Kia Sportage III

Po trzecią generację Kii Sportage w salonach ustawiały się kolejki. Zainteresowanie tym SUV-em utrzymuje się również na rynku wtórnym. Czy to faktycznie atrakcyjny i trwały samochód?

O ile pierwsze dwa wcielenia Sportage’a zdobyły u nas co najwyżej umiarkowaną popularność, o tyle wraz z wprowadzeniem trzeciej generacji nowe SUV-y Kii szybko zalały polskie ulice. Nic dziwnego, bowiem samochód został rozsądnie wyceniony i kusił nowoczesną stylizacją oraz mocnymi silnikami, opcjonalnie łączonymi z napędem na wszystkie koła. Sportage III na tyle przypadł do gustu odbiorcom, że producent z Korei w 2013 r. zdecydował się wyłącznie na subtelny (wręcz niedostrzegalny) lifting karoserii oraz wnętrza. Początkowo rodziły się obawy co do dostępności części zamiennych do tego produkowanego na Słowacji SUV-a. Na szczęście Sportage „od spodu” ma to samo podwozie co bliźniaczy Hyundai ix35, a z biegiem lat w sklepach pojawiło się coraz więcej zamienników, choć nie zawsze w okazyjnych cenach.

Kia Sportage III
Przednie zawieszenie Sportage stanowi kolumnę MacPhersona z dolnymi wahaczami trójkątnymi, tylne – konstrukcję wielowahaczową. Serwisowanie jest łatwe i tanie za sprawą wymiennych sworzni i silentblocków. W tym modelu szybko „poddają się” łączniki stabilizatora.

Fenomen Kii Sportage III odnosi się również do zaskakująco małej utraty wartości, oczywiście jak na koreański samochód. Czy po upływie niemal 10 lat od premiery warto za nią zapłacić te minimalne 30 tysięcy złotych, jakich żądają jej użytkownicy?

Kia Sportage III
Kię Sportage skuteczniej zabezpieczono przed korozją od starszych modeli koreańskiej marki, ale pierwsze „purchle” pojawiają się już w okolicach krawędzi maski, w dolnych okolicach drzwi i pod uszczelkami.

Używana Kia Sportage III – wnętrze

Projektanci wnętrza kompaktowego SUV-a Kii sumiennie odrobili pracę domową i pozbyli się nieciekawej stylistyki połączonej z budżetowym wykończeniem, jakie mieliśmy okazję zobaczyć w starszych generacjach Sportage. Kokpit wygląda ciekawiej od desek rozdzielczych u rywali z Niemiec (lub nawet Japonii), w niektórych partiach można nawet trafić na przyjemne wykończenie miękkimi materiałami. Trudno mieć zastrzeżenia do poziomu wyposażenia obejmującego już w bazowej odmianie klimatyzację manualną i 6 poduszek powietrznych. Kia, analogicznie do pozostałych modeli, stosowała nazewnictwo wersji znane z rozmiarów ubrań: S, M, L i XL. Każda została przydzielona do konkretnych silników, oczywiście na zasadzie „najuboższa do najsłabszych, najbogatsza do najmocniejszych”. Jeśli ktoś nie jest w stanie rozróżnić Sportage’a po liftingu, wystarczy że spojrzy na zegary: w autach po modernizacji umieszczono je w charakterystycznych tubach.

Rozstaw osi na poziomie samochodów kompaktowych (264 cm) nie pozwolił wygospodarować w Kii wybitnie obszernego wnętrza, ale trudno jednocześnie nazwać go ciasnym. W obu rzędach siedzeń panują akceptowalne warunki podróżowania, z tyłu nawet dla trzech osób z uwagi na brak tunelu środkowego. Kierowca z wysoko umieszczonego fotela nieźle widzi otoczenie samochodu, choć zdecydowanej większości przeszkadza malutka, utrudniająca cofanie tylna szyba. Klapa skrywa bagażnik o katalogowej pojemności 565 litrów z licznymi schowkami i obszerną wnęką na koło zapasowe.

 

Używana Kia Sportage III – silniki

Kupujący Kię Sportage w salonie mieli do wyboru dwa silniki benzynowe i trzy turbodiesle. Gamę otwierał wolnossący 1.6 z bezpośrednim wtryskiem paliwa (GDI), po nim ulokowano „dwulitrówkę” z systemem zmiennych faz rozrządu CVVT. Z uwagi na obecność tradycyjnego wtrysku paliwa niektórzy użytkownicy zdecydowali się założyć do niego instalację gazową. Po liftingu ustąpił miejsca 2.0 GDI z mocą podwyższoną do 166 KM, wyróżniającego się także wyższą kulturą pracy. Rola podstawowego diesla przypadła zaledwie 115-konnemu 1.7 CRDi. Osiągi w nim co prawda schodzą na drugi plan, ale ten silnik punktuje oszczędnym obchodzeniem się z paliwem i tanimi (jak na diesla) wydatkami eksploatacyjnymi – nie ma dwumasowego koła zamachowego. DPF – już tak, podobnie jak 2.0 CRDi w dwóch wersjach mocy: 136 i 184 KM. Jeśli ktoś planuje jeździć Sportage’em po autostradach, powinien rozważyć egzemplarz właśnie z tą jednostka napędową.

