volkswagen passat gte b8 lifting 2019 przód 01

Volkswagen Passat B8 przeszedł niedawno lifting, a raczej „aktualizację”. Najwięcej na modernizacji skorzystała hybrydowa wersja GTE, która ma teraz większy akumulator – i więcej sensu. Zwłaszcza w wersji kombi.

Wielu Czytelników z pewnością pamięta czasy, gdy liftingi Volkswagena Passata były wyjątkowo rozległe – zdarzało się nawet, że urastały do rangi nowej generacji. Wystarczy wspomnieć typoszeregi B4 i B7, które tak naprawdę były poważnie zmodernizowanymi poprzednikami, albo odnowioną „B-piątkę”, zwaną też B5,5.

volkswagen passat gte b8 lifting 2019 tył 01
Volkswagen Passat Variant GTE. Wersja po liftingu ma nową „grafikę” tylnych lamp LED (wyposażenie seryjne) z trzema segmentami.

Wtedy Passat znaczył jednak znacznie więcej niż obecnie. Choć wciąż jest najchętniej wybieranym autem klasy średniej w Europie, jego nominalna sprzedaż od kilku lat słabnie – i plasuje się dziś za wynikami Tiguana.

Zdaje się zresztą, że Volkswagen najwięcej uwagi poświęca ostatnio premierze elektrycznego ID.3, a nowości wśród modeli spalinowych (nie tylko Passat po liftingu, ale i nowy Golf) nie były eksponowane tak mocno jak jeszcze kilka lat temu.

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: design

Być może dlatego producent zadecydował, że w przypadku aktualnej generacji Passata – B8, oferowanej od 2014 roku – zmiany wizualne będą bardzo subtelne. Poza nowymi zderzakami i układem reflektorów wprawne oko dostrzeże napis „Passat” na klapie bagażnika.

Podobnie w kabinie – obok odświeżonego wzornictwa kierownicy i nowego menu systemu operacyjnego najbardziej dostrzegalna zmiana to rezygnacja z analogowego zegarka na szczycie deski na rzecz podświetlanego napisu „Passat”.

volkswagen passat b8 lifting 2019

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: nowe elementy wyposażenia

Ale są i inne zmiany, bardziej praktyczne. Na liście opcji odnowionego Volkswagena Passata zadebiutowały m.in. LED-owe reflektory matrycowe IQ.Light, które „wycinają” ze strumienia światła obszar zajmowany przez nadjeżdżające pojazdy, dzięki czemu kierowca praktycznie stale może korzystać ze świateł drogowych. Poza danymi z przedniej kamery ich oprogramowanie korzysta z danych nawigacji, sygnału GPS, kąta skrętu kół oraz aktualnej prędkości, dzięki czemu światła same przełączają się np. w tryb miejski lub autostradowy.

Po liftingu Passat wzbogacił się również o przydatny w trasie system Travel Assist, łączący funkcje aktywnego tempomatu i asystenta toru jazdy, który bierze pod uwagę ograniczenia prędkości (rzadko się myli) i sam zwalnia przed zakrętami. Travel Assist działa bardzo płynnie – zarówno jeśli chodzi o utrzymanie toru jazdy, jak i prędkości (jego charakterystykę można zresztą regulować). Co istotne, potrafi też (choć nie zawsze) rozpoznać nieoznaczone krawędzie jezdni, takie jak krawężnik czy trawnik.

Są też bezprzewodowe interfejsy do integracji smartfonów firmy Apple – żeby korzystać z aplikacji na urządzeniu mobilnym, nie trzeba już podłączać go za pomocą przewodu (Android Auto dalej polega jednak na połączeniu kablowym). Kieszeń na smartfon z ładowarką indukcyjną jest teraz większa, dzięki czemu mieści nawet większe urządzenia mobilne.

I jeszcze jedna, wyjątkowo przydatna nowość – kierownica z czujnikami pojemnościowymi w obszarze chwytu. Czujniki te wykrywają, czy kierowca trzyma dłonie na wieńcu, dzięki czemu podczas jazdy na wprost asystent pasa ruchu nie emituje irytujących komunikatów w rodzaju „trzymaj ręce na kierownicy”. Takiego rozwiązania brakuje nawet w wielu autach premium.

