Land Rover Defender (2020)

Za kierownicą auta usiadł Mike Cross, główny inżynier brytyjskiej marki. Czy nowy Defender jest godnym następcą swojego słynnego poprzednika?

Przed najnowszym wcieleniem Land Rovera Defendera stoi nie lada wyzwanie – musi sprostać legendzie kultowej terenówki. Debiutujący właśnie model budzi spore zastrzeżenia zagorzałych fanów marki. Dlaczego? Przede wszystkim jest konstrukcją samonośną, podczas gdy poprzednik był oparty na ramie. Pierwsze testy pokazują jednak, że ich obawy są nieuzasadnione i o zdolności terenowe nowego Defendera nie należy się martwić.

Dowodzi tego m.in. opublikowane niedawno nagranie, na którym możemy zobaczyć auto prowadzone przez Mike’a Crossa, głównego inżyniera Land Rovera. Testowany egzemplarz to wersja 5-drzwiowa z rzędowym, 6-cylindrowym silnikiem benzynowym 3.0 o mocy aż 400 KM i z układem mild hybrid. W nomenklaturze producenta ten model ma oznaczenie Defender 110 P400.

Na filmie widać, że na nowym Land Roverze nie robią wrażenia ani nierówna nawierzchnia i odrywanie wszystkich kół od ziemi przy dużej prędkości, ani szybka jazda po szutrowej trasie.

Ceny nowego Land Rovera Defendera w Polsce zaczynają się od 241 900 zł za wersję 3-drzwiową (90) z 200-konnym turbodieslem o pojemności 2,0 l pod maską. 5-drzwiowa odmiana z tym samym silnikiem to wydatek minimum 268 600 zł.

Oprócz dwóch wspomnianych wyżej jednostek napędowych, klienci mają do wyboru jeszcze 240-konny silnik wysokoprężny 2.0 oraz 300-konnego „benzyniaka” o tej samej pojemności. Wszystkie wersje są wyposażone w napęd na cztery koła i automatyczną skrzynię biegów.

Źródło: Motor1

Oceny czytelników
[Głosów: 3 Średnia: 4]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here