Nissan Juke i Renault Captur

Należą do jednego koncernu. Korzystają z tych samych rozwiązań technicznych, ale pod wieloma względami to dwa zupełnie różne samochody. Nowy Nissan Juke w starciu z Renault Capturem.

Spróbujmy takiej zabawy – spójrz na nadwozia obu tych aut, zajrzyj do ich kabin i postaraj się odnaleźć wspólne elementy. Ciężko, prawda? A teraz rzuć okiem pod maski. I co? Pozbawione osłon silniki wyglądają bardzo podobnie – w końcu tu i tu pracuje ta sama 1-litrowa, 3-cylindrowa jednostka napędowa, choć w różnych wariantach mocy. Coś jeszcze? Nie! W kwestii podobieństw widocznych gołym okiem to by było na tyle.

Nissan Juke i Renault Captur

Aż dziw bierze, że Juke i Captur pochodzą z jednego koncernu. Na zewnątrz oba modele w drugich odsłonach, debiutujących na rynku z początkiem bieżącego roku, zachowały swoją tożsamość. Natomiast w kabinach zarówno projektanci Nissana, jak i Renault mieli wolną rękę. W rezultacie ciężko doszukać się wspólnych przycisków, dźwigienek czy przełączników. Tutaj na unifikację, tak typową dla miejskich trojaczków koncernu Volkswagen – Seat Arona, Skoda Kamiq i Volkswagen T-Cross – nie ma miejsca. Czyżby księgowi dostali wolne?

Nissan Juke i Renault Captur – wymiary nadwozia

Niezależnie od tego, co widzisz, czego dotykasz i z czym masz styczność, nowe wydania Juke’a i Captura, mają ze sobą bardzo wiele wspólnego. Zostały bowiem oparte na jednym kręgosłupie, a ich wymiary różnią się od siebie w minimalnym stopniu. Zarówno na długość, jak i wysokość rozbieżność sięga zaledwie 2 cm (421 cm między zderzakami i 160 cm od nawierzchni do dachu w przypadku Juke’a oraz, odpowiednio, 423 i 158 cm w Capturze), natomiast szerokość (po 180 cm) i rozstaw osi (po 264 cm) są identyczne. Co ważne, ci dwaj rywale wraz ze debiutem nowych generacji wyraźnie urośli – na długość o ponad 11 cm – dzięki czemu stali się jednymi z większych przedstawicieli klasy miejskich crossoverów.

Najważniejszą zmianę stanowi i tak zastosowanie nowo opracowanej platformy modułowej, określanej skrótem CMF-B. Typowo dla podobnych rozwiązań możesz o niej przeczytać, że „wyróżnia się wysoką sztywnością oraz lekką konstrukcją”. Nietypowo – „że zapewnia lepszą aerodynamikę oraz dostępność licznych nowoczesnych systemów wsparcia”. Ale to prawda. Po pierwsze w podwoziach obu modeli znalazły się plastikowe osłony, poprawiające przepływ powietrze. Po drugie, wraz z platformą francusko-japoński alians dostarcza bardzo wiele aktywnych wspomagaczy kierowcy.

Nissan Juke i Renault Captur

Seryjnie w Juke’u w odmianie Acenta (cenowo najbliższej Capturowi TCe 100 Intens) i w Capturze Intens otrzymujesz takie elementy jak aktywny asystent pasa ruchu, rozpoznawanie znaków drogowych oraz układ zapobiegający kolizjom czołowym (z rozpoznawaniem rowerzystów i pieszych). W opcji znajdziesz nawet niedostępne u większości rywali z grona miejskich crossoverów asystenta kierowania, przyspieszania i hamowania w ruchu miejskim oraz na autostradzie. Tyle że nie w tej odmianie Nissana. Występuje on bowiem dopiero od wyższego wariantu (N-Connecta – od 80 900 zł) w cenie 4300 zł (w odmianie z przekładnią 7DCT) i 2750 zł (ze skrzynią manualną). W Renault dostępny jest za 4000 zł. W obu działa dobrze, choć czasem, szczególnie nocą, „nie widzi” linii namalowanych na jezdni.