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: nadwozie i wnętrze

Pod względem funkcjonalności VW Passat nie zmienił się nic a nic – bo i nie musiał. To wciąż jedno z najprzestronniejszych i najbardziej pakownych aut w swojej klasie. Najistotniejszy jest tu stosunek wymiarów do wielkości wnętrza: Passat jest o ponad 10 cm krótszy np. od Opla Insigni, a wcale nie jest od niego ciaśniejszy. Jego zwarte nadwozie docenia się podczas parkowania w zatłoczonych miejscach.

Nawet w wersji GTE, mimo dużego dodatkowego akumulatora, pojemność bagażnika nad podłogą wynosi sensowne 485 l, a po złożeniu oparć powstaje równa powierzchnia. Jedynym wyrzeczeniem jest brak miejsca na koło zapasowe (pod podłogą wygospodarowano tylko schowek na kable). Przydatna rzecz: roletę można zwinąć, dotykając uchwytu (np. łokciem, gdy ręce mamy zajęte torbami). A w przeciwieństwie do wielu aut pokrywa bagażnika unosi się na tyle wysoko, że nawet wysocy kierowcy nie uderzą o nią głową.

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: kokpit, deska rozdzielcza

Deska rozdzielcza Passata jest bardzo dobrze rozplanowana i porządnie zmontowana, a ergonomia miejsca kierowcy niezmiennie należy do klasowej czołówki – fotel i kolumna kierownicy oferują bardzo szeroki zakres ustawień dla kierowców różnej postury (jest nawet dwuosiowa regulacja zagłówków). Wygodę jazdy dodatkowo zwiększa rozsuwany i podnoszony podłokietnik.

volkswagen passat gte b8 lifting 2019 kokpit deska rozdzielcza
Elegancki, niemal bezbłędnie rozplanowany kokpit z analogowymi instrumentami do sterowania wentylacją. Ekran umieszczono trochę za nisko. Wysoka jakość wykonania, dobra widoczność. Po liftingu dodano nastrojowe oświetlenie w 30 kolorach

Owszem, mimo liftingu są elementy, które przypominają o wieku Passata. Opcjonalny ekran head-up (2430 zł) nadal ma postać
plastikowej płytki (rywale w tej klasie oferują już informacje prezentowane wprost na szybie), a ekran systemu multimedialnego znajduje się stosunkowo nisko, przez co jego obsługa niekiedy zabiera więcej uwagi niż wyświetlaczy umieszczonych na szczycie kokpitu.

volkswagen passat b8 lifting ekran head-up
Opcjonalny wyświetlacz head-up (2430 zł) ma postać plastikowej płytki. Rywale oferują już widok wprost na szybie.

Sam system multimedialny w topowej wersji dysponuje 9,2-calowym ekranem dotykowym i ma kafelkowe, przemyślane menu z możliwością definiowania własnych skrótów do najczęściej używanych funkcji – niczym w smartfonach. Jego możliwości są imponujące, jednak z uwagi na cenę (wraz z cyfrowymi zegarami kosztuje ponad 8,5 tys. zł) lepiej rozważyć pozostanie przy analogowych wskaźnikach oraz seryjnym w wersji GTE systemie z wyświetlaczem 8” i nawigacją.

Plus za „zdolną” obsługę głosową aktywowaną hasłem „Cześć Volkswagen”, minus za podatność ekranu na ślady odcisków palców. Ciekawostka: na życzenie funkcję kluczyka do Passata może pełnić smartfon.

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: hybrydowy napęd plug-in

Hybrydowy napęd VW Passata GTE po liftingu korzysta z tych samych „klocków”, co wcześniej – benzynowego silnika 1.4 turbo (156 KM) i jednostki elektrycznej (115 KM) oraz 6-biegowej skrzyni DSG. Z jednym wyjątkiem – otrzymał o 30% większy akumulator
(obecny ma pojemność 13 kWh). W rezultacie deklarowany zasięg „na prądzie” wzrósł do 55 km.

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: zasięg w trybie elektrycznym

W praktyce, w najgorszych warunkach możliwych do stworzenia podczas testu – na krótkich dystansach i w temperaturach niewiele ponad 0°C – jest to minimum 40 km, a przy spokojnej, bardziej miarowej jeździe – bliżej 50 km.

