samochód używany długi postój

Samochody są budowane, by jeździły. Wbrew pozorom dłuższy postój może im poważnie zaszkodzić – dlatego jeśli rzadko korzystamy ze swojego auta, trzeba odbywać regularnie nim regularne przejażdżki, a przy zakupie używanego pojazdu należy uważać na egzemplarze z niskim przebiegiem.

Problem ten dotyczy przede wszystkim youngtimerów i samochodów zabytkowych, ale nierzadko dotyka też właścicieli młodszych pojazdów. Wystarczy, że na co dzień poruszamy się komunikacją publiczną lub np. autem służbowym, a własnego wozu używamy rekreacyjnie lub hobbystycznie. Czasami mijają długie tygodnie, nim wystąpi potrzeba (lub znajdziemy czas) i zabierzemy swój samochód na przejażdżkę.

Tymczasem wielomiesięczny bezruch może być dla auta bardziej szkodliwy niż regularna, rozważna eksploatacja. Dlaczego?

1Z czasem nieużywane elementy gumowe i gumowo-metalowe (w tym opony, paski osprzętu i części zawieszenia) parcieją i tracą swoje pierwotne właściwości. W szczególności dotyczy to opon, które już po miesiącu postoju mogą się lekko zdeformować – czasami wystarczy je „rozjeździć”, ale niekiedy mogą nadawać się nawet do wymiany. Z tego względu, dla bezpieczeństwa, przed dłuższym postojem warto zwiększyć ciśnienie w kołach o 0,5 bara.

Należy też pamiętać, że eksploatacyjna przydatność opon do użytku to jakieś 5-6 lat; później mieszanka gumowa, chociaż bieżnik może być jeszcze wystarczający, traci swoje właściwości. Dotyczy to zwłaszcza opon z małymi pęknięciami.

2Postój auta w garażu nie chroni przed korozją. Wilgoć, brak odpowiedniej wentylacji, odstawienie zasolonego samochodu do ciepłego pomieszczenia – to wszystko czynniki sprzyjające korozji. Pojazd, który dłużej stoi w garażu lub na miejscu postojowym, przed zaparkowaniem należy dokładnie umyć z soli (wbrew pozorom używa się jej w Polsce nawet w tak ciepłe zimy jak obecna), i sprawdzić, czy pomieszczenie jest przewiewne.

3Jeśli samochód parkujemy na powietrzu, z czasem jego lakier może stracić blask. W tym przypadku radą jest zabezpieczenie powłoki woskiem ochronnym (najlepiej po uprzednim przygotowaniu i oczyszczeniu jej tzw. cleanerem); warto też regularnie zmywać z karoserii ptasie odchody.

4Niektóre płyny eksploatacyjne (np. płyn hamulcowy) mają właściwości higroskopijne – gromadzą wodę i tracą swoje właściwości. Z tego względu kwalifikują się do wymiany po określonym czasie nawet wtedy, gdy samochód pokonał w tym okresie symboliczny przebieg. W przypadku płynu hamulcowego i chłodniczego okres ten wynosi 2-4 lata. To samo dotyczy oleju silnikowego – stary olej traci swoje właściwości, dlatego optymalnie wymieniać go co 1-2 lata bez względu na przebieg.

5Ponieważ na ściankach zbiornika paliwa osadza się para wodna, nie zaleca się pozostawiania auta na dłuższy postój z „rezerwą”. Najlepiej zatankować przedtem do pełna.

6Długi postój nie służy także akumulatorowi; po pierwsze urządzenia pokładowe „podjadą” prąd, a po drugie może dojść do procesu zasiarczenia baterii – co w najgorszym przypadku wymusi jej wymianę na nową. Jeśli stopień zasiarczenia nie jest zbyt duży, można „reanimować” taki akumulator, ładując go prądem o małym napięciu nawet przez 3 dni. Gdy na miejscu postojowym mamy dostęp do prądu, można zainwestować w tzw. ładowarkę podtrzymującą (koszt ok. 100 zł).

7Z powodu bezruchu może też dojść do „zastania się” hamulców (przede wszystkim postojowego, którego na czas długiego postoju lepiej nie zaciągać). W autach użytkowanych okazjonalnie może dojść do zapieczenia klocków hamulcowych z powodu korozji (dlatego podczas jazdy warto czasami gwałtowniej zahamować).