Wracając do Nissana. Typowo dla modeli z Azji, różnicuje on oferowane wyposażenie w zależności od wersji. Dlatego lista opcji Acenty (na zdjęciach znalazła się droga odmiana N-Design) na tle tego, co można dokupić do Captura, wygląda bardzo skromnie. Przykład? Choćby brak dostępu bezkluczykowego, czujników cofania, nie mówiąc już o dwubarwnym nadwoziu (elementy seryjne w Capturze).

Nissan Juke i Renault Captur – wnętrze

No dobrze. Wiemy już, że kabiny wyglądają bardzo różnie. Jakość też przedstawia się w taki sam sposób. U Nissana – na zdjęciach w wersji N-Design – widać wykończenie z Alcantary, które w odmianie Acenta jest zastąpione mniej imponującym tworzywem. Niezależnie od tego, w kabinie Juke’a na pierwszy plan wysuwa się przede wszystkim solidność montażu. Szkoda tylko, że Japończycy zastosowali tutaj tak duży misz-masz materiałów, z których przeważają twarde i niezbyt wyszukane.

Nissan Juke 1.0 DIG-T 7DCT
Kokpit Juke wykonano z mieszaniny różnych materiałów. W odmianie N-Design (opisujemy uboższą Acenta) uwagę zwraca wykończenie Alcantara. Montaż jest bardzo solidny, a obsługa – nieskomplikowana.
Renault Captur TCe 100
Solidnie wykonany kokpit wykończono przeważnie miękkimi materiałami. Obsługa okazuje się bardzo łatwa.

Dlatego w kabinie Renault poczujesz się lepiej. Tym bardziej że więcej tu miękkich, jakościowych tworzyw, a cyfrowe zegary z 7-calowym ekranem i system multimedialny (z opcjonalnym 9,3-calowym) prezentują się zdecydowanie nowocześniej. Zresztą Francuzi wykonali ogromny krok do przodu w temacie multimediów – nie tylko na tle poprzednika, ale i na tle innych modeli – i w końcu dali światu urządzenie, które nie zawiesza się, nie ma poukrywanych głęboko menu i nie irytuje. Nowy system operacyjny nie tylko wyróżnia się mnogością funkcji (hot-spot, Android Auto, Apple CarPlay czy nawigacja z informacjami o ruchu drogowym – te same funkcjonalności można znaleźć u Nissana), ale działa bardzo płynnie, szybko reaguje na dotyk, ma spore możliwości indywidualizacji oraz atrakcyjną grafikę.

Multimedia Nissana (ekran 8”) na tle tego, co u rywala wypadają znacznie skromniej. Przeszkadzają przede wszystkim przeciętna rozdzielczość oraz fakt, że po oddaleniu skali mapy znika z niej większość bocznych dróg (nawigacja wymaga 3000 zł, u Renault jest seryjna). Kilka razy zdarzyło się też, że przy próbie wyboru połączenia ekran reagował dopiero za 3-4 razem, a to oznacza, że dotyk nie działa najlepiej. Na plus japońskiego systemu możesz zaliczyć jednak dostępność przycisków – skrótów do najistotniejszych funkcji oraz dwa pokrętła – w tym jedno do regulacji głośności. A tego akurat brakuje Capturowi.

Nissan Juke i Renault Captur – obsługa

Konstruktorzy obu samochodów pozostali zgodni co do tego, że panele dotykowe są zdecydowanie gorszym rozwiązaniem niż klasyczne przełączniki. Pozostawili więc zwyczajne pokrętła do regulacji temperatury oraz przyciski służące do ustawiania podświetlenia kokpitu. W rezultacie, w odróżnieniu od VW T-Crossa czy Peugeota 2008, nie musisz szukać tej funkcji głęboko w menu systemu multimedialnego. Mimo że obsługa obu samochodów okazuje się prosta, lepiej pod tym względem wypada Captur. W głównej mierze to zasługa nieprzeładowanej przyciskami kierownicy i nieprzeładowanego funkcjami komputera pokładowego, co stanowi pewną bolączkę w Nissanie.

Renault jawi się zresztą jako samochód bardziej funkcjonalny. Tylko w nim wszystkie szyby zaopatrzono w funkcję auto (w Nissanie tylko przednie), przed pasażerem wygospodarowano schowek w postaci dużej szuflady, a kanapa jest przesuwana na odcinku 15 cm. U Juke’a próżno szukać podobnych fajerwerków. Na domiar złego widoczność z miejsca kierowcy nie należy w nim do najlepszych.