O obniżenie zużycia energii dba ekonomiczny tryb klimatyzacji, który na podstawie czujników zapięcia pasów może wyłączyć nawiew dla pasażerów.

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: zużycie paliwa

Co istotne, nawet jeśli zapomnimy doładować akumulator, Passat zostawia sobie „resztkę” energii na potrzeby trybu hybrydowego W efekcie potrafi przejechać 100 km po mieście, zużywając 4-5 l benzyny. Podczas jazdy poza obszarem zabudowanym drogami lokalnymi (średnia prędkość 63 km/h) zużycie paliwa wyniosło 5,0 l/100 km (częściowo z rozładowanym akumulatorem), a na autostradzie – 8,9 l/100 km.

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: ładowanie akumulatora

W skrócie, efektywność Passata GTE w istotnej mierze zależy od częstotliwości ładowania akumulatora. Na szczęście trwa to relatywnie niedługo (z domowego gniazdka 230 V – niespełna 6 h).

volkswagen passat variant b8 lifting 2019 ładowanie akumulatora
Gniazdo ładowania Passata GTE znajduje się z przodu, w grillu. Przydałoby się jego podświetlenie. Ładowanie trwa od 4 h (z wallboxa) do 6 h (z gniazdka 230 V).

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: osiągi, dynamika

Standardowo Passat GTE każdorazowo uruchamia się w trybie elektrycznym; poprzez ekran można aktywować program hybrydowy lub doładowanie akumulatora z silnika spalinowego (szkoda, że nie można zaprogramować, by działo się to automatycznie). Wówczas następuje jednak znaczące osłabienie osiągów, a zużycie paliwa wzrasta do ok. 12 l/100 km. Aby naładować akumulator od zera do pełna podczas jazdy, trzeba pokonać ok. 50-60 km. Biorąc pod uwagę ceny prądu – zupełnie się to nie kalkuluje.

Tryb elektryczny zapewnia Passatowi osiągi wystarczające do codziennej jazdy po mieście i przedmieściach (prędkość maksymalna 130 km/h). Na lekkie wciśnięcie gazu samochód reaguje wówczas dość ospale, ale w razie potrzeby nie ma problemu z wyprzedzaniem czy dynamicznym ruszeniem spod świateł. To wszystko przy niemal bezgłośnej pracy napędu.

W trybie hybrydowym Passat korzysta już z obu silników (zamiennie lub razem). A ponieważ za przeniesienie momentu obrotowego odpowiada 6-stopniowa przekładnia dwusprzęgłowa, która dba o „naturalne” wrażenia z jazdy – nie ma tu mowy o zjawisku ślizgającego się sprzęgła, znanego z przekładni bezstopniowych.

W mieście przydaje się dodatkowy tryb przekładni – B, który zapewnia silniejszą rekuperację (odzyskiwanie energii podczas hamowania), a przez to ogranicza zużycie prądu. Przy okazji można rzadziej korzystać z konwencjonalnych hamulców.

Do wyboru jest jeszcze jeden tryb jazdy – GTE. Aktywuje on pełną moc układu napędowego, a z głośników generuje pseudosportowe brzmienie.

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: zawieszenie, prowadzenie

Mimo upływu lat kompetencje VW Passata w dziedzinie właściwości jezdnych pozostają niezmiennie wysokie – nawet przy prędkościach autostradowych auto prowadzi się stabilnie, na skręt reaguje zwinnie i niewielkimi przechyłami, a w zakrętach zachowuje się neutralnie i daje się łatwo kontrolować. Układ kierowniczy jest precyzyjny, ale raczej wytłumiony, dopasowany do statecznego charakteru pojazdu.

W wersji GTE przywyknąć trzeba do nieco „gumowej” pracy pedału hamulca, połączonego z układem rekuperacji. To jednak typowa cecha pojazdów z napędem hybrydowym oraz elektrycznym.