Kia Sportage III
2.0 CRDi – żwawsza, równie bezawaryjna i, niestety, rzadsza propozycja do Sportage’a względem nastawionego na oszczędność 1.7 CRDi.

Używana Kia Sportage III – opinie użytkowników

 Zalety 

„Swoim Sportage 1.7 CRDi przejechałem od nowości 100 tys. km i jak dotąd zero poważnych awarii.”

„Lewarek biegów umieszczono w wygodnym miejscu. Przełożenia dobrano idealnie, silnik nie męczy się podczas codziennej jazdy.”

„Pakowny bagażnik zmieści składany wózek dziecięcy i bagaże na wakacyjny wyjazd. Plus za schowek pod spodem.”

„Zimą przydaje się elektryczna nagrzewnica (tylko w dieslu) – ogrzewa auto prawie tak szybko jak webasto.”

 

 Wady 

„Mało bezpośredni układ kierowniczy. Efekt – auto niebezpiecznie przechyla się na zakrętach. Niby to SUV, ale wszystko ma swoje granice.”

„Hałas z zewnątrz daje o sobie znać już od 120 km/h. Długotrwała jazda autostradą nie należy do przyjemnych.”

„Kształt nadwozia niekorzystnie wpływa na średnie spalanie przy dużych prędkościach.”

„Zdecydowanie za twarde zawieszenie. Najbardziej daje o sobie znać na progach zwalniających.”

Używana Kia Sportage III – awaryjność, typowe usterki

Niewysilone silniki kompaktowego SUV-a Kii dobrze znoszą trudy codziennej jazdy i w zasadzie pozbawione są typowych, powtarzających się dolegliwości. Bardziej zaczynają im doskwierać przypadłości wynikające z coraz częściej przekraczanych granic 200 tys. km. Turbodiesle zaczynają wtedy wymagać wymiany sprzęgła (ok. 3 tys. zł), regeneracji filtra cząstek stałych (po podpięciu do komputera można sprawdzić stan zapełnienia) lub zakupu zestawu łańcucha rozrządu. Benzynowe Sportage uchodzą za niemal bezobsługowe, poza wymianami płynów i np. klocków hamulcowych. Gorsze opinie spadają na zawieszenie Sportage – nie brakuje egzemplarzy z kilkakrotnie wymienianymi łącznikami stabilizatorów. Z kolei niewłaściwie „traktowane” manualne skrzynie biegów wymagały interwencji już po 100 tys. km („padały” sprzęgło lub synchronizatory przekładni).

Kia Sportage III
Spory prześwit przydaje się nawet w Kiach z przednim napędem – auto sprawnie pokonuje drogi ulokowane z dala od asfaltu. Sportage 4×4 wyposażono w udogodnienia przydatne w lekkim terenie. Należy do nich m.in. asystent zjazdu z wzniesienia.

Używana Kia Sportage III – sytuacja rynkowa

Ceny bezwypadkowych egzemplarzy startują z poziomu 35 tys. zł za roczniki 2010-2011. Właściciele większości takich aut deklarują przebiegi mniejsze niż 200 tys. km. Na egzemplarz poliftowy trzeba przyszykować ok. 10 tys. zł więcej. Najdroższe Sportage III kosztują mniej więcej tyle co najtańsi przedstawiciele kolejnej generacji, czyli ok. 70-80 tys. zł. Na ok. 550 wystawionych Sportage, 330 ma pod maską silnik wysokoprężny, głównie 1.7 CRDi. Sporadycznie trafiają się „zagazowane” jednostki benzynowe, także GDI.

Kia Sportage III
Kię Sportage z lat 2013-2016 poznamy po przestylizowanym zderzaku i nowym wzorze atrapy chłodnicy.

Używana Kia Sportage III – podsumowanie

Koreański SUV nie bez powodu jest jednym z najczęściej poszukiwanych używanych samochodów o podwyższonym zawieszeniu. Przerasta konkurentów dopracowaną „mechaniką” i niestarzejącym się designem, a przy tym można liczyć na lepszą jakość oferty rynkowej niż np. w przypadku Volkswagena Tiguana. Polecamy wersje dwulitrowe!

Przeczytaj również opinie o innych używanych Kiach:

Używana Kia Sportage III – dane techniczne, osiągi, spalanie

Używana Kia Sportage III – wymiary

kia-sportage-iii-wymiary

Używana Kia Sportage III – silniki benzynowe

kia-sportage-iii-silniki-benzynowe

Używana Kia Sportage III – silniki Diesla

kia-sportage-iii-silniki-diesla

Używana Kia Sportage III – galeria

Oceny czytelników
[Głosów: 12 Średnia: 3.2]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here