Mamy tu więc bardzo szerokie słupki C (w Renault z okienkiem) oraz… niewykorzystaną szansę, jaką daje przytwierdzenie lusterek bocznych do poszyć drzwi. Dlaczego? W narożnikach okien pozostawiono bowiem maskownice kradnące dodatkową powierzchnię do obserwowania otoczenia. O tym, jak powinno być przekonuje Captur, u którego na szczęście próżno szukać podobnego rozwiązania.

Nissan Juke i Renault Captur – wymiary wnętrza, bagażnik

Pamiętacie pierwszego Juke’a? Jego wnętrze było tak ciasne, że często określano je mianem 2+2 – zupełnie jak w modelach sportowych. Ale to już przeszłość. Teraz japoński crossover w drugim rzędzie wyraźnie się poprawił i oferuje tyle miejsca na nogi, że spokojnie wpisuje się w dobrą średnią klasową. Nadal nie jest jednak do końca różowo i wysokim pasażerom może przeszkadzać mocno opadająca linia dachu, a wszystkim innym – utrudniony dostęp, wymagający lawirowania stopami między kanapą, progiem i podłogą. Co więcej, ze względu na wsporniki foteli podłoga została tak wyprofilowana, że tworzy stosunkowo wąską nieckę przeznaczoną na stopy (tak samo jest w Renault).

W Capturze przestrzeń na nogi przy podstawowym ustawieniu kanapy jest praktycznie taka sama. Podobnie na głowy. Po przesunięciu kanapy do tyłu rośnie ona do poziomu modeli kompaktowych. Oczywiście, kosztem bagażnika, który z kolei maleje z maksymalnych 536 do 422 l (taką samą pojemność ma bagażnik Juke’a). Mimo wszystko, nawet w najmniejszym ustawieniu to kawał pojemności, natomiast w drugim – największa w klasie. Szkoda tylko, że jego funkcjonalność, pomijając podwójną podłogę i po jednym haczyku do wieszania toreb na burtach, okazuje się po prostu skromna. Taką samą znajdziesz w Nissanie, którego próg załadunkowy znajduje się aż o 6 cm wyżej niż u rywala – 73 cm nad nawierzchnią.

Nissan Juke i Renault Captur – silnik, osiągi, spalanie

O ile w przypadku Renault masz wybór 4 wersji silnikowych, o tyle Juke daje ci wybór wyłącznie pomiędzy rodzajem przekładni – ręczną lub automatyczną. Zestawem obowiązkowym, niczym „kawa i wuzetka” w „Misiu” Barei, jest 1-litrowa, 3-cylindrowa jednostka napędowa o mocy 117 KM. W testowanym egzemplarzu moment obrotowy trafia do przednich kół poprzez 7-stopniową przekładnię dwusprzęgłową, wymagającą 5500 zł dopłaty (Juke już nie jest oferowany w odmianie 4×4).

Renault przeciwstawia się Juke’owi 100-konnym wariantem tego samego silnika i jedynie 5-stopniową przekładnią ręczną. Poza tym wytwarza on zaledwie 160 Nm, dostępne dopiero przy 2750 obr./min, podczas gdy napęd rywala – 200 Nm o 1000 obr./min niżej – i przenosi francuskie auto do prędkości 100 km/h według danych fabrycznych w 13,3 s (Nissan – w 11,2 s).

Nissan Juke i Renault Captur
1-litrowy, 3-cylindrowy silnik w Nissanie rozwija 117 KM, a w Renault – 100 KM. W obu pracuje z wyraźnymi wibracjami.

Ale słabość Renault to tylko… niedocenienie przez fabrykę, co zmierzyliśmy. Mimo opon zimowych i problemów z trakcją (bolączka obu aut), Captur 100 km/h „załatwia” w 11,5 s(!), co oznacza, że ustępuje rywalowi nie o 2,1, a o jedyne 0,7 s. Oba auta wykazują się więc zbliżoną dynamiką, a ich silniki pomimo różnicy w mocy, zapewniają bardzo zbliżone odczucia. Czyli do 2000 obr./min wydają się zmulone, natomiast powyższej 2750 obr./min pokazują pełnię swoich możliwości, miarowo pchając wskazówkę obrotomierze w kierunku czerwonego pola i przy okazji głośno wyjąc.