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: komfort jazdy

Wersja GTE punktuje znakomitym wyciszeniem – w kabinie słychać głównie cichszy lub głośniejszy szum wiatru (66 dB przy 130 km/h). Jej wadą, być może z uwagi na ciężar akumulatora, jest natomiast poprzeczne bujanie nadwozia na dziurach. Z tego względu warto dopłacić 4250 zł do adaptacyjnych amortyzatorów.

volkswagen passat gte b8 lifting 2019 przód 02

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: ceny i wyposażenie

Passat GTE jest jednak dość drogi – bazowo kosztuje 175 290 zł (wersja kombi, czyli Variant). Porównywalny 190-konny diesel 2.0 TDI z przednim napędem o przekładnią DSG jest o kilkanaście tysięcy złotych tańszy (wariant Elegance: 157 990 zł). Cenę częściowo usprawiedliwia bogatsza seryjna specyfikacja wersji GTE (m.in. o nawigację).

Aktualnie wszystkie odmiany Volkswagena Passata po liftingu są objęte rabatami. Kombi GTE kosztuje 164 290 zł, a sedan – 158 990 zł.

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: TEST – PODSUMOWANIE

Volkswagen Passat GTE to dopracowane, praktyczne auto klasy średniej. Dotyczy to również hybrydowego napędu plug-in, który stanowi użyteczną odpowiedź na wyzwania elektromobilności. Zamienia on Passata w auto półelektryczne, którym do pracy i na zakup można jeździć „na prądzie”, a przy dalszych wyprawach nie trzeba obawiać się o problemy z zasięgiem czy dostępność ładowarki.

volkswagen passat gte b8 lifting 2019 tył 02

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: opinie, zalety i wady

Nadwozie i wnętrze:

 +  przestronna kabina, duży i funkcjonalny bagażnik, znakomita ergonomia miejsca kierowcy, staranne wykonanie
   nie zawsze płynne działanie systemu operacyjnego

Układ napędowy:

 +  dobre osiągi, płynne i ciche działanie napędu, sprawna zmiana biegów, niskie zużycie paliwa, zadowalający zasięg w trybie elektrycznym
  brak napędu 4×4 w opcji

Właściwości jezdne:

 +  neutralne zachowanie w zakrętach, dużo chęci do zmiany kierunku jazdy, wysoka stabilność
  syntetyczne wyczucie układu kierowniczego i pedału hamulca, poprzeczne bujanie zmusza do zakupu aktywnych amortyzatorów

Wyposażenie i cena:

 +  dostępność licznych nowoczesnych elementów wyposażenia oraz atrakcyjnie wycenionych pakietów opcji, korzystne pakiety przeglądów (np. na 4 lata/60 000 km za 1490 zł), możliwość przedłużenia opieki gwarancyjnej
  mnóstwo powiązanych opcji podnosi (i tak wysoką) cenę

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: dane techniczne, osiągi, spalanie, cena
DANE TECHNICZNEVolkswagen Passat GTE (B8) po liftingu
Silnikbenzynowy + elektryczny
Ukł. cyl./zaw./poj. (silnik benzynowy)R4/16/1395 cm³
Moc (silnik benzynowy/elektryczny/systemowa)156/115/218 KM przy 5000-6000 obr./min
Maks. moment obrotowy (silnik benzynowy/elektryczny/systemowy)250/330/400 Nm przy 1600-3500 obr./min
Napędprzedni
Skrzynia biegówaut./6-biegowa
Długość/szerokość/wysokość4,77/1,83/1,52 m
Rozstaw osi2,79 m
Średnica zawracania11,7 m
Masa/ładowność1685/575 kg
Poj. bagażnika (min./maks.)485/1613 l
Poj. zbiornika paliwa50 l (Pb 95)
Opony (testowanego egzemplarza)235/45 R18
OSIĄGI (DANE PRODUCENTA)
Prędkość maksymalna222 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h7,8 s
Średnie zużycie paliwa1,6 l/100 km
DANE TESTOWE
Przyspieszenie 0-100 km/h7,6 s
Droga hamowania 100-0 km/h (hamulce ciepłe/zimne)35,6 m/35,3 m
Poziom hałasu przy 50/100/130 km/h55,6 dB/60,7 dB/65,8 dB
Zużycie paliwa w teście4,5 l/100 km
CENA
WersjaPassat Variant GTE
Cenaod 175 290 zł

Volkswagen Passat GTE (B8) po liftingu: galeria zdjęć

Oceny czytelników
[Głosów: 18 Średnia: 3.9]

3 KOMENTARZE

  1. Bez sensu auto które samo się noe ładuje w jeździe. Po co taki bubel robić. Jeśli hybryda to tylko taka jak toyota. Reszta to syf.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here