VOLVO V60 II Cross Country D4 2.0d 190KM 8AT Geartronic AWD WN2937L 02-2019

Kombi na miarę naszych czasów – dodatkowe 7 cm prześwitu daje V60 Cross Country silny argument w rywalizacji o nabywców SUV-ów. Oto nasz test Volvo V60 CC.

Gdy w 1997 r. Volvo odświeżyło zakurzony pomysł Amerykanów na uterenowione kombi, nikt jeszcze nie spodziewał się boomu na SUV-y. Dziś SUV-y oferują już niemal wszyscy, a uterenowione kombi pozostały produktem niszowym – choć cenionym. W przypadku poprzedniej generacji V60 wariant Cross Country wybierała 1/3 nabywców.

Witamy w klasie średniej

Nowa, druga odsłona V60 Cross Country to na tle poprzednika pełnoprawny model klasy średniej – ma o 10 cm większy rozstaw osi (287 cm) i sporo większy bagażnik (529 wobec 430 l). Od „zwykłego” V60 wersję CC dzieli 7 cm wysokości – i cała ta różnica przypada na zwiększenie prześwitu (21 zamiast 14 cm). W efekcie uterenowione kombi niemal nie różni się pod tym względem od SUV-a XC60. Mimo to pozostaje od niego aż o 15 cm niższe.

Pomijając kwestie przestronności, rodzi to dwie zasadnicze różnice: do XC60 łatwiej się wsiada, ale w V60 CC pozycja za kierownicą jest bardziej „osobowa”, z wyciągniętymi nogami. W kabinie zarówno z przodu, jak i z tyłu miejsca wystarczy nawet rosłym osobom. Tradycyjnie dla Volvo, V60 ma wyborne przednie fotele, ale – podobnie jak S/V90 – także nisko zamocowaną kanapę, która nie zapewnia dobrego podparcia ud.

Z perspektywy kierowcy najnowszy wariant V60 nie różni się od innych nowych Volvo: kokpit prezentuje się szlachetnie i jest ergonomiczny w obsłudze – pomijając pojedyncze funkcje zbyt głęboko „ukryte” w menu. Biorąc pod uwagę estetykę wykończenia i przyjemny, głęboki dźwięk zamykania drzwi, razi „blaszany” odgłos ryglowania zamków.

Tylko diesel

Póki co V60 CC jest oferowane tylko ze 190-konnym dieslem biturbo 2.0. To optymalne źródło napędu dla takiego auta, ale niestety nie idealne: silnik szybko się nagrzewa i jest zrywny w zakresie niskich i środkowych obrotów, jednak trzeba przywyknąć do jego warkotliwości – podczas przyspieszania wyraźnie słychać, że pod maską pracuje jednostka wysokoprężna. No i zużycie paliwa: ponad 10 l w mieście to stanowczo za dużo.

Standardowo oferowany 8-stopniowy automat nieco za długo „myśli” przy dynamicznym ruszaniu i kickdownie, ale przy częściowym obciążeniu sprawnie zmienia biegi zarówno w górę, jak i w dół. Zwiększenie prześwitu nie rzutuje na stabilność przy wysokich prędkościach ani na bezpieczeństwo prowadzenia: na granicy przyczepności Volvo lekko płuży, ale daje się łatwo kontrolować.

Jego układ kierowniczy nie zapewnia jednak wyczucia na miarę najlepszych w klasie – mało bezpośredni, z silnym wspomaganiem, sprawdza się w mieście i podczas zrelaksowanej jazdy, ale nie w zakrętach. Szkoda też, że bez adaptacyjnych amortyzatorów V60 CC zapewnia przeciętny komfort jazdy. Zawieszenie niezbyt skutecznie radzi sobie z tłumieniem wstrząsów, a dziury kwituje dudnieniem z okolic kół. Zapewne częściowo winę za to ponoszą opcjonalne 19-calowe obręcze testowanego egzemplarza.

Volvo V60 Cross Country jest o ok. 7 tys. zł droższe od „zwykłej” wersji – biorąc pod uwagę prześwit i lepsze wyposażenie, nie jest to przesadna różnica.

Przeczytaj także:

Volvo V60 Cross Country D4 AWD – PODSUMOWANIE TESTU

Cross Country góruje nad zwykłym V60 – dosłownie i w przenośni. Kierowcy oferuje bardziej „osobową” pozycję niż SUV-y.

Volvo V60 Cross Country D4 AWD – plusy i minusy

 +  Funkcjonalność, wykończenie, wygoda miejsca kierowcy, dopracowane układy wspomagające;
 –  Mało wygodna kanapa, paliwożerny, dość głośny silnik, przeciętny komfort tłumienia.

Volvo V60 Cross Country D4 AWD – dane techniczne, osiągi, spalanie

Volvo V60 Cross Country - dane techniczne

Volvo V60 Cross Country D4 AWD – galeria

Oceny czytelników
[Głosów: 3 Średnia: 2.7]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here