaawansowanych wspomagających. 95% podkreśliło, że mimo funkcji jazdy autonomiczne chce mieć do dyspozycji klasyczną kierownicę i pedały, by w razie konieczności przejąć sterowanie.

Młodsi kierowcy za samochodami autonomicznymi

Wśród tych, którzy opowiedzieli się za posiadaniem samochodu autonomicznego, zdecydowanie przeważają młodsi kierowcy. O ile w grupie wiekowej 18-29 lat taki pojazd preferuje 19% ankietowanych, a 30-44 lata – 22%, o tyle wśród osób po „60” – już tylko 9,6%. Równocześnie aż 37% badanych wyraziło „poważne obawy” wobec pojazdów w pełni autonomicznych i 17% wobec tych z funkcjami jazdy częściowo autonomicznej.

Google car
Google car

Na uwagę zasługuje porównanie wyników badania z tym samym raportem sprzed 2 lat. Mimo że lawinowo wzrasta aktywność koncernów motoryzacyjnych na polu automatyzacji jazdy i obecność w mediach informacji na ten temat, odsetek kierowców wyrażających chęć posiadania samochodu autonomicznego pozostaje niezmienny.

Wnioski z badania Uniwersytetu Michigan pokrywają się zresztą z wyników innych podobnych raportów, np. instytutu J.D. Power, przeprowadzonych na grupie 7,9 i 17,4 tys. respondentów. Wskazują one, że wśród kierowców obawy o niezawodność nowych technologii przeważają nad korzyściami z wygody, jakie te technologie mogą zapewniać. Nie bez znaczenia są również wyższe koszty ewentualnych napraw. „Zderzak z mnóstwem czujnikiem i kamer będzie znacznie droższy od zwykłego” – mówi Bryan Reimer z Uniwersytetu Massachusetts Institute of Technology. Wśród czynników przekonujących do potencjalnego zakupu samochodów autonomicznych wymienia się z kolei niższe stawki ich ubezpieczeń i możliwość efektywniejszego wykorzystywania czasu w podróży.

Jak świat widzi samochód autonomiczny
Jak świat widzi samochód autonomiczny

Znacznie większą akceptację dla zaawansowanych funkcji wspomagających prowadzenie przejawiają kierowcy urodzeni w latach 80. i 90. Im starsza grupa wiekowa, tym większy towarzyszy jej sceptycyzm. „Poziom zaufania jest bezpośredni związany z poziomem zainteresowania nowymi technologiami” – mówi Kristin Koldge, szefowa interakcji kierowcy i badań nad interfejsami człowiek-maszyna w instytucie J.D. Power. „Z czasem, gdy kierowcy nabiorą dobrych doświadczeń, akceptacja dla technologii automatyzacji jazdy może wzrosnąć. Ale zaufanie jest kruche – jeśli wypadków z udziałem samochodów autonomicznych będzie zbyt wiele, rynek je odrzuci”.

Większa automatyzacja – mniej wypadków

Eksperci wskazują, że stopniowe zwiększanie poziomu automatyzacji jazdy pomoże ograniczyć liczbę wypadków drogowych. Już dziś wiele nowych aut oferuje – standardowe lub opcjonalne – systemy jazdy półautonomicznej (m.in. aktywne tempomaty z funkcją śledzenia toru jazdy w Mercedesach i Audi). Wydaje się, że trend ten jest nieuchronny, napędzają go zresztą sami producenci. Pytanie, czy nie trudniejsza od stworzenia dokładnych map i dopracowania elektroniki będzie zmiana przyzwyczajeń klientów, którzy niechętnie zdejmą ręce z kierownicy.

Zobacz film: Sri Lanka

Oceny czytelników
[Głosów: 0 Średnia: 0]