8 W niekorzystnych warunkach długi postój szkodzi też skórzanej tapicerce i gumowym okładzinom na zewnątrz i wewnątrz auta; na słońcu dochodzi do pęknięć deski rozdzielczej, a niepielęgnowana skóra w skrajnych przypadkach twardnieje i może odłazić z niej farba. Z tego względu, jeśli nie mamy do dyspozycji miejsca garażowego, warto zostawić auto w cieniu, a skórzaną tapicerkę regularnie zaimpregnować – choćby preparatem za 10-20 zł.

9Od nieużywania może dojść do usterek układu klimatyzacji – po pierwsze trzeba ją regularnie włączać, a po drugie z biegiem czasu samoczynnie i tak ubywa czynnika. Efekt: nawet rzadko eksploatowane auto może potrzebować przeglądu klimatyzacji.

Z powyższych względów rzadko używanym samochodem należy się okresowo przejechać – nawet bez celu, pokonując w suchy dzień chociaż 10-15 km co 2-3 tygodnie. Na takim odcinku zdołają się rozgrzać wszystkie płyny eksploatacyjne, pozwoli to również uniknąć gromadzenia się wilgoci w elementach układu wydechowego. Pokonywanie autem wyłącznie bardzo krótkich dystansów (poniżej 5 km) skraca żywotność układu wydechowego i (w dieslach) może generować problemy z filtrem DPF (zobacz też: Samochód z małym przebiegiem: co w nim może wymagać naprawy?).

Na koniec jeszcze kilka uwag. Po pierwsze ostrożnie należy podchodzić do kwestii plandeki. Owszem, chroni ona przed kurzem i brudem, ale w przypadku postoju auta na zewnątrz nawet bardzo dobrej jakości plandeka może rysować lakier, poruszając się np. na wietrze. Z kolei w garażu plandekę należy nakładać wyłącznie na czysty samochód – a na taką pieczołowitość nie każdy może sobie pozwolić.

samochód używany pokrowiec plandeka
Pokrowiec należy zakład wyłącznie na czysty samochód.

Po drugie przed pozostawieniem auta na dłużej lepiej sprawdzić, czy w kabinie nie ma nietrwałej żywności. Inaczej po otwarciu drzwi może nas później przywitać niemiła niespodzianka.

Poza tym „porzucając” wóz na dłużej, nietrudno zapomnieć o kończącej się ważności badania technicznego – po dłuższej przerwie warto sprawdzić, kiedy wypada kolejny przegląd.

I jeszcze jedno: kupując używany samochód, nie można ślepo kierować się kryterium jak najniższego przebiegu. Należy założyć, że – pomijając rzadkie przypadki – auto powinno pokonywać kilka, kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt tysięcy kilometrów rocznie. Jeśli mamy np. do czynienia z limuzyną klasy średniej, która po 20 latach ma na liczniku 150 000 km (wychodzi 7500 km rocznie), powinno dać nam to do myślenia… I albo sprzedający jest w stanie to rzetelnie udowodnić, albo należy gruntownie „prześwietlić” wóz przed ewentualnym zakupem.

Oceny czytelników
[Głosów: 8 Średnia: 4.5]

3 KOMENTARZE

  1. To samo dotyczy oleju silnikowego – stary olej traci swoje właściwości (i dotyczy to nawet przechowywania na półkach), dlatego optymalnie wymieniać go co 1-2 lata bez względu na przebieg.
    Olej silnikowy NIE traci swoich wlasciwosci,jesli jest w oryginalnym,zamknietym opakowaniu.I NIE tzreb ago na sile wymieniac,a dopiero wtedy,gdy widzimy po kolorze,ze juz czas,bo mocno pociemnial lub gdy skorodowal sam filtr oleju.
    Co do akumulatora,to jelsi auto stoi,trzeba akumulator odlaczyc,zdejmujac kleme masy.Wtedy NIc nam go „nie zje” !Pozostawienie auta z wlaczonym alarmem spowoduje rozladowanie aku juz po ok. 3 tygodniach -miesiacu

    • Dziękuję za uwagę i przepraszam za niedopowiedzenie – chodziło mi o oleje składowane latami. Faktycznie producenci określają przydatność olejów w zamkniętych opakowaniach na 5-10 lat.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here