Kraków - Wawel

Poznaliśmy wyniki badań, które przeprowadzono w czerwcu tego roku w Krakowie. Spodziewaliście się takich rezultatów?

Kraków został pierwszym miastem w tej części Europy, w którym do pomiaru zanieczyszczeń emitowanych przez samochody wykorzystano metodę teledetekcji. Wcześniej z podobnego rozwiązania korzystały władze Londynu i Paryża. Badania przeprowadzono w czerwcu tego roku przy kilku ruchliwych ulicach w Krakowie. Jak wyglądał pomiar i jakie wnioski wyciągnięto na podstawie zebranych danych?

Umieszczone blisko asfaltu, po dwóch stronach ulicy, urządzenia pomiarowe za pomocą wiązki lasera i fal „skanowały” spaliny wydobywające się z rur wydechowych przejeżdżających pojazdów. W tym samym czasie kamery odczytywały numery rejestracyjne sprawdzanych aut i na tej podstawie weryfikowały rodzaj paliwa i spełnianą normę Euro. Z kolei czujniki prędkości pozwalały określić, czy samochód zwalniał, przyspieszał czy jechał stałym tempem. W ten sposób przebadano ponad 100 000 pojazdów, bez konieczności zatrzymywania któregokolwiek z nich.

Wyniki badań nie napawają optymizmem. Okazuje się, że nawet kilkuletnie diesle emitują znaczne ilości tlenków azotu (NOx), przyczyniających się do rozwoju schorzeń płuc i chorób nowotworowych. Mowa tu o autach z silnikami wysokoprężnymi spełniającymi normę Euro 5, czyli zarejestrowanych przed 1 września 2015 r. Według krakowskich pomiarów, w rzeczywistych warunkach takie samochody produkują 700 mg NOx na 1 km, czyli kilkukrotnie więcej niż wynikałoby z testów laboratoryjnych. Im starszy diesel, tym poziom emisji tlenków azotu jest większy. Z kolei w przypadku najnowszych aut, rejestrowanych po 1 września 2015 r. (Euro 6), emisja NOx wynosi ok. 350 mg/km.

Zdecydowanie „czystsze” są samochody z silnikami benzynowymi. Auta z normą Euro 6 emitują poniżej 100 mg tlenków azotu na 1 km, Euro 5 – ok. 120 mg/km, a Euro 4 – powyżej 200 mg/km. Dopiero w „benzyniakach” z Euro 3 poziom emisji NOx jest wyższy niż w dieslach z Euro 6.

Zobacz również: Elektryczne auta dla krakowskich urzędników

Na powstawanie smogu największy wpływ mają jednak nie tlenki azotu, tylko pyły PM2,5 i PM10, dlatego ten parametr również zbadano w Krakowie. W przypadku cząstek stałych także widać wyraźną różnicę między autami na olej napędowy a tymi na benzynę. Natomiast jeśli chodzi o najmłodsze samochody, spełniające normę Euro 6, to rodzaj paliwa nie ma wpływa już w takim stopniu na poziom emisji PM, wyniki są porównywalne.

Auta z silnikami wysokoprężnymi, spełniające normę Euro 4 emitują ok. 300 mg PM na 1 km. Znacznie lepiej pod tym względem wypadają diesle z Euro 5 – poziom emisji cząstek stałych wynosi 70 mg/km. Podobną ilość zanieczyszczeń emitują „benzyniaki” z normą… Euro 2, czyli sprzed 2001 r.

Z podsumowania raportu dowiadujemy się, że diesle spełniające normę Euro 3 lub starszą odpowiadają za 25% całej emisji NOx, pochodzącej z transportu kołowego, a tylko w 15% auta benzynowe, spełniające tę samą normę. Z kolei 20% tlenków azotu wydobywa się z rur diesli z Euro 4. W przypadku emisji cząstek stałych ponownie najgorzej wypadają starsze auta z silnikami wysokoprężnymi. Auta z normą Euro 3 lub starszą emitują aż 59% pyłów PM, a z Euro 4 – 28%.

Co te wyniki mogą oznaczać w praktyce? Niewykluczone, że władze Krakowa, wzorem Rzymu, wprowadzą strefy wyłączone z ruchu dla starych diesli.

Oceny czytelników
[Głosów: 3 Średnia: 5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here