Nie to jest jednak ich największą bolączką. Najbardziej dokuczają wibracje, które odczuwane są zarówno na postoju, jak i w czasie jazdy. Drżą więc fotele, kierownica oraz nieźle pracujący drążek zmiany biegów w Capturze.

Jeśli miałbyś wolne pieniądze i stanąłbyś przed wyborem – skrzynia ręczna lub 7DCT – to pozostań przy tej pierwszej. Jeśli jednak bardzo upierasz się przy tym, aby automat zmieniał za ciebie przełożenia, wybierz albo Peugeota 2008 z jego świetną 8-biegową skrzynią, albo dojrzałą i wielką wewnątrz Skodę Kamiq z jej poczciwym DSG.

Nissan Juke i Renault Captur

O ile zmianę przełożeń na wyższe 7DCT dokonuje sprawnie i dobrze redukuje o jeden bieg, o tyle przy kickdownie, np. z szóstki na trójkę, po drodze musi zahaczyć o kolejne biegi. Co więcej, skrzynia często bywa niezdecydowana i jeszcze częściej szarpie.

Małe silniki oznaczają niewielkie zużycie paliwa, tak? Niestety, to co pracuje między przednimi kołami obu modeli niekoniecznie potwierdza tę teorię, szczególnie w przypadku Nissana. Otóż w mieście, w zależności od ruchu, zużywa on pomiędzy 8,8 a nawet 10,7 l benzyny na 100 km (w korkach), co daje około 9,7 l. Renault potrzebuje o 1 l mniej. Z kolei poza miastem różnice zamykają się już w granicach 0,2 l, wynosząc, odpowiednio, 5,4 (Nissan) i 5,2 (Renault). Rywale potrafią zadowolić się ilością mniejszą nawet o 0,5 l benzyny.

Nissan Juke i Renault Captur – prowadzenie i komfort

Pomalowany w czerwono-czarne barwy i z 19-calowymi obręczami (seryjne w Acenta są 17-calowe), Nissan wygląda dynamicznie. Zza kierownicy budzi podobne odczucia, choć nie jest samochodem, w którym każdy skręt wywołuje nagłą i ostrą zmianę kierunku. Tutaj reakcje są wprawdzie bezpośrednie, ale jednocześnie zrównoważone. Dobrze jednak, że sam układ kierowniczy pozwala należycie „czytać” drogę i w łatwy sposób określić granicę przyczepności.

Nissan Juke i Renault Captur

Juke, nie tylko jak na miejskiego crossovera, daje ponadprzeciętnie dużą pewność prowadzenia. Przechyły są w nim niewielkie, a przyciskany do muru okazuje się przyjazny i łatwy w opanowaniu. Przednia oś, która przy ostrym ruszaniu i po dociśnięciu gazu do dywanika przy niskich prędkościach traci trakcję (to samo dzieje się w Capturze), w zakrętach okazuje się być niemal przyklejona do asfaltu. Za to tył Nissana pozwala na łatwe i bezpieczne ustawianie za pomocą samego gazu. Do tego poziomu nie do końca pasuje ESP, które dość brutalnie przywołuje japońskie auto do porządku.

Captur na drodze okazuje się bardziej wyważony. ESP pracuje w nim podobnie, przednia oś również wykazuje się odpornością na płużenie, a przechyły są tylko o ton mniejsze. Także i tutaj nadwozie wyróżnia się wysoką stabilnością poprzeczną, nie kłaniając się np. przy mocnym hamowaniu. Prawdę mówiąc podczas jazdy Renault zachowuje się w sposób dojrzały i bliski modelom o numer większym. Układ kierowniczy działa lżej niż w Nissanie i przeważnie zbyt lekko, choć utwardza się w trybie Sport, przekazując więcej treści z kół.

Asem w rękawie francuskiego auta jest komfort jazdy. Owszem, nie ma tu miejsce na pluszowe dostrojenie zawieszenia, znane ze starych modeli znad Sekwany, ale ogólny komfort okazuje się po prostu dobry. Podkreślają go sztywne nadwozie, cicha praca zawieszenia (to samo cechuje Juke’a) oraz solidne odizolowania kabiny od świata zewnętrznego.

