Boom na crossovery i SUV-y nie przemija. Volkswagen kuje więc żelazo póki gorące. Po prezentacji nowego Tiguana i o rozmiar mniejszego T-Roca przyszedł czas na T-Crossa – model zbudowany na platformie MQB i minimalnie dłuższy od nowego Polo.

Najmniejszy SUV Volkswagena będzie miał 4107 mm długości i 1558 mm wysokości (dla porównania Polo mierzy odpowiednio 4053 i 1461 mm). Nowe Polo oferuje optymalną ilość przestrzeni czterem dorosłym pasażerom o wzroście ok. 1,8 m. Piątce może nieco dokuczać rozbudowanie tunelu środkowego czy szerokość kanapy (po aucie segmentu B nie należy oczekiwać zbyt wiele). Z pewnością w podobny sposób będzie można opisać wnętrze T-Crossa, który powinien oferować dodatkową przestrzeń nad głową i oczywiście pożądaną przez nabywców crossoverów podniesioną pozycję za kierownicą (przednie siedziska znajdą się 597 mm nad drogą, a tylne – 652 mm).

Volkswagen T-Cross w terenie
T-Cross jest najbliższej spokrewniony z Polo, ale wyższe, dłuższe i szersze nadwozie sprawi, że będzie wyglądał na auto o rozmiar większe.

Konstruktorzy T-Crossa dokładali starań, by auto nie tylko cieszyło oko, ale było również jak najbardziej funkcjonalne i bezpieczne. Producent zapowiada znaczne możliwości aranżacji wnętrza (m.in. poprzez składanie oparcia przedniego fotela czy przesuwanie kanapy, które będzie zmieniało pojemność bagażnika w zakresie 385-455 l), mnogość systemów wspierających kierowcę (także nieoferowanych wcześniej w tym segmencie) oraz wysoką notę w testach zderzeniowych. Seryjne wyposażenie będzie obejmowało systemy ostrzegania o możliwości kolizji z poprzedzającym pojazdem (Front Assist) oraz niezamierzonego opuszczania pasa ruchu (Lane Assist).

Volkswagen T-Cross - off road
Zwiększony prześwit i koła o wyższym profilu pozwalają na zjechanie z utartych szlaków bez obaw o uszkodzenie auta.

Za dopłatą VW wyposaży małego crossovera w systemy monitorowania martwego pola (Blind Spot Monitor), ostrzegania o ruchu poprzecznym podczas wyjeżdżania z miejsca parkingowego (Rear Traffic Alert), funkcję awaryjnego hamowania przed przeszkodami (City Emergency Braking), a nawet system przedkolizyjny (Proactive Occupant Protection System), który tuż przed przewidywanym zderzeniem domyka szyby w drzwiach i szyberdach, napina pasy i zwiększa ciśnienie w układzie hamulcowym, by ograniczyć skutki ewentualnego zdarzenia drogowego.

Do wyboru będą benzynowe silniki 1.0 TSI (95 i 115 KM) oraz 1.5 TSI (150 KM), jak również 95-konny diesel 1.6 TDI. By dostosować T-Crossa to najnowszych norm emisji spalin, VW wyposażył wszystkie jednostki napędowe w filtry cząstek stałych. We wszystkich wersjach napędzana będzie przednia oś. Na liście opcji nie zabraknie skrzyń DSG, a temperament samochodu będzie można zmieniać poprzez tryby jazdy.

Podobnie jak inne nowe Volkswageny, T-Crossa będzie można spersonalizować na wiele sposobów (zapowiedziano już dostępność nagłośnienia firmy Beats, cyfrowego panelu wskaźników, dwukolorowych schematów lakierowania i kół w rozmiarze do 18 cali). Miłośnicy nowoczesnych technologii z pewnością docenią dostępność aż czterech gniazd USB, nawigacji pozostającej w stałej łączności z siecią czy pokładowego routera wifi. Dopasowując auto do własnych preferencji trzeba będzie jednak pogodzić się ze znacznym wzrostem ceny auta.

Prototyp T-Crossa został zaprezentowany podczas salonu samochodowego w Genewie. Plastyczność platformy MQB ułatwiła pracę nad modelem – inżynierowie mieli gotowe elementy mechaniczne, więc pozostało połączenie ich w nową całość i wystylizowanie nadwozia oraz wnętrza. Sprzedaż auta rozpocznie się jesienią. T-Cross będzie promowany hasłem „I am more than one thing”, które według koncernu będzie oddawało jego wszechstronność. VW zapewnia, że nowy model zaoferuje więcej od konkurentów, ale nie będzie od nich droższy. T-Cross to produktem globalnym – trafi również do salonów w Ameryce Południowej i Chinach.