Ostrzegacze - otwierające

Aplikacja Yanosik szturmem zdobyła uznanie polskich kierowców. Czy nadal działa lepiej od swoich konkurentów? Oto test czterech aplikacji ostrzegających na smartfona.

W dobie smartfonów odchodzą do lamusa profesjonalne systemy nawigacji, dostępne w sklepach lub jako standardowe wyposażenie aut. Nic dziwnego: najpierw trzeba za nie słono zapłacić, a później regularnie aktualizować. Tymczasem na rynku pojawiło się już wiele darmowych aplikacji na smartfony, oferujących szereg funkcji znanych z drogich nawigacji. Są na bieżąco aktualizowane, mają bogatą bazę fotoradarów, ostrzegają o kontrolach mobilnych i pokazują dopuszczalny limit prędkości na danym odcinku drogi. Wiele z nich potrafi również nawigować i wyznaczać objazdy w przypadku wystąpienia ewentualnych korków.

Siła współpracy kierowców

Fenomen ostrzegaczy jest zasługą samych kierowców. To właśnie oni na bieżąco przekazują do centrali informacje o korkach, remontach, kontrolach prędkości, które następnie są rozsyłane do kierowców znajdujących się w pobliżu. Skuteczność darmowego ostrzegacza jest uzależniona od liczby jego użytkowników: jeśli jest ich mało, komunikaty o zdarzeniach na drodze wyświetlają się sporadycznie. Większość aplikacji ma swoje bazy fotoradarów i ostrzeżenie o nich pojawi się nawet w przypadku niezgłoszenia go przez żadnego kierowcę.

Lider – Yanosik

Yanosik - screenshot
Yanosik – screenshot

Najpopularniejszym ostrzegaczem jest dzisiaj Yanosik. To darmowa aplikacja działająca na najpopularniejszych systemach operacyjnych, dostępna także w płatnej wersji bez reklam. Korzysta z niego najwięcej kierowców, co gwarantuje niemal pewne ostrzeżenie o fotoradarze, korku lub remontach. Aplikacja ma wszystko, czego można od niej oczekiwać. Wyświetla bieżące limity prędkości, informuje o stałych i mobilnych kontrolach prędkości, może pełnić funkcję nawigacji lub kamery samochodowej, działa także za granicą.

Więcej aplikacji ostrzegających

Yanosik z czasem doczekał się konkurencji, m.in. aplikacji Waze, Rysiek lub Coyote. Pierwsza z nich również dysponuje znaczną liczbą użytkowników i ma większość funkcji znanych z Yanosika (bez kamery). To właśnie z Waze płyną komunikaty o sytuacjach na drodze, wyświetlane w Mapach Google. Rysiek natomiast współpracuje z użytkownikami nawigacji NaviExpert, a to oznacza, że obie te aplikacje przesyłają sobie wzajemnie komunikaty. Prawdopodobnie aplikacja korzysta także z nasłuchu CB-radia. Niestety, nie ma funkcji nawigacji. Coyote jest jedynym płatnym ostrzegaczem (190 zł/rok) i może nawigować na terenie całej Europy.

Na następnej stronie
Wyniki testu, tabele testowe