Nissan Juke i Renault Captur

Przesiadka do Nissana jest niczym kubeł zimnej wody wylany na głowę. Z pewnością testowanemu egzemplarzowi nie pomagają 19-calowe koła, ale i tak na każdym kroku odczuwa się, że japońskie auto zbyt dużo poświęca dla dynamiki. W rezultacie jego nadwozie na każdej drodze pozostaje niespokojne, pozwalając sobie na nieustające wzdłużne bujanie. Tak naprawdę tylko pojedyncze zapadnięte studzienki zostają tu pochłaniane w miarę sprawnie, natomiast cała reszta tego, o czym zapomnieli drogowcy daje się mocno we znaki.

Nissan Juke, Renault Captur – PODSUMOWANIE

Renault Captur wygrywa, i to z dużą przewagą. Mimo że zostało oparte na tych samych podzespołach, okazuje się bardziej uniwersalnym, kompetentnym i nowocześniejszym samochodem. Nissan, podobnie jak jego pierwsze wcielenie, to auto dla ludzi szukających oryginalności, charakteru i dynamiki. Szkoda jednak, że kosztem komfortu jazdy.

P.S. Jeśli Juke, to tylko z przekładnią ręczną!

Nissan Juke DIG-T 7DCT, Renault Captur TCe 100: dane techniczne, osiągi, spalanie, ceny
DANE TECHNICZNENissanRenault
Silnikbenzynowy, turbobenzynowy, turbo
Układ cylindrów/liczba zaworów/pojemność skokowaR3/12/999 cm³R3/12/999 cm³
Moc117 KM/5250100 KM/5000
Maks. moment obrotowy200 Nm/1750160 Nm/2750
Napędprzedniprzedni
Skrzynia biegówaut./7-biegowaman./5-biegowa
Długość/szerokość/wysokość4,21/1,80/1,60 m4,23/1,80/1,58 m
Rozstaw osi2,64 m2,64 m
Średnica zawracania10,6 mb.d.
Masa/ładowność1282/443 kg1115/636 kg
Poj. bagażnika (min./maks.)422/1305 l422-536/1275 l
Poj. zbiornika paliwa46 l (Pb 95)48 l (Pb 95)
Opony (testowanego egzemplarza)215/60 R17215/60 R17
OSIĄGI (DANE PRODUCENTA)
Prędkość maksymalna180 km/h173 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h11,1 s13,3 s
Średnie zużycie paliwa6,1-6,5 l/100 km5,9-6,2 l/100 km
DANE TESTOWE (pomiary na oponach zimowych)
Przyspieszenie 0-100 km/h10,8 s11,5 s
Droga hamowania 100-0 km/h (hamulce ciepłe/zimne)43,6/43,7 m43,6/43,5 m
Poziom hałasu przy 50/100 km/h57,8/65,4 dB55,7/64,6 dB
Zużycie paliwa w teście (miasto/trasa/średnie 50:50)9,7/5,4/7,68,7/5,2/7,0
CENA
Cena77 900 zł
(Nissan Juke DIG-T 7DCT Acenta)
75 900 zł
(Renault Captur TCe 100 Intens)
Nissan Juke DIG-T 7DCT, Renault Captur TCe 100: punktacja i klasyfikacja końcowa
WYBÓR KIEROWCÓWMaks.
liczba pkt.
RenaultNissan
NADWOZIE I WNĘTRZE
Wymiary wnętrza402220
Wykończenie i ergonomia201816
Wyciszenie1076
Bagażnik2098
SUMA905650
UKŁAD NAPĘDOWY
Osiągi201314
Praca silnika1066
Skrzynia biegów/napęd1086
Zużycie paliwa201716
SUMA604442
WŁAŚCIWOŚCI JEZDNE
Trzymanie się drogi201617
Komfort jazdy201612
Układ kierowniczy1088
SUMA504037
BEZPIECZEŃSTWO
Wyposażenie z zakr. bezp.201313
Hamulce1044
SUMA301717
SUMA (bez wyposażenia i kosztów)230157146
MIEJSCE12
WYPOSAŻENIE I KOSZTY
Cena zakupu*402627
Poziom wyposażenia20147
Wyposażenie dodatkowe1073
SUMA704737
RAZEM300204183
MIEJSCE12

* pod uwagę została wzięta cena zakupu Nissana Juke’a Acenta, ale z przekładnią ręczną – 73 400 zł

Nissan Juke DIG-T 7DCT: galeria zdjęć

Renault Captur TCe 100: galeria zdjęć

Oceny czytelników
[Głosów: 5 Średnia: